niedziela, 5 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ 51

WESOŁEGO ALLELUJA!
TAKI PREZENCIK(?) NIE JUŻ DAWNO POWINNAM NAPISAĆ TEN ROZDZIAŁ ;C
_______________________________________

Po kilkuminutowej rozmowie w sali zaczęło robić się duszno, ze względu na dużą liczbę osób. Pomyślałam, że warto porozmawiać z Niallem i wszystko wyjaśnić. Dużo się wydarzyło i chciałabym wiedzieć na czym stoję.
-Moglibyście zostawić nas samych? Chciałabym porozmawiać z Niallem.-uśmiechnęłam się przepraszająco. Wszyscy pokiwali głowami i wyszli z sali.
-Jak się czujesz? Nic ci się nie stało?-spytał natychmiast chłopak.
-Niall to ja powinnam zapytać jak TY się czujesz.-westchnęłam.-Przeze mnie leżysz w łóżku i nie możesz się ruszyć.-złapałam go za rękę.
-Ustaliliśmy to, to nikogo wina, każdemu mogło się to przytrafić, więc przestań się obwiniać.
-Ale...
-Nie ma żadnego 'ale'-przerwał mi od razu.-O czym chciałaś porozmawiać?-zapytał.
-W sumie sama nie wiem.-spuściłam wzrok na podłogę.-Może ogólnie...o nas? O naszej przyszłości?
-Tak, ten temat jest trudny. Ja wiem, że czujesz coś do mnie...Wiem też, że czujesz coś dużego do Zayna i bardzo dużo o nim myślisz. Chcę, żebyś była szczęśliwa.-uśmiechnął się.
-Ale ja Cię kocham...naprawdę-powiedziałam z pewnością w głosie.
-Ja to wiem Izzy...Ale kochasz też Zayna...Nawet nie próbuj zaprzeczać.-powiedział od razu.
-Może to prawda...
-To na pewno prawda. Nie jestem zły, nie martw się.
-Więc co będzie dalej?-zapytałam.
-Muszę sobie to wszystko przemyśleć. Jak będę pewien co ci powiedzieć, to na pewno dam ci znać. Może jutro, może pojutrze.-odpowiedział.
-Dobrze.-uśmiechnęłam się delikatnie.
Usłyszeliśmy pukanie i do sali wszedł lekarz.
-Dzień dobry panie Horan, jak się pan czuje?-zapytał doktor.
-Lepiej, nawet stwierdzam, że mógłbym wyjść dzisiaj do domu.-zaśmiał się blondyn.
-Nie tak szybko. Patrząc na wyniki pana padań stwierdzam, że wyjdzie pan najwcześniej za 2-3 dni do tego czasu ma pan leżeć i odpoczywać.
-Dobrze.
-I oczywiście jeśli by pan czegoś potrzebował to proszę zadzwonić po pielęgniarkę-powiedział i wyszedł z sali.
-To co za 2 dni widzę cię w domu.-uśmiechnęłam się. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę i powiedziałam, że muszę iść. Pożegnałam się i wyszłam. Pod drzwiami siedzieli wszyscy, z którymi tutaj przyjechałam.
-Dobrze byłoby, żeby Niall odpoczął, więc jedźmy do domu.-powiedziałam. Wszyscy wstali oprócz Zayna.-Zayn?
-Ja wrócę do domu taksówką, nie przejmujcie się.-powiedział zamyślony.
-Jesteś pewny?-zapytał Liam.
-Tak, dam sobie radę.-uśmiechnął się.
-Zostanie z tobą jakiś ochroniarz.-powiedział Payno i dał nam znak ręką, żebyśmy się zbierali. Byłam ciekawa dlaczego Malik nie wraca do domu z nami, ale musiałam iść.

ZAYN P.O.V

Kiedy wszyscy zniknęli z mojego pola widzenia postanowiłem wejść do Nialla. Nie zapowiadała się łatwa rozmowa. Musiałem się przed nim otworzyć i wszystko wyjaśnić. Bałem się jak cholera, tak ja Zayn Malik bałem się rozmowy z przyjacielem. Dam radę, muszę. Nacisnąłem klamkę i wszedłem do pomieszczenia. Panowała idealna cisza.
-Zayn! Myślałem, że już poszliście.-powiedział Niall i uśmiechnął się. Okej nie jest źle. 
-Bo oni poszli, ale ja zostałem. Muszę z tobą porozmawiać.-zacząłem.
-Okej wiedzę, że to ważne. Siadaj.-wskazał na krzesło.
-No, nie mylisz się. Pomyślałem, że muszę z siebie wszystko wyrzucić, bo duszę to w sobie od dłuższego czasu i już nie daję sobie z tym rady.-popatrzyłem na niego.
-Okej....mów dalej.-zachęcił mnie.
-Oboje wiemy, że czujemy coś do Belli.-kiwnął głową.-Wiem, że mówiłem o tym, że już mi przeszło. Ona ma być szczęśliwa. Ja ją tylko ranię.
-Owszem coś mi świta.-ułożył się wygodniej na łóżku.
-Powiedziałem ci, że lepiej, żeby była z tobą...Tylko, że ja nie dam rady dalej patrzeć, na to, że ona nie jest ze mną. Myślałem, że dam radę, ale jestem tak zazdrosny, że długo nie wytrzymam i wybuchnę.
-Zayn...
-Nie przerywaj proszę. Kocham ją rozumiesz? To cholernie boli, kiedy nie jestem z nią. Nie mogę jej przytulić, jest między nami duży dystans, nie chcę go rozumiesz? Chcę żeby było tak jak kiedyś.
-Rozumiem cię.-uśmiechnął się i poklepał mnie po plecach.-Mogę ci powiedzieć, że ona cię kocha.
-Jak to?-zmarszczyłem brwi w zdziwieniu.
-Normalnie, zawsze kochała i nigdy nie przestała. Zawsze byłeś w jej sercu, nawet kiedy była ze mną. Wiem, że to dziwne, ale tak jest. Zraniłeś ją i to bardzo.
-Wiem.-spuściłem wzrok na swoje buty.
-Jeśli zrobisz to też tym razem, to dostaniesz ode mnie po mordzie. Tyle w temacie.
-Co? Co masz na myśli?-Zapytałem.
-To, że macie być razem. Dajcie sobie szansę.
-Ale co z wami.
-Zrozum, kocham ją. Chcę, żeby była szczęśliwa, zawsze będę ją wspierał i pomagał. Będę jej przyjacielem. TYLKO I WYŁĄCZNIE PRZYJACIELEM.
-Co?
-Weź wibovit czy coś po twój mózg musi zacząć trybić.-zaśmiał się.-Daję wam moje błogosławieństwo, będę szczęśliwy jeśli będziecie w końcu razem, bo jesteście dla siebie stworzeni.
-A co z tobą?
-Ze mną? Taki przystojny facet jak ja...
-I skromny.-wtrąciłem.
-Skromny też. Znajdę w końcu swoją księżniczkę. Może wcześniej, może później, za to wiem, że twoją księżniczką jest siostra Harry'ego i tak btw życzę powodzenia z Harrym.
-Jezu stary kocham cię.-rzuciłem się na niego i przytuliłem.
-Nie rzucaj się na mnie tylko na Izzy. Leć do niej.-zepchnął mnie z siebie.
-Okej lecę.-pobiegłem do drzwi.
-Ale!-odwróciłem się do Horana.-Niech tylko uroni jedną łzę przez ciebie, to urwę ci jaja.-uśmiechnął się uroczo.
-Jasne.-zaśmiałem się nerwowo.
Od razu wsiadłem w pierwszą lepszą taksówkę i pojechałem do domu. Po wejściu do mieszkania, od razu pobiegłem do pokoju Izzy.

IZZY P.O.V

Siedziałam w pokoju i przeglądałam instagrama, moje wielkie uzależnienie! Nudziło mi się i to bardzo. Chciałam znaleźć sobie zajęcie, ale w końcu stwierdziłam, że wolę się położyć i bawić się telefonem. Nagle drzwi się otwarły i zobaczyłam z hukiem upadającego Zayna, który potknął się o własne nogi. Żałuję, że tego nie nagrałam.
-Zayn?! Wszystko okej?-podbiegłam do niego.
-Nie.-wykrztusił.
-Zawołać chłopaków? Dzwonić na pogotowie?! Złamałeś coś?-zaczęłam panikować.
-Fizycznie nic mi nie jest. Ale psychicznie już nie daję rady.-westchnął i pociągnął mnie na siebie tak, że na nim leżałam. Chciałam się podnieść, ale on mocno mnie trzymał w pasie.-błagam nie uciekaj, chociaż ten jeden raz.
-Ale Zayn, ja tak nie mogę.-ponownie chciałam zejść, lecz na marne.
-Możesz po prostu się połóż i mnie wysłuchaj...proszę.-popatrzyłam w jego oczy i uległam.
-Okej, ale tylko ten jeden raz.-westchnęłam i położyłam głowę na jego torsie.
-Dziękuję. Posłuchaj, dajmy sobie szansę, zostań moją dziewczyną, nie zranię cię...tym razem. Będę o ciebie dbał, będziesz moim oczkiem w głowie. Proszę.
-Zayn oszalałeś.-powiedziałam spokojnie.-Mówisz to jakby nie dzieliło nas tyle złych wydarzeń.
-Wiem, że ciągle się mijamy, ja to wiem. Może najwyższy czas to zmienić i po prostu zapomnieć o tym co było złe.-zaczął bawić się moimi włosami. Tęskniłam za jego dotykiem i jego obecnością. Było mi wygodnie w takiej pozycji, ale nie mogłam się poddać, nie tym razem. Musze być silna i nie zależna, Poza tym co z Niallem, Nie mogę mu tego zrobić, jest da mnie ważny.
-Musze to przemyśleć. Puść mnie.-wstałam i usiadłam na łóżku,-Pomyślę o tym obiecuję.-popatrzyłam na niego.
-Dobrze, będę czekał.-powiedział i wyszedł z mojego pokoju.
Upadłam na poduszki zadając sobie pytanie; Co teraz?!

__________________________________________________________________
Ufff okej wracam po długiej przerwie. Nie wiem czy zmienił się mój styl pisania, miałam chwilę przerwy, więc to możliwe.
NAPISZCIE KOMENTARZ I MNIE ZMOTYWUJCIE TO NIE BOLI!

MAM ROZPLANOWANE JUŻ 10 ROZDZIAŁÓW, WIĘC BĘDZIE MI SIĘ ŁATWIEJ PISAĆ!

MAM NADZIEJĘ, ŻE MACIE WSPANIAŁE ŚWIĘTA!
DO NASTĘPNEGO!
POZDRAWIAM!
~Isabella Greey






19 komentarzy:

  1. Nic się nie zmieniło :) Jesteś tak samo świetna jak przedtem :) Rozdział cudowny, nie mogę się doczekać następnego :) Wesołych Świąt i weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże ! Niedawno trafiłam na tego bloga. Przeczytałam całość w 2, może 3 dni ! ;3 wcześniej nie komentowałam i strasznie za to przepraszam, ale tylko niecierpliwie przewijalam do kolejnego rozdziału.Przy poprzednim było mi tak przykro ze to jak na razie koniec (przeczytałam twoja notatkę zaraz jak znalazłam bloga xd) ale odruchowo przewinelam a tam taka niespodzianka !! Idealny prezent na święta ! I to w dodatku z Zaynem wreszcie :** lepiej być juz nie może. Oni muszą skończyć wreszcie jako spełniona para ! ;) :D Z niecierpliwością czekam na kolejny, życzę dużo weny i motywujacych komentarzy :3
    ah i przede wszystkim wesołych Świąt. :*
    Obiecuje ze od teraz bd regularnie komentowala i podpisywala się jako Ellie ;)
    kończę bo pewnie przesadzam i ostatni raz życzę powodzenia. Pamiętaj kochana ze jesteś najlepsza ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW niezły obrót akcji nie mogę się już doczekać następnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... ciekawe co z tego wyjdzie :D Ja również czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG - Kochana nwm jak ci to powiedzieś ale razem z przyjaciółką k o c h a m y twego bloga , jest zajebiaszczy



    do następnedo roździału

    OdpowiedzUsuń
  6. OMFG!!! Ile ja czekałam na ten rozdział ale się opłaciło!!! ^^ Jest cudowny po prostu i tyle xx i dla mnie nic się nie zmieniło jest wspaniale tak jak wcześniej ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg super a Niall jaki kochany :3 czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny!!! Czekam na next :) :) :)
    Życzę weny i pozdrawiam ^^^
    xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy nowy rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy nowy rozdział??

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy dodasz NN?

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam w dzień wszystkie roździały i jak się pytam KIEDY NOWY ROŹDZIAŁ!!!??

    OdpowiedzUsuń
  13. Długo mamy czekać na nowy rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Pisz dalej no najlepsze opowiadanie jakie czytałam plis next <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chce nexxxxxxxxxxxxxxxtaaaaaaaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam do mnie na opowiadanie o Zaynie.
    Link do bloga: http://zayn-opowiadania.blogspot.com
    Krótki opis: Clarissa to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która jest śmiertelnie chora. Zostało jej niewiele czasu - zaledwie kilka miesięcy. Kiedy dziewczyna uświadamia sobie to, tworzy listę rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią. Pierwszym punktem na liście jest wyjazd do Londynu...

    OdpowiedzUsuń