niedziela, 9 listopada 2014

ROZDZIAŁ 45

PAMIĘTAJCIE O HASHTAGU #TLAWFF A TT PISZCIE CO MYŚLICIE O FF CHĘTNI CZYTAM I ZACHĘCAM WAS DO TWEETOWANIA!





*dwa dni później*

Od dwóch dni, nie byłam w szkole, nie chciałam, żeby ktokolwiek zobaczył mnie z plastrem na twarzy. Jeszcze pomyśleliby, że TEN
sławny zespół znęca się nad siostrą jednego z nich. Jestem pewna, że właśnie tak zinterpretowali dziennikarze. Westchnęłam cicho i odkryłam się. Mimo tego, że opcja zostania pod cieplutką kołdrą była kusząca, poprzedniego dnia podjęłam jednak pewną decyzję i musiałam szybko ją wykonać. Nie miałam już siły słuchać tych zgrzytów pomiędzy Niall'em i Zayn'em i tej niezbyt przyjaznej
atmosfery w całym domu. Dlatego...postanowiłam wrócić do domu, do Holmes Chapel... Wyskoczyłam z łóżka, starałam się cieszyć, tym że za niedługo znowu zobaczę mamę i Gemmę. Wykonałam wszystkie poranne czynności, ubrałam się w zwykłe, czarne legginsy i białą koszulkę Harry'ego. On jeszcze nie wiedział o moim planie. Wiem, że będzie mu przykro, ale ja nie widzę innego wyjścia. Spięłam włosy w wysokiego kucyka. Gotowa wyszłam z pokoju i zeszłam do kuchni. Zastałam tam mojego brata. Od razu usiałam obok niego.
-Cześć siostra.-cmoknął mnie w policzek.-Już lepiej?-wskazał na plaster na mojej skroni.
-Tak.-powiedziałam bez przekonania.-Są chłopaki?-zapytałam.
-Nie, pojechali do studia, wrócą wieczorem.
-A ty?
-Ja kiedyś nagrywałem kawałki, teraz ich pora.
-Aha.-skinęłam głową.-Słuchaj muszę ci coś powiedzieć.-powiedziałam.
-Coś się stało?-zapytał od razu z troską wpisaną na twarzy.
-Nie...niezupełnie. Po prostu, stwierdziłam, że wrócę do domu...-popatrzyłam na niego niepewnie.
-Jak to?-powiedział przestraszony.-Źle ci ze mną?
-Nie, nie, posłuchaj, ja po prostu...sam wiesz co się stało na ostatniej imprezie między Niallem, a Zayn'em i widzisz jak się od tamtego czasu wobec siebie zachowują. Nie chcę być tego przyczyną, rozumiesz? Chcę, żeby między wami wszystkimi znowu było tak jak dawniej.-głos mi się załamał. Prawda była taka, że za cholerę nie chciałam tam wracać.
-Ale może porozmawiam z nimi...
-Nie.-przerwałam mu.-Nie chcę, żeby pogodzili się na siłę, bo to tak naprawdę, nic nie zmieni.-westchnęłam.-Idę się spakować.
-Zawiozę cię do domu.-powiedział smutno, a mi się z żalu serce ścisnęło. Pokiwałam głową i ruszyłam z powrotem do swojego pokoju.
Wyciągnęłam z pod łóżka moje dwie walizki. Wiedziałam, że nie dam rady zabrać wszystkich swoich ciuchów, ale nawet nie chciałam ich zabierać, miałam nadzieję, że jeszcze wróćę do tego domu i mojego wymarzonego pokoju. Wiedziałam, że taka rozłąka i odpoczynek dobrze
mi zrobi. Westchnęłam i zaczęłam pakować ciuchy do moich walizek. Po dwóch godzinach byłam gotowa do drogi. Było mi głupio, że nie pożegnałam się z chłopakami, ale wiedziałam, ze nie dałabym rady się z nimi pożegnać i ich zostawić. Poprosiłam Harry'ego o pomoc w zniesieniu walizek do samochodu. Już po kilku minutach siedziałam na wygodnym miejscu obok kierowcy. Mama nie wiedziała, o tym, że wracam, ale mam nadzieję, że się ucieszy.
-Ale obiecaj mi, że wrócisz.-odezwał się Harry zanim odpalił samochód.
-Obiecuję.-uśmiechnęłam się do niego, chłopak odwzajemnił gest i przekręcił kluczyk w stacyjce.

~*~

Po kilku godzinach byliśmy na miejscu. Droga minęła nam spokojnie, trochę rozmawialiśmy i rozmawialiśmy. Wysiadłam z samochodu, a brunet zaraz za mną. Wyciągnął moje walizki z bagażnika i razem weszliśmy do naszego domu.
-Mamo?-krzyknęłam.
-W kuchni!-usłyszałam i razem z bratem udaliśmy się do wspomnianego pomieszczenia.
-Cześć mamo.-powiedzieliśmy w tym samym momencie i zaczęliśmy się śmiać z jej miny.
-Co wy tu robicie?!-zawołała, podbiegła do nas i zamknęła w mocnym uścisku.
-Wróciłam do domu...-zaczęłam niepewnie.
-Coś się stało?-zapytała zmartwiona.
-Nie, oczywiście, że nie. Po prostu pomyślałam, że mogłabym odpocząć od zgiełku wielkiego miasta.-posłałam w jej stronę uśmiech.
-To świetnie. Siadajcie, zaraz dam wam obiad.-wskazała na krzesła i odwróciła się do garnków.-Tak z ciekawości zapytam, ile zamierzasz u nas zostać?-zwróciła się do mnie.
-Góra...2 tygodnie?-rzuciłam pytające spojrzenie Harry'emu a on pokiwał głową.
-A co ze szkołą?-zapytała.
-O to nie ma się co martwić, porozmawiam z kim trzeba.-powiedział od razu mój starszy brat.
-Cieszę się, że znowu z nami pobędziesz, Gemma na pewno też.-postawiła przed nami talerze ze spaghetti.
-Ja też się cieszę.-uśmiechnęłam się lekko.
-Harry ty też zostajesz?-zapytałą z nadzieją.
-Chciałbym mamo, ale dobrze wiesz, że nie mogę. Nagrywamy kolejne kawałki na płytę, próby, wywiady, sesje. Nie mam czasu.-westchnął.
-Szkoda.-posmutniała.
-Wiem mamo. Ale za dwa tygodnie znowu przyjadę i wezmę ją z powrotem do domu. W sumie to nie wiem, czy czasem nie wcześniej, bo jestem pewny, że chłopaki długo bez niej nie wytrzymają.-zaśmiał się.-Bez niej będzie w domu za cicho.
-Jeszcze będą mnie mieli dość, Jestem tego pewna.-poklepałam go po ramieniu.
-Z nikim się nie pożegnałaś.-skarcił mnie.
-Ej, bo to była nagła decyzja. Wyślę im sms'a ty ich ode mnie pozdrowisz...wszyscy happy!-wsadziłam sobie makaron do buzi.
-No oprócz dwóch osobników płci przeciwnej do twojej.-przewrócił oczami.-Już widzę ich miny zbitych szczeniaczków.
-Przesadzasz.-powiedziałam.
-Jasne.-prychnął.


*Kilka godzi później*
HARRY P.O.V

Wróciłem do domu godzinę temu, od razu położyłem się na kanapie i włączyłem telewizor. Byłem przygnębiony wyjazdem mojej siostry. Wolałbym, żeby nigdzie nie wyjeżdżała to oczywiste. Wiedziałem, że musi wszystko przemyśleć, to nie było łatwe. Mogłem przewidzieć to, że prędzej czy później który się w niej zakocha i ją zrani. ale to już nieważne. Wierzę, że wkrótce znowu to będzie.
-Wróciliśmy!-usłyszałem krzyk Liam'a. Przewróciłem oczami, nie chcę widzieć tej dwójki, która wszystko zepsuła.
-Izzy! Mamy coś dla ciebie!-krzyknął Louis. No tak, przecież oni o niczym nie wiedzą.
-Na pewno ci się spodoba.-dodał Zayn,
-Bo mi się bardzo podoba.-zaśmiał się Niall. Cała czwórka weszła do salonu i popatrzyła na mnie.
-Dlaczego masz minę zdechłego psa?-zapytał Tommo.
-Gdzie Isa?-zapytał Niall. Trzymał w ręku kartonowego Justin'a. Na pewno by się ucieszyła.
-Nie ma jej.-powiedziałem obojętnym tonem.
-A kiedy wróci?-zapytał Zayn.
-Nie wiem.-wzruszyłem ramionami.
-Nieważne zadzwonię za ile będzie.-westchnął Louis.
-Za dwa tygodnie, może wcześniej.-powiedziałem.
-Co?!-krzyknęli w tym samym czasie Malik i Horan.
-Wróciła do Holmes Chapel
-Dlaczego?
-Przez dwójkę chujów, który nie umieją się ze sobą pogodzić od ostatniej imprezy, na której się pobili, już wiecie kogo?-warknąłem



__________________________-
kolejny rozdział za nami. Isa się wyprowadziła, spodziewałyście się tego? CO TERAZ ZROBI ZIALL?

przepraszam za tak długą nieobecność, ale naprawdę nie mam kompletnie czasu na nic. Jestem zawalona sprawdzianami i kartkówkami, a nie chcę zawieszać bloga więc rozdziały są rzadko. postaram się to naprawić

DZIĘKUJĘ ZA MNÓSTWO WYŚWIETLEŃ JUŻ PONAD 36 TYS :O


CAŁUSKI
~ISABELLA GREEY

6 komentarzy:

  1. Dlaczego taki krótki ??? :0 Isa so e wyprowadziła ....NO I DOBRZE , MOŻE W KOŃCU ZIALL ZMĄDRZEJSZE -_-

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyprowadziła się!? I dobrze :P Teraz Niall i Zayn maja do niej pojechać i ją przeprosić wręczając jej kartonowego Justina!! :P Mam nadzieję że się pogodzą a Isa wróci do domu 1D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. krótszy od poprzednich ale i tak naprawdę świetny!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no, tym to mnie zaskoczyłaś. Kiedy Isa wróci????? Nie mogę się doczekać reakcji Nialla i Zayna na jej powrót ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. No no no ale się narobiło.Nie mogę doczekać się kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Izzy+Luke=PARA IDEALNA ! Więcej Luzzy(?) Ciekawe jak zareagują chłopaki z 5SOS na wyjazd Izzy.Kocham to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń