wtorek, 30 września 2014

ROZDZIAŁ 40

Pamiętamy o hashtagu #TLAWFF przy tweetach o opowiadaniu! Zachęcamy tym innych Twitterowiczów do czytania. Pojawiło się już kilka tweetów DZIĘKUJĘ!

-I co, będą?-zapytał Zayn, a ja podałam mu jego telefon.
-Tak.-kiwnęłam głową.
-To dobrze.-uśmiechnął się.
-Zayn'i...-zaczęłam i uśmiechnęłam się niewinnie.
-Znam to spojrzenie.-zaśmiał się.-W czym pomóc?
-Nie wiem w co się ubrać.-westchnęłam, a on prychnął.
-Jestem pewien, że coś znajdziemy w tej dżungli wieszaków i szuflad.-powiedział rozbawiony, wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą do mojej garderoby.-Sukienka, czy co?-zapytał.
-A ty co wolisz?-zapytał i uśmiechnęłam się szeroko.
-Hmm...-mruknął i wbił we mnie swoje spojrzenie.-Chętnie zobaczyłbym cię w jakiejś zajebistej sukience.-oblizał usta i zagryzł wargę, a mi zrobiło się zaskakująco gorąco.
-Więc wybieraj.-wskazałam na szafę pełną sukienek.
-Chętnie.-poruszał brwiami i zaczął grzebać wśród wieszaków, a ja usiadłam na pufie.
-Już?-zapytałam po kilku minutach.
-Nie.-mruknął.-Szukam czegoś, co od razu powie do mnie"WOW"
-Ehh...-westchnęłam.
-WOW.
-Tak wiem tak masz powiedzieć na widok sukienki.-przewróciłam oczami.
-Nie to jest to właściwe "WOW"-powiedział Malik.
-Więc co tam masz?-wstałam i stanęłam obok niego. Nie powiedział nic tylko pokazał mi materiał w ręce. Wzięłam od niego przedmiot i rozłożyłam go, żeby wszystko widzieć. Była to czerwona sukienka, z rozkloszowanym dołem. Była bez ramiączek. Podobała mi się, ale wydawała mi się za bardzo odważna.
-Podoba ci się?-zapytał z błyskiem  oku.
-Nie wydaje cię się, że jest za bardzo wyzywająca?-zapytałam niepewnie.
-Tylko troszkę, ale nie masz się o co martwić. Żaden nieodpowiedni koleś się do ciebie nie zbliży.-powiedział stanowczo.-Będziesz miała 9 obrońców. Wątpię, żeby ci się coś stało.-uśmiechnął się.-Teraz przymierz, chcę wiedzieć jak w niej będziesz wyglądać.
-O nie.-zaprzeczyłam.-Zobaczysz efekt końcowy.-wyszczerzyłam się do niego.
-Proszę...-popatrzył na mnie miną szczeniaczka, na co przewróciłam oczami.
-Nie, zobaczysz za dwie godziny, a teraz sio!-wskazałam na drzwi.
-Tylko nie gryź.-zaśmiał się i szedł w stronę drzwi. Kiedy był już przy nich odwrócił się na chwilę.-Już nie mogę się doczekać, żeby cię w tym zobaczyć.-rzucił i wyszedł z mojej garderoby, a potem pokoju.  Odetchnęłam głośno i usiadłam na pufie. Dlaczego jest mi tak cholernie gorąco, dlaczego on jest taki idealny. Dlaczego czuję takie przyjemne ciepło kiedy ON jest w moim pobliżu. Tak wiele pytań, a odpowiedzi nie widać. Wzięłam jeszcze kilka głębokich wdechów i podniosłam się z fotela. Wyszłam z łazienki i wzrok skierowałam od razu na kanapę, gdzie chwilę temu prawie mnie pocałował, i  jednocześnie prawie zdradziłam Nialla. Przypominając sobie to poczułam się jakbym dostała z liścia. Tak mało brakowało, co ja bym potem zrobiła? Jestem pewna, że nie wytrzymałabym wyrzutów sumienia. Prędzej czy później przyznałaby się, a on by mnie zostawił. Może powinnam powiedzieć mu, że prawie całowałam się z jego przyjacielem? Od razu odstawiłam od siebie taką możliwość, przecież nic się między nami nie wydarzyło, tylko nie potrzebnie zdenerwowałabym Horan'a i popsuła relacje między nami. To tak bardzo skomplikowane, brakuję mi Ellie, powiedziałaby mi co mam robić

~*~

-Izzy! Chłopaki przyszli!-krzyknął Niall.
-Złaź już!-krzyknął Louis.
-Ile można czekać?!-wrzasnął na cały dom Calum.
Przewróciłam na to wszystko oczami, chyba miałam prawo posiedzieć chwilę w łazience, żeby sie przygotować. Co z tego, że robię to już dwie i pół godziny. Chcę naprawdę dobrze wyglądać. Założyłam na stopy czarne szpilki, a do ręki wzięłam czarną kopertówkę. Ostatni raz spojrzałam na wielkie lustro w garderobie. Włosy opadały mi falami na ramiona, tusz do rzęs i czarna kreska nad okiem powiększała mi oczy. Na ustach miałam czerwoną szminkę, która dopełniała cały makijaż. Wyglądałam naprawdę...ładnie. Jestem ciekawa co powie reszta. Wzięłam głęboki oddech i opuściłam swój pokój. Od razu zeszłam po schodach i weszłam do salonu gdzie siedziała cała
dziewiątka chłopaków plus oczywiście Camila.
-Izzy!-krzyknęła i podbiegła do mnie zamykając mnie w mocnym uścisku, który odwzajemniłam.
-Ciebie też miło widzieć Camila.-zaśmiałam się. Odsunęła się ode mnie na odległość ramienia i uważnie mi się przyglądnęła.
-Wyglądasz cholernie gorąco.-puściła mi oczko. Uśmiechnęłam się na jej uwagę.
-Ulala...-zagwizdał Michael. Uśmiechnęłam się. Nie wiadomo skąd obok mnie pojawił się Niall i przytulił mnie od tyłu.
-Pięknie wyglądasz.-wyszeptał mi do ucha i pocałował.
-Dziękuję.
-Niall, dlaczego ty mi ją zabrałeś?-westchnął Luke, a ja się zaśmiałam.
-Ale przynajmniej tyle, że on z nami nie jedzie.-wyszczerzył się Malik.
-Naprawdę?-zapytał Hood i poruszał sugestywnie brwiami.
-Przerażasz mnie.-powiedziałam na co wszyscy się zaśmiali.
-Pamiętajcie, ona jest zajęta.-Niall wycelował w nich swoim palcem wskazującym.
-kogo to obchodzi.-zaśmiał się Louis.
-Mnie.-warknął Horan.
-Spokojnie.-złapałam go za rękę.
-Wiecie co?-zaczął Harry.-Udam, że nie słyszałem tego w ogóle, bo nie wiem wiem czy pamiętacie, ale to do cholerci moja siostra!-krzyknął i przytulił do siebie Camilę.
-Spokojnie, wyluzuj.-zachichotał Ash.
-Ciekawe co byś zrobił gdyby to była Lauren(siostra Asha gdyby ktoś nie kojarzył)
-Nogi bym z dupy powyrywał i rzucił na pożarcie lwom.-powiedział szybko.
-A widzisz.-prychnął mój brat.
-Jedziemy?-zapytał Nick i Liam w tym samym czasie.
-Tak-odpowiedzieli wszyscy.
-Tylko grzecznie mi tam.-mruknął Niall i mnie przytulił.
-Będę.-uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta.
-Już chłopaczku, zostaw ją teraz należy do nas.-Calum zaśmiał się złowieszczo, tylko coś mu to nie wyszło, bo na koniec zaczął kaszleć.
-Dokładnie.-przyznał mu rację Hemmo i złapał mnie za rękę.
-Jeśli tylko się dowiem, że któryś z was ją tknął, to zrobię to co powiedział Ash.-zagroził mój chłopak a ja się zaśmiałam.
-Chodźmy.-powiedział Harry i pociągnął za sobą swoją dziewczynę. Wszyscy wyszli z domu, a Niall stał w drzwiach czekając aż odjedziemy.
-To jak się pakujemy?-zapytał Louis.
-4/5 1D i Camila w jednym aucie, a reszta w samochodzie 5SOS.-stwierdził Clifford.
-Dobrze, ale wy się nie zmieścicie.-stwierdził Liam.
-Izzy na kolana kogoś.-stwierdził Irwin,a ja przewróciłam oczami.
-Okej.-powiedział Zayn.-To może ja się zamienię z Nickiem, on pojedzie z wami a ja z nimi.-zaproponował.
-Nie! 1D i 5SOS.-krzyknął Horan z progu, na co wszyscy się zaśmiali.
-Okej, bo się nabawisz wścieklizny!-zaśmiał się Malik.
Mój brat i reszta jego zespołu, oraz oczywiście Camila spakowali się do auta i odjechali. My nie wiedzieliśmy jak zabrać się za to pakowanie. Co po dłuższym zastanowieniu było co najmniej dziwne. W końcu stanęło na tym, że Mikey prowadził, obok niego na miejscu pasażera siedział Nick. Ja siedziałam na kolanach Luke'a, na środku był Calum, a za pasażerem Ashton. Droga minęła nam w naprawdę dobrym nastroju, każdy się śmiał i żywo dyskutował o zbliżającym się klubie.Było naprawdę sympatycznie.
-Dlaczego Niall nie jechał z nami?-zapytał mnie Lukey na co westchnęłam.
-Podobno miał jakieś sprawy do załatwienia.-odpowiedziałam.
-Nie wyglądasz jakbyś w to bardzo wierzyła.-złapał mnie za rękę i splótł nasze palce razem.
-Po prostu...on ostatnio dziwnie się zachowuje. Ciągle gdzieś wychodzi i spędza ze mną mniej czasu.-powiedziałam smutno.
-Na pewno wszystko się wyjaśni, może szykuje dla ciebie jakąś niespodziankę. Nie myśl teraz o tym, masz się dzisiaj dobrze bawić, jutro twój wielki dzień.
-Właśnie...przyjdziecie?-zapytałam.
-Jasne.-zaśmiał się Mikey.-Musimy to zobaczyć.
-Cieszę się.-uśmiechnęłam się szczerze.
-Dojechaliśmy!-wrzasnął mi Calum do ucha.
-Nie jestem głucha.-zaśmiałam się.
Luke pomógł mi wysiąść z samochodu, kiedy tylko to zrobiłam wokół mas zebrał się tłum fotoreporterów. Od razu przypomniałam sobie
wydarzenie z pod szkoły, gdzie zostałam zaatakowana, można tak powiedzieć. Przysunęłam się lekko do Hemmings'a, a on oplótł mnie ramieniem. Chłopcy stanęli obok mnie, odcinając mnie od paparazzich. Razem doszliśmy do wejścia klubu, gdzie niemal natychmiast nas wpuszczono. Kiedy tylko zobaczyłam miejsce, do którego weszliśmy wiedziałam, że to będzie świetna zabawa. Było ciemno, a ze wszystkich stron pojawiały się kolorowe światła, lasery, tylko to oświetlało parkiet. Byłam zachwycona, ten widok naprawdę mnie oczarował. W klubie było już sporo osób, ale to mnie nie odstraszyło, wręcz przeciwnie, miałam ochotę pobiec na parkiet i zacząć tańczyć. Luke lekko pociągnął mnie w stronę jakiejś loży, domyśliłam się, że tam byli już pozostali. Zostałam usadzona obok Malika, a obok mnie usiadł Luke, który chyba planował być moim ochroniarzem.
-Jak tam minęła wam droga?-krzyknął w naszą stronę Louis.
-Spoko.-krzyknął Cal.
-Więc co zamawiamy?-zapytał Liam.
-Siostrzyczko-zwrócił się do mnie Harry.-Żeby było jasne, ty nic nie pijesz.-wycelował we mnie palcem wskazującym.-Tylko cola i soczki, nic więcej.-cała grupa się zaśmiała. Prychnęłam pod nosem.
-Oczywiście.-posłałam mu uśmiech.
-Spokojnie, coś ci się przemyci do tego soczku.-wyszeptał mi na ucho Zayn, a gdy się odsunął puścił mi oczko. Zrobiło mi się gorąco.Uśmiechnęłam się do niego. Po chwili podeszła do nas kelnerka, moi towarzysze zamówili kilkanaście shotów, piwa i drinki. Jak ja ich do domu zaciągnę? Jeśli będę jedyną trzeźwą osobą, to będę musiała
-Izzy, idziemy zatańczyć!-krzyknęła Camila, uwolniła się od Harry'ego i podeszła do mnie.
Złapała mnie za rękę i zaciągnęła na sam środek parkietu, daleko od chłopaków, żeby nie widzieli jak się ośmieszamy naszymi tańcami. Z głośników poleciało "Single Ladies" Remady'iego A Dj krzyknął do mikrofonu, żeby wszyscy zaczęli skakać i już po chwili każdy na parkiecie skakał w jednym rytmie. To musiało wyglądać fantastycznie z boku. Razem z dziewczyną mojego brata śpiewałyśmy i skakałyśmy z innymi ludźmi. Było tu mnóstwo sławnych osób, była nawet Katy Perry, dzisiaj ją widzę na żywo, a jutro śpiewam jej piosenkę. Zauważyłam także Nathana Sykes'a, miałam kiedyś na jego punkcie bzika, naprawdę! Całą ścianę miałam w jego zdjęciach, śledziłam każdy jego krok, byłam jak FBI. Jednak po pewnym czasie mi przeszło, co nie zmienia faktu, że kiedy go zobaczyłam z moich ust uciekł krótki pisk. Ludzie byłam w raju! Piosenka się skończyła, a po niej zaczęła się kolejna tym razem Dj puścił piosenkę Katy ze specjalną dedykacją dla niej, bo wiedział, że jest dzisiaj w tym klubie.
-This Is How We Do!-krzyknęła Camila do mojego ucha, a ja powtórzyłam jej ruch. Po chwili śpiewałyśmy piosenkę niesamowicie się w tym zatracając.
-Chodźmy się czegoś napić.-zaproponowałam.
-Jasne.-odpowiedziała dziewczyna, złapałyśmy się pod ramię i zaczęłyśmy sie przedzierać przez morze ludzi, dosłownie. Kiedy tylko dotarłyśmy do naszej loży klapnęłyśmy na kanapę.
-I jak sie wam tańczyło?-zapytał Ashton.
-Zajebiście!-powiedziałyśmy w tym samym czasie i zaczęłyśmy się śmiać.
-A wy co? Zamierzacie tylko siedzieć przy tym stoliku?-zapytałam i podniosłam mój soczek.
-Uważaj ma kopa.-powiedział i do ucha Zayn i uśmiechnął się. Powoli przechyliłam szklankę i do mojego gardła wlała się paląca ciesz. Faktycznie to było mocne, ciekawe ile on tego wlał mi do soczku.
-Zamierzamy zaraz was wyrwać na parkiet.-oznajmił mi Nick.
-Dokładnie.-poparł go Hood.
-No to na co czekacie?-zaśmiałam się i ponownie zatopiłam usta w szklance z drinkiem.
-Właśnie nie wiem, chodź Izzy-Luke pociągnął mnie za rękę.
-Ej! Ja miałem z nią tańczyć!-usłyszałam protest Caluma, ale byliśmy już na parkiecie.
-Wygrałem.-krzyknął mi do ucha.
-Co wygrałeś?-zaśmiałam się.
-Taniec z tobą, Calum miał pierwszy cię zaprosić, ale ja byłem szybszy.-uśmiechnął się.

~*~

-Izzy...chodź zatańczyć.-wybełkotał Zayn. Mruknęłam coś w odpowiedzi, sama nie wiedziałam co to miało znaczyć. Wszyscy byliśmy już trochę pijani, Harry pojechał z Camilą do niej, nie wnikam co tam będą robić.
-Wy też je widzicie?-wybełkotał Ashton i wskazał przed siebie.-One się na mnie patrzą.-powiedział. Popatrzyłam w stronę, w którą skierowany był jego palec wskazujący, ale nic szczególnego nie zobaczyłam.
-Co takiego?-zapytałam go.
-Jednorożce...-odpowiedział i opadł na kanapę.
-Temu panu już dziękujemy.-powiedział Liam, który był trzeźwy, bo był kierowcą, tak samo jak Mikey.
-Bella...-Malik szturchnął mnie w ramię.
-Co?-zapytałam i popatrzyłam na niego.
-To co z tym tańcem?-złapał mnie za rękę.
-Nie wiem...
-Może lepiej nigdzie nie idźcie, bo się jeszcze przewrócicie.-zasugerował Clifford.
-Clifford lubił Emily, więc do siebie wzięła go...-zaczął nucić Calum, a nos miał prawie w kieliszku, opierał głowę na dłoniach, tylko to go chroniło przed utonięciem w kieliszku wódki, no i może jeszcze Luke, który trzymał się jakoś na nogach i odsuwał od niego trunek.
-Dobrze chodźmy.-mruknęłam i wstałam z wygodnej kanapy. Chwiejnym krokiem ruszyliśmy wgłąb sali. Jak na złość puścili wolny kawałek. Przez całe 5 godzin leciały szybkie kawałki i akurat teraz musieli puścić"Stay with me".-Cholercia.-wyszeptałam, ale nadal szłam za Mulatem. Chłopak zatrzymał się pod kulą mieniącą się w kolorowych światłach. Tak to takie oklepane. Zaśmiałam się w duchu. Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie, ja w rewanżu zarzuciłam mu ręce na szyję. Chyba już wtedy oboje wiedzieliśmy, że ten taniec nie skończy się dobrze. Jego oczy skanowały moją twarz, jakby chciały zapamiętać każdy najmniejszy szczegół. Mniej więcej w połowie piosenki zaczął się nade mną nachylać. Wiedziałam, że to złe i wiedziałam, że nie powinnam.
-Zayn, nie możemy.-powiedziałam kiedy był zaledwie kilka centymetrów ode mnie.
-Ciii.-szepnął.-I tak nie będziemy tego pamiętać.-stwierdził i zamknął nasze usta w pocałunku, który od razu odwzajemniłam.

TYLKO JA WIEDZIAŁAM, ŻE BĘDĘ O TYM PAMIĘTAĆ...

______________________________________________________________
Jest kolejny rozdział o matko to już 40! nie mogę w to uwierzyć, nie mogę uwierzyć, że ktoś już tyle jest ze mną i z moimi wypocinami
Dziękuję! Dziękuję też za prawie 30 tys wyświetleń! OMG!

KOMENTUJCIE PROOOSZĘ!


TAK BTW. O MAJ GADDD ZAZZY!
IZZY COŚ TY NAROBIŁA, A CO Z NIALL'EM?!

Do następnego!
~Isabella Greey




11 komentarzy:

  1. Ooo fuck padłam z 5SOS jak byli pijani hahaha . O bossszz Zazzy aaaaa

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG - Rozdział zajebisty jak zawsze :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Haahahahaha 1.-Wy też je widzicie?-wybełkotał Ashton i wskazał przed siebie.-One się na mnie patrzą.-powiedział. Popatrzyłam w stronę, w którą skierowany był jego palec wskazujący, ale nic szczególnego nie zobaczyłam.
    -Co takiego?-zapytałam go.
    -Jednorożce...-odpowiedział i opadł na kanapę.
    -Temu panu już dziękujemy.-powiedział Liam, który był trzeźwy, bo był kierowcą, tak samo jak Mikey.

    Padam i nie wstaje!!! Hahahahaha
    2.OMG OMG O M G!!! POCOWALI SIĘ !!!!!!!!!!!
    AAAAAAAAAAAAAAAAA umieram!! Dawaj nexta szybko!!

    OdpowiedzUsuń
  4. czy ty sobie ze mnie żartujesz teraz musze żyć z ciekawością co będzie dalej ,!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział zajebisty jak zawsze i teraz musze jakos wytrzymac z ciekawosci ten czas do next'a.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zarąbisty rozdział :D Czekam na następny z niecierpliwością xd Pozdrawiam :D :* /K.

    OdpowiedzUsuń
  7. ZAZZY! Górą!!
    Haahah świetny rozdział! XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale się dzieje :-). Świetny czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy. !! :* zazzzy <3

    OdpowiedzUsuń
  10. wooow ZAZZY FOREVER!!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. boski ZAZZY FOREVER!!!! *.*

    OdpowiedzUsuń