środa, 24 grudnia 2014

ROZDZIAŁ 47

Pamiętajcie twitter-> #TLAWFF
o i rozdział dedykuję Marcie Borek! pamiętała o mnie i złożyła mi życzenia, dziękuję ;*


NIALL P.O.V

-Jestem zbulwersowany tym, że nie polecieliście od razu za nią! Czemu dowiadujemy się o tym, że wyjechała jako ostatni?!-krzyknął Luke.
-Ja chcę do Izzy!-zaskomlał Calum, na co przewróciłam oczami, co za dzieci.
-Dlaczego wyjechała?-zapytał Ashton i usiał obok mnie na kanapie.
-Przez moją kłótnię z Zayn'em.
-Wy!-wskazał na mnie i na Malika Hood.-To wszystko wasza wina!-rzucił się na nas.
-Ej hola, hola.-zaśmiałem się, bo Calum zachowywał się jeszcze dziwniej niż zazwyczaj.
-Brałeś coś?-Zayn wyciągnął mi to pytanie z buzi.
-Przedawkował marsjanki.-westchnął Clifford.
-Mówiłem wam żebyście je mu zabrali.-wyrzucił ręce w górę Liam.
-Kupił sobie nowe, to chyba oczywiste, że nic na to nie poradzimy.-powiedział Irwin.
-Kiedy wraca Izzy?-zapytał Luke, był smutny, a ja zaczynałem być zazdrosny.
-Harry mówi, że jak się ze sobą pogodzimy na jej oczach.-odpowiedziałem.
-To co wy tu jeszcze robicie?!-wrzasnęła cała czwórka równocześnie, co wyglądało przerażająco.
-Właśnie nie wiem, Zayn dzisiaj mija tydzień chyba najwyższy czas jechać?-zwróciłem się do kumpla.
-Tak masz rację, jedźmy.
-Ja też chcę!-zawołał Hemmo i wstał z kanapy.
-Lepiej jeśli załatwią to sami.-wtrącił się Louis, a zapał Hemmingsa zgasł. Co jest z nim nie tak, heloooł Izzy jest moją dziewczyną! To znaczy tak jakby, ale jest.

~dwie godziny później~

-Zayn...-zacząłem. Podniósł głowę z nad komórki i popatrzył na mnie.-Między nami okej?-zapytałem niepewnie.
-Już to sobie wyjaśnialiśmy. Gdybyśmy nie byli pogodzeni nie jechalibyśmy do niej. Wiem, że ci na niej zależy...
-Tobie też...-przerwałem mu.
-Szczęśliwsza będzie z tobą. Ja ją tylko ranię.-powiedział smutno i wrócił do zabawy Iphone'm. Ja skupiłem się na drodze.

~~~~
Po kilku godzinach drogi byliśmy pod rodzinnym domem Harry'ego. Byłem ciekawy reakcji mamy naszego przyjaciela, ale też reakcji Izzy. A co jeśli nas wyrzuci z domu? Albo stwierdzi, że nie chce z nami wracać? Te myśli mnie przerażały. Minął tydzień, a ja już usychałem z tęsknoty za nią.
-Już czas...-westchnął Zayn i wysiadł z samochodu, jak zwykle zrobił to z gracją, gdy ja praktycznie upadłem na twarz po tym jak uderzyłem się o dach auta. Dlaczego on był taki perfekcyjny, nie tak bardzo jak Izzy, ale nie dużo mu do tego brakowało. Idealnie do siebie pasują, niestety muszę to przyznać. Westchnąłem ciężko i powlokłem się za Mulatem. Zapukałem do drzwi i popatrzyłem niepewnie na mojego przyjaciela. Po kilku sekundach drzwi otworzyły się i naszym oczom ukazała się Anne.
-Chłopcy? A co wy tutaj robicie?-uśmiechnęła się.
-Dzień dobry Anne.-odezwał się Zayn.
-Przyjechaliśmy po Izzy.-dodałem.
-Naprawdę? NIc mi o tym nie mówiła.-wydawała się być zaskoczona.
-Bo ona o tym nie wie.-powiedziałem.
-Możemy wejść?-dodał Zayn. Kobieta pokiwała głową i wpuściła nas do domu.
-Jest u siebie?-zapytałem. Już nie mogłem się doczekać zobaczenia jej. Tak bardzo tęskniłem.
-Nie ma jej, jest u John'a. Możecie zaczekać w salonie.-wskazała rękom na sąsiedni pokój.
-Dziękujemy.-odpowiedzieliśmy i weszliśmy do wskazanego pomieszczenia.
-Coś do picia? Jedzenia? Niall nie odpowiadaj, zaraz przyniosę ci ciasto.-zachichotała i poszła do kuchni.
-Chciałbym, żeby Izzy już tu była.-westchnął Malik.
-Ja też.
Po chwili do salonu weszła mama Harry'ego z tacą, na której znajdowały się szklanki, dzbanek i talerz z ciastem. Postawiła wszystko na stole i usiadła na przeciwko nas, na fotelu.
-No chłopcy...Izzy mi opowiedziała, co nie co, o tym co działo się w Londynie.-popatrzyła na nas znacząco, a my automatycznie zgarbiliśmy się na kanapie.-Macie mi coś do powiedzenia?-zapytała. Popatrzyłem na Zayn'a a on na mnie.
-Izzy jest z Niall'em.-powiedział Malik i poklepał mnie po ramieniu, próbował się też uśmiechnąć, ale wyszedł mu z tego jakiś grymas.
-Naprawdę.-pokiwałem głową.-Wyjaśniłem wszystko z Zayn'em i tak jakoś wyszło, że tu jesteśmy, bo wszyscy za nią tęsknią, a Harry mało nas wzrokiem nie zabija kiedy obok niego przechodzimy.-uśmiechnąłem się.
-Cieszę się, że wszystko jest już okej. Powinna zara...
-Jestem!-usłyszeliśmy krzyk z korytarza.
-O wilku mowa. Chodź do salonu!
Po kilku sekundach do pokoju weszła Izzy, poderwałem się z sofy i od razu do niej podbiegłem.Chwyciłem ją w ramiona, uniosłem i zacząłem kręcić się wokół własnej osi. Tak bardzo mi jej brakowało. Isa zaczęła się śmiać i piszczeć, że mam ją zostawić.
-Jeśli obiecasz mi, że z nami wrócisz.-nie przestawałem się kręcić.
-Okej, okej już po prostu mnie puść wariacie.-zachichotała a ja odstawiłem ją na podłogę.
-Zayn...-powiedziała niepewnie.

#Izzy

-Zayn...-odsunęłam się od Niall'a i spojrzałam na Mulata. Chłopak podniósł głowę z nad komórki i spojrzał na mnie.
-Isa...Miło znowu cię zobaczyć.-uśmiechnął się. Wstał i zamknął mnie w mocnym uścisku.
-Ciebie też Zayn, ciebie też...-westchnęłam.
-Pakuj się Harry już nie może się doczekać.-powiedziała moja mama.
-Dobrze.-pokiwałam głową i pobiegłam do swojego pokoju. Jak dobrze, że miałam przeczucie, że po mnie przyjadą i się spakowałam wcześniej, zanim poszłam do Potter'a. Wzięłam walizkę i zeszłam do salonu.
-Już?-powiedziała cała trójka.
-Powiedzmy, że miałam nosa.-zaśmiałam się.
-Nie pożegnasz się z Ellie?-zapytała mama.
-Już to zrobiłam.
-Planowałaś ode mnie uciec?-zaśmiała się.
-Oczywiście, że nie.-uśmiechnęłam się do niej.
-Dobrze długa droga przed nami, pora się zbierać.-powiedział Niall. Ucieszyłam się, że już wyjeżdżamy, bardzo za nimi tęskniłam.
-Tak, to prawda.
Wstali z kanapy i wszyscy podeszliśmy do wyjścia. Niall niósł moją walizkę.
-Uważajcie mi na nią i się nią opiekujcie.-pogroziła im mama.
-Oczywiście.-powiedzieli w tym samym czasie i popatrzyli na siebie.
-Cieszę się, że się ze sobą w końcu zgadzacie.-mruknęłam i weszłam do samochodu, na tylne siedzenia. Za mną wsiadł Zayn.
-Miłej podróży dzieci! Jedźcie ostrożnie!-krzyknęła do nas moja mama. Niall włączył silnik i wyjechał z podjazdu. Nareszcie.


KOMENTUJCIE!

________________________________________
PRZEPRASZAM ZA TEN ROZDZIAŁ, JEST STRASZNIE POGMATWANY, ALE STARAŁAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ GO NAPISAĆ.
MAM PEWIEN POMYSŁ I JEŚLI JUTRO BĘDĘ MIAŁA CZAS TO NAPISZĘ ROZDZIAŁ 48!
DŁUGA NIEOBECNOŚĆ BYŁA SPOWODOWANA SZKOŁĄ EHHH, ALE NIEWAŻNE.

NIE MOGĘ UWIERZYĆ, ŻE JEST JUŻ PONAD 42TYS. WYŚWIETLEŃ :O DZIĘKUJĘ, ŻE KTOKOLWIEK TO CZYTA.
JAK WIDZICIE IZZY COME BACK. XD
ALE CO Z ZAYNEM?

ŻYCZĘ WAM SPOKOJNYCH ŚWIĄT, SPĘDZONYCH W RODZINNYM GRONIE! DUUŻO PREZENTÓW, A WY ŻYCZCIE MI WENY!

ENJOY!
~ISABELLA GREEY



5 komentarzy:

  1. Dobrze że wróciła :3 ale ja chcę Zaaaaazzyy ;_; :"""((((

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :) Ja chcę, żeby Isa była z Zaynem :( Zazzy Forever <3 Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu wraca ale jestem ciekawa co bedzie z nia i Zayn'em. Wesolych swiat i tej upragnipnej weny bo wiem jak to jest kiedy jej brak.

    OdpowiedzUsuń
  4. CHCE Zazzy xD Jak zwykle EMEJZIG ROZDZIAŁ, kocham tego bloga *.* Weny życzę! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazzy , ona musi z nim być <3 ! rozdział boski !!

    OdpowiedzUsuń