czwartek, 5 lutego 2015

ROZDZIAŁ 50!

o my fukin goshh to już 50 rozdział :o
rozdział pisany przy I'm Not The Only One <-klik uwielbiam tą piosenkę i ogólnie Sama Smitha więc naprawdę wam go polecam!
_______________________________________________

Szłam w stronę sali Nialla, byłam ucieszona, bo podobno już było z nim lepiej. Z uśmiechem na drzwiach otworzyłam drzwi i weszłam do pomieszczenia. Popatrzyłam na łóżko, a kiedy nie zobaczyłam tam Nialla wpadłam w histerię. Gdzie on mógł być?
-Przepraszam?-powiedziałam do pielęgniarki, która akurat tędy przechodziła.
-W czym mogę pani pomóc?-uśmiechnęła się.
-Mogę wiedzieć gdzie jest Niall Horan? Pacjent z tej sali?-zapytałam.
-Jak to, nie wie pani?-pokręciłam przecząco głową.-Pan Horan odszedł dziś w nocy, jego stan był bardzo zły, nie dało się go uratować.
-O czym pani mówi?-krzyknęłam na cały korytarz.
Nagle zostałam sama, pielęgniarka zniknęła , wszystko zniknęło. Zaczęłam krzyczeć i łapać się za głowę, to niemożliwe. On nie mógł umrzeć, nie on!
-Niall.-krzyknęłam i upadłam na podłogę.
-Izzy? Izzy! Obudź się! To tylko zły sen.-usłyszałam głos Luke'a.
-Nie!-krzyknęłam i gwałtownie usiadłam na łóżku.
-Wszystko w porządku, Izzy?-chłopak zaczął głaskać mnie po plecach.
-Niall, on...-zaczęłam płakać.
-Niall jest w szpitalu, jest pod dobrą opieką, jutro...w zasadzie dzisiaj do niego pojedziemy.-próbował mnie uspokoić.
-On żyję?
-Tak żyję i nic mu nie jest.-przytulił mnie do siebie i położył na łóżku.-Spróbuj zasnąć.
-Ja nie chcę spać...-nie chciałam, żeby koszmar znowu mnie odwiedził.
-Musisz być wypoczęta, spróbuj spokojnie zasnąć. Jestem tu jasne?-pokiwałam głową.-A teraz śpij.
-Lukeeey?-popatrzyłam na niego.
-Tak?
-Zaśpiewasz mi?-poprosiłam go.
-Jakieś specjalne życzenia?-mimo że było ciemno mogłam dostrzec, że się uśmiecha.
-Sam Smith (a/n: uwielbiaaaam!)

You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one

You've been so unavailable
Now sadly I know why
Your heart is unobtainable
Even though Lord knows you kept mine


You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one

I have loved you for many years
Maybe I am just not enough
You've made me realize my deepest fear
By lying and tearing us up

Pod wpływem jego głosu zasnęłam. Nie miała spokojnych snów, co chwila przez sen nawiedzały mnie potworne wizje związane z Niall'em.

~*~

-Budzimy się księżniczko.-usłyszałam czyjś śmiech. Mruknęłam coś w poduszkę i ponownie próbowałam zasnąć.
-Może niech jeszcze chwile pośpi...
-Nie ma takiej możliwości. Jestem Justin...
-Wiemy kim jesteś!-usłyszałam chór głosów w jednym momencie.
Tak cholernie nie chciało mi się otwierać oczu, z jednej strony chciałam wstać, ale z drugiej...nie chciało mi się.(mam tak samo...)
-Izzy...No obuuudź się.-ktoś szturchnął mnie w ramię.
-Justin Drew Bieberze, jesteś nieznośny!-ktoś krzyknął.
-No właśnie, dałbyś jej się wyspać.-ktoś dodał.
-Ymmm...nie.
-Zaraz.-powiedziałam i odwróciłam się do nich tyłem.
-Czy inne fanki też tak reagują na spotkanie swojego idola trzeci raz? Już nie wydają się być, no nie wiem...zwariowane?
-Mieszka z najlepszym boybandem na świecie, a drugi najlepszy spędza tu każdą wolną chwilę...co bywa niepokojące...Myślisz, że taka gwiazdka jak ty robi na niej teraz jakieś wrażenie?-prychnął Louis. Tak mój kochany Tommo.
-Czekaj...czy ty mnie obraziłeś, czy...bo nie rozumiem.-odezwał się Justin.
-Blondynka.-westchnęłam i usiadłam na łóżku.
-Ale jaka ładna.-uśmiechnął się i usiadł obok mnie.
-Co z Niall'em?-zapytałam nagle.
-Na razie bez zmian.-powiedział Harry.
-Nie obudził się?
-Nie.-odpowiedział Mike.
-Jedziemy do niego.-oznajmiłam i wstałam z łóżka.
-Powoli...-odezwał się Liam.
-Po pierwsze się przebierz, po drugie...
-Zrób coś z twarzą.-przerwał mu Calum. Posłałam mu mordercze spojrzenie, a ten cofnął się o dwa kroki.
-Po drugie.-westchnął Payne.-Zjedz śniadanie.
-Nie jestem głodna, dajcie mi 10 minut i jedziemy.-powiedziałam i pobiegłam najpierw do garderoby, a następnie do łazienki.
-Uparta jak osioł.-usłyszałam co powiedział Luke.
-Po kimś to ma...-byłam niemal pewna, że Lou patrzy sugestywnie na mojego brata. Usłyszałam trzask drzwi, czyli już poszli.
Szybko wskoczyłam pod prysznic, potem ubrałam się w szare dresy i białą bluzę, dzisiaj postawiłam na wygodę. Podeszłam do lustra, to co tam zobaczyłam mnie przeraziło. W sumie ja tak zawsze wyglądałam rano, nie było to takie szokujące. Włosy rozczesałam i związałam w wysokiego kucyka. Umyłam zęby i twarz. Nałożyłam tylko korektor pod oczy, żeby wyglądać na mniej zmęczoną życiem. Gotowa zbiegłam po schodach do drzwi wejściowych, żeby założyć trampki. Zajrzałam do salonu, gdzie siedzieli wszyscy.
-Możemy jechać.-powiedziałam tym samym dając im sygnał do wyjścia.
-Pierwszy punkt wykonałaś, teraz drugi.-stwierdził Ash.
-Już powiedziałam, że nie jestem głodna.
-A mnie to guzik obchodzi.-powiedział Irwin, wstał z kanapy i zaczął ciągnąć mnie do kuchni. Szczerze mówiąc, nie miałam siły, żeby
z nim walczyć. Posłusznie powlokła się za nim.
-Co sobie życzysz?-usadowił mnie przy stole.
-Whatever.-wzruszyłam ramionami.
-Pomocna jak zawsze.-mruknął i podszedł do lodówki. Potem zmienił zdanie i potrzedł do szafki, z której wyciągnął Nutellę. Całe 5SOS czują się tu jak w domu, wiedzą gdzie co jest, wcale się nie krępują, to może zrobimy im jeszcze jakieś pokoje. Wtedy to w ogóle nie będą od nas wychodzić. W sumie lepiej tego nie robić. Chłopak chwile krzątał się blisko blatu, a potem postawił przede mną
talerzyk z 3 kanapkami. Wiedziałam, że zjem najwyżej jedną, ale nie chciałam mu zrobić przykrości, więc mu tego nie powiedziałam. Po zjedzeniu tej jednej kanapki miałam naprawdę dość, ale Ash cały czas uważnie mi się przyglądał. W tej chwili żałowałam, że nie mamy psa, który mógłby pod stołem, po kryjomu zjeść resztę. Uśmiechnęłam się niewinnie do Irwina i posłałam mu błagalny uśmiech. Ten przewrócił oczami i zabrał ode mnie talerzyk, mówiąc że i tak później coś jeszcze zjem. Potem razem poszliśmy do salonu gdzie siedzieli...no wszyscy pozostali.
-Jedźmy już.-jęknęłam i wskazałam na drzwi wyjściowe.
-Dzwonił do nas lekarz...-powiedział ostrożnie Liam, a ja przestraszyłam się jego tonu głosu.
-No i co powiedział?-zapytał Ashton. Liam popatrzył po wszystkich i zaczął się uśmiechać.
-Niall się obudził możemy go spokojnie odwiedzić.-zaśmiał się z mojej miny. Zacisnęłam dłonie w pięści i odetchnęłam.
-Czy ty się dobrze czujesz, myślałam, że coś się stało.-powiedziałam i usiadłam obok Jusa.
-Przepraszam, ale twoja mina była tego warta.-wszyscy się zaśmiali oprócz mnie oczywiście.
-Chcę do Nialla, możemy już jechać?-westchnęłam zdenerwowana. Ich kumpel leży w szpitalu, a oni sobie żarty urządzają.
-Dobrze.-odpowiedział Luke i wstał z kanapy, cała reszta zrobiła to co on.

~*~

Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu, oczywiście nie obyło się bez fanek, ale takie już ich życie. Poszliśmy od salę Nialla, Liam powiedział, że pójdzie porozmawiać z lekarzem. Weszliśmy ostrożnie do sali, nie wiedzieliśmy, czy chłopak śpi czy nie, a nie chcieliśmy go budzić. Na nasze szczęście nie spał od razu podniósł głowę i uśmiechnął się do nas.
-Niall!-krzyknęłam, od razu do niego podbiegłam i przytuliłam.
-Ciebie też miło widzieć Izzy.-zaśmiał się i odwzajemnił uścisk.
-Fajnie, że wróciłeś do nas.-powiedział Calum i przywitał się z nim, po nim to samo zrobiła reszta. Zrobiło się trochę tłoczno, bo w sali było ponad 10 osób, ale nikt nie narzekał.
-Przepraszam Niall, to wszystko moja wina.-westchnęłam i złapałam go za rękę.
-Nie mów tak. To mogło się zdarzyć każdemu, po prostu straciłem panowanie nad samochodem. Więc jakby na to nie patrzeć, to moja wina.
-Może załóżmy, że to niczyja wina, albo że każdy ponosi jakąś winę co? Nie ma sensu się oskarżać.-stwierdził Harry.
-Dobrze.-westchnęłam, i tak wiedziałam że to tylko i wyłącznie MOJA wina.



___________________________________________________
Siema kochani! Witam was to już 50 rozdział...omg! Przepraszam za taką przerwę, ale zostałam pozbawiona mojego kochanego laptopa, a na nim było już prawie pół tego rozdziału. Dzięki mamo...-.-
No ale jestem!
Chciałam wam powiedzieć, że zaczynam nagrywać filmiki na youtube'a. Będę prowadziła kanał razem z moją przyjaciółką. Pierwszy filmik powinien pojawić się w ten weekend, więc jeśli ktoś jest chętny do obejrzenia go napiszcie może swój username na tt lub coś do kontaktu z wami, żebym mogła wam podesłać link.

Miłego czytania!
Pozdrawiam! Miłych ferii lub miłej szkoły, ale o tam przecież już jutro piątek!

~Isabella Greey



16 komentarzy:

  1. Super rozdział ale szkoda że taki krótki

    OdpowiedzUsuń
  2. CO ZE MN ZROBILA ?! Dziewczyno ja taka wystrachana jak Izzy a Liam ze Niall sie obudzil -,- ohhhh zycze wemy



    ps, niech nastempny bedzie szybko

    OdpowiedzUsuń
  3. ROZDział super ale ten początek to myślałam,że na zawał zejde.Może mi napisać na tt o tym waszym kanale chętnie zobacze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak przeczytałam "pan Horan odszedł..." to chciałam cię zabić, jestem fanką Zazzy ale żeby Nialla uśmiercić ??? Nieee....
    A tak wgl to gdzie się w tym rozdziale podział Zayn ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje !
    Zostałaś nominowana do Liebster Award
    wiecej informacji : http://imaginy-opowiada.blogspot.com/2015/02/wtf-liebster-award.html
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. boże, to opowiadanie wywołało we mnie podobne emocje co youngloovers.blogspot.com ( moze znasz, a jak nie to zajrzyj) bardzo twoje opowiadanie mną ruszyło !!! nie mogę wydobyć z siebie wielu słów, zabiłaś mnie tą historią! czekam na rozwinięcie

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy kolejny? Kocham to opowiadanie
    Ja zapraszam cię na moje, które piszę z koleżanką http://here-are-dying-white-angels.blogspot.com/2015/02/rozdzia-3.html
    Pozdrawiam serdecznie Olcia:*

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy kolejny

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział ekstra czekam na kolejny. A co do tego, że wczoraj dowiedzieliśmy się, że Zayn Malik chce odejść ze zespołu to podobno, że Perrie Edwards go zdradzała dlatego chce odejść

    OdpowiedzUsuń
  10. nie chcę nic mówić ale czekamy już bardzo długo na rozdział marzec się powoli kończy a rozdziału nadal nie ma ja rozumiem że musisz się uczyć albo nie masz weny no ale bez przesady my tu czekamy a rozdziału nadal nie ma

    OdpowiedzUsuń