niedziela, 26 października 2014

ROZDZIAŁ 44

-Byliście świetni!-krzyknął nauczyciel do naszej trójki, kiedy zeszliśmy ze sceny.
-Dziękujemy.-uśmiechnęłam się do niego.
-Jakimś cudem, to wszystko do siebie pasowało, chociaż nie robiliśmy żadnej próby.-nadal się zachwycał.
-Po prostu Isabella ma talent.-powiedział Zayn i objął mnie ramieniem.
Nagle przed moimi oczami zrobiło się ciemno. Naprawdę, nic nie widziałam.
-Co do chole...-zdjęłam czyjeś ręce z mojej twarzy.
-Niespodzianka!-krzyknął Justin i przytulił mnie do siebie.
-Możesz ją już puścić, jeszcze ją udusisz.-mruknął Zayn.
-A tego byśmy nie chcieli.-usłyszałam znajomy głos, ale nie wiedziałam do kogo należy. Odwróciłam się do tyłu i wtedy zobaczyłam Ellie i John'a. Zaczęłam piszczeć i skakać jak jakaś idiotka. W końcu się na nich rzuciłam i przytuliłam do siebie.
-Dlaczego żadne z was mi nic nie powiedziało?-wrzasnęłam im do ucha.
-Bo nie byłoby niespodzianki?-przewrócił oczami Potter.
-Jak wam się podobało?-zapytałam od razu.
-Byłaś świetna, oboje byliście.-wskazała na mnie i Malika.
-Ekhehhe.-usłyszałam chrząknięcie Nathan'a.
-Tylko ten trzeci w tle trochę fałszował.-powiedział John, po czym popatrzył wilkiem na mojego byłego.
-Dzięki.-prychnął Nate i odszedł od naszej grupki. Tak grupki, bo dążyli do nas dojść pozostali z 1D i 5SOS.
-Katy pojechała już do klubu. Spotkamy się na miejscu.-oznajmił Niall.
-Możemy jechać.-stwierdził Liam.
-Jak organizujemy przejazd?-zapytał Lou.
-Tak jak zwykle. One Direction, my i Izzy.-powiedział Luke.
-Tylko, że ja mam gości.-uśmiechnęłam się do Elizabeth i John'a.
-Oni pojadą ze mną.-krzyknął zza sprzętu Dean.-I z Ally.-dodał.
-Zgadzacie się?-zapytałam moich przyjaciół.
-Dziewczyno, jeszcze się pytasz?-przyjaciółka puściła do mnie oko. Chyba ktoś tu wpadł jej w oko.
-Okej.-zaśmiałam się.-Czyli wszystko jasne. My idziemy, a wy trzymajcie się Ally i Dean'a,
-Będziemy.-zapewniła mnie Ell, tak na pewno ktoś jej wpadł w oko.
Ruszyłam z wszystkimi na zewnątrz teatru, tam wsiadłam z 5SOS do samochodu, prowadził Mikey, Ashton siedział obok kierowcy, więc jak zwykle byłam zmuszona siedzieć, pomiędzy Luke'iem, a Calum'em. Byłam ciekawa dalszych losów tego wieczoru. Ten dzień nie zaczął się najlepiej, ale mam nadzieję na lepsze zakończenie. Stres wyparował ze mnie i byłam nawet rozluźniona.
-Jak tam samopoczucie?-zapytał Luke.
-Teraz już lepiej, przynajmniej się nie stresuję występem.-przyznałam.
-To dobrze, bo czas na party!-krzyknął Cal i objął mnie ramieniem.
-Opanuj się.-mruknęłam i zrzuciłam z siebie jego rękę.
-No co?-spytał zszokowany.
-Mimo wszystko, nie mam dzisiaj ochoty na świętowanie.
-No tak, pan Horan i jego dąsanie się na Izzy.-powiedział Ashton.
-Przyznaję, że ma prawo być na mnie zły.-odchrząknęłam i strzepnęłam niewidoczny kurz.
-Byliście pijani.-przewrócił oczami Luke.
-Ale nie powinnam, mimo wszystko.-poprawiłam grzywkę.
-Nie przesadzaj, przejdzie mu.-powiedział Cal.
-A co jeśli nie?-westchnęłam.
-Masz Zayn'a.-prychnął śmiechem Ash.
-I mnie.-dodał Luke.
-Mnie też.-powiedział Calum i ponownie objął mnie ramieniem, ale tym razem nie strąciłam jego ręki. W ciszy dojechaliśmy pod klub, a potem wyszliśmy z samochodu, Oślepiły nas flesze aparatów, powinnam się tego spodziewać. Skrzywiłam twarz, kiedy po raz setny zostało mi zrobione zdjęcie. Luke złapał mnie za rękę i w otoczeniu chłopaków weszłam do Ministry of Sound*. Na parkiecie nie było jeszcze nikogo mimo, że grała muzyka i wszędzie świeciły kolorowe światła, zmarszczyłam brwi w geście zdziwienia.
-Zamknięta impreza, tylko dla zaproszonych.-wyjaśnił Michael. Kiwnęłam głową i ruszyłam za przyjaciółmi do drugiego pomieszczenia z lożami. Tam było dużo osób w większości ich kojarzyłam, ale były też osoby, które widziałam pierwszy raz w życiu. Podeszłam niepewnie do grupki 1D.
-Jesteśmy.-powiedziałam.
-Cudnie.-klasnął w dłonie Harry.
-Musisz poznać Katy.-powiedział Niall i pociągnął mnie za rękę, w kierunku jednej z kanap, nie dając mi dojść do słowa. Dotarliśmy na miejsce i moim oczom ukazała się uśmiechnięta od ucha do ucha Katy. -Cześć Katy, to Izzy.-wskazał na mnie Horan.
-Miło mi cię poznać.-odezwałam się.
-Mi ciebie również.-wstała i podała mi rękę.-To był naprawdę świetny występ. Myślę, że zaśpiewałaś nawet lepiej ode mnie.-zaśmiała się, ja zrobiłam to samo.
-Nie sądzę, nikt nie może cię pokonać w tym utworze.-powiedziałam
-Kłóciłabym się o to.-uśmiechnęła się szeroko.
-Ale ogólnie podobało ci się, prawda?-przerwał nam Niall.
-Oczywiście, było genialnie.-powiedziała z przekonaniem.Uśmiechnęłam się,
-Przepraszam najmocniej, ale porywam naszą gwiazdę do tańca.-znikąd obok mnie pojawił się Louis, złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć na parkiet do drugiego pomieszczenia. Ledwo zdążyłam krzyknąć do Katy, że przepraszam. Usłyszałam jej śmiech i zapewnienie, że nic się nie dzieję,
-Louis, to było niekulturalne.-walnęłam go w ramię.
-Ał...-udał urażonego i złapał się za niby bolące miejsce.-Chciałem tylko  tobą zatańczyć, a ty na mnie naskakujesz, nie ładnie tak.-zagroził mi palcem, na co przewróciłam oczami.
-Tańczmy.-westchnęłam i okręciłam się wokół własnej osi.

~*~

-Isa...bella.-moją rozmowę z Ellie przerwał Calum...niezbyt trzeźwy Calum.
-Tak? Coś się stało?-zapytałam.
-Tak...-przerwał, czekałam chwilę na odpowiedź, ale chyba nie zamierzał mi powiedzieć.
-Więc...co się stało?-ponagliłam go.
-Co?-zmarszczył brwi.
-Powiedziałeś, że coś się stało.-przypomniałam mu.
-Kiedy?-podrapał się  głowie.
-No chyba przed chwilą, skoro tutaj jesteś.-zaśmiałam się i posłałam znaczące spojrzenie mojej przyjaciółce, a ona dyskretnie zachichotała.
-A to...co ja miałem.-zachwiał się delikatnie.
-To co Hood? Powiesz mi w końcu?-westchnęłam chyba tysięczny raz tego wieczoru.
-Nie pamiętam.
-To sobie przy...-chciałam dokończyć, ale chłopak mi przerwał.
-Bingo!-krzyknął.
-Ale my nie gramy w tę grę.-przewróciłam oczami.
-Nie, nie-pokręcił głową.-Już pamiętam.
-To wykrztuś to z siebie, zanim zapomnisz.-powiedziałam.
-Okej, biją się.
-Co?! Kto?!-gwałtownie wstałam z miejsca, a Ellie zaraz po mnie.
-Calum, skup się, proszę.-zaczęła mówić moja przyjaciółka.-Kto się biję i gdzie?-złapała go za ramiona i lekko nim potrząsała.
-Niall...i Zayn.-powiedział, a mi serce na chwilę przystanęło.
-Dlaczego?-zapytałam od razu.-Gdzie?
-Chyba to oczywiste, że o ciebie. Na samym środku sali, uwierz, nie przegapisz.-machnął lekceważąco ręką. Popatrzyłam przerażona na Ell, a ona złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą w stronę parkietu. Już z daleka było słychać krzyki ludzi. Na środku utworzyło się spore koło, a w środku niego, najprawdopodobniej, byli chłopcy. Razem z Elizabeth przecisnęłyśmy się przez tłum i wylądowałyśmy obok głównego zajścia. Przedstawiało się ono dosyć marnie. Niall z Zayn'em tarzali się na podłodze, uderzając się co chwila, a Liam, Louis i Harry próbowali ich rozdzielić, co zdecydowanie nie było łatwe. Przez umysł przeleciała mi myśl:"Nie rób tego", ale było już za późno, bo byłam w połowie, krótkiej drogi do chłopaków. Niewiele myśląc wskoczyłam Zayn'owi na plecy, bo on akurat górował nad Niall'em, złapałam go za szyję, żeby nie spaść i próbowałam go odciągnąć od Irlandczyka.
-Zayn, Zayn do cholery.-wrzasnęłam mu do ucha, kiedy próbował mnie strącić z siebie.
-Izzy.-odwrócił głowę w moją stronę, co wykorzystał Niall, uderzając go, przez co stracił równowagę i razem wylądowaliśmy na parkiecie. Poczułam silny ból głowy w okolicach skroni, przez dosyć mocne uderzenie.
-Nic ci nie jest?-usłyszałam panikujący głos Zayn'a i Niall'a.
-Boże przepraszam.-usłyszałam głos tego drugiego, który był zdecydowanie spanikowany. Otworzyłam oczy i automatycznie złapałam się za głowę. Cofnęłam rękę, kiedy poczułam jakąś substancję spływającą. po moim policzku. Popatrzyłam na moją rękę, która była ubrudzona krwią.
-Cudowny wieczór.-powiedziałam z sarkazmem.






*aż poszukałam klubu w Londynie. Jest to jeden z najsłynniejszych klubów na całym świecie ;)
________________________________________________
To już 44 rozdział ;o kiedy to minęło? Nie mam pojęcia.
Chyba trzeba już myśleć nad końcem opowiadania, co o tym sądzicie?
Muszę tylko pomyśleć nad zakończeniem.

btw przepraszam, że tyle nie było rozdziału, ale nie mam zupełnie na to czasu. Jedno wytłumaczenie:SZKOŁA, przeklęte zjawisko zwane sprawdzianami >.<

Do następnego!
~Isabella Greey.



15 komentarzy:

  1. Wwooow ale boski padłam z Ashtona "Masz Zayna " i z Calauma "nie pamiętam ....aha , biją się " ahhaahhahaahhaha umieram xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahah Calum the best hahahahahaah padam boski rozdział daj szybko nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. WoW to było coś nie mogę się doczekać kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wlasnie ma Zayna ! Ona musi z nim byc ! Rozdzial genialny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. po pierwsze to zajebisty rozdział <3 po druugie Izzy musi być z Zayn'em a po trzecie NIEEE KOOOŃCZ!!! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. O Boże ahahhaahahhahaah Calum xD lel boski rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. rozdział zajebistości!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. awwww *.* boooski <3

    OdpowiedzUsuń
  9. hahhahaha Calum xDDD i końcówka świetny pomysł ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. matko boski :* czekam na next!!

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział jak zwykle świetny!!! tylko czekam na ZAZZY!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. niezła ta akcja na końcu chcę next!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Calum mnie rozpieprzył :''D świetny czekam na next

    OdpowiedzUsuń