środa, 20 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 30

TO NIE JEST DRAMA WŁAŚCIWA, TO POCZĄTEK ; D
_____________________________________________

Minął drugi tydzień sierpnia, to znaczy, że do rozpoczęcia roku szkolnego zostało 14 dni. Najfajniejsze jest to, że nie mam pojęcia do jakiej szkoły idę. Wszystkim zajął się Harry. Jeśli chodzi o Zayna to zbliżyliśmy się do siebie, ale nadal nie zabrał mnie na jego wygraną randkę, niestety wyskoczył im jakiś wywiad radiowy.
-Izzy!-znowu mnie ktoś woła? Kocham ich, ale czasami są nie do wytrzymania! Nawet na chwilę nie mogę się zamknąć w pokoju, bo za chwilę już mnie ktoś "potrzebuje".
-Co!-krzyknęłam  na tyle głośno, żeby mnie usłyszeli.
-Pomożesz mi?!-westchnęłam, rozpoznałam głos Horana. Ciekawe co tym razem odwalił. Przewróciłam oczami na myśl, że nie dawno, nie wiadomo jakim cudem, przykleił się do krzesła. Nadal twierdzi, że nie ma pojęcia jak to się stało. Wyszłam z pokoju i skierowałam się za głosem blondyna.
-Co tym razem? Przykleiłeś się do lodówki?-szczerze, gdyby się to stało, nie byłabym zaskoczona. Weszłam do kuchni, a tam co? Nialler cały w czekoladzie, no może nie cały, ale... Czekoladę miał na fartuszku, spodniach, nosie, czole, czapce kucharza...na pewno chciał coś upichcić.-Mój Boże Niall!-zatkałam buzię dłońmi.
-Nie moja wina, że to coś na mnie wybuchło!-wskazał na miskę z masą czekoladową.
-To niemożliwe.-zaśmiałam się.-Gdzie reszta?-byłam zdziwiona, że jeszcze nikt nie przyszedł sprawdzić co się stało.
-Pojechali gdzieś.-wzruszył ramionami.
-Zostawili mnie z tobą samą w domu?
-No.-uśmiechnął się złowieszczo. Podszedł do mnie i chciał przytulić. Od razu się odsunęłam, nie chciałam być cała w czekoladzie.-Chodź do mnie.-poruszył dziwnie brwiami i zrobił minę psychopaty.
-Ni, dobrze się czujesz?-zapytałam niepewnie.
-Tak, podbiegł do mnie i szybko przytulił.
-Niall.-krzyknęłam zbulwersowana jego zachowaniem, przez niego miałam brudną bluzkę i spodnie.
-Skoro już jesteś brudna, to możesz mi pomóc zrobić ciasto.
-No way!(ang.nie ma mowy). Cała kuchnia to jeden wielki burdel.
-No weź...-dźgnął mnie w brzuch, a ja odruchowo zgięłam się w pół.
-Dobra.-podeszłam do blatu i popatrzyłam na składniki. Wzięłam do ręki sól. Łatwo ją pomylić z cukrem, bo stoją obok siebie. Z resztą to Horan on na pewno je pomylił.-Dałeś to do masy?-zapytałam.
-Tak, a co?-zaśmiałam się.
-To, że to sól, a nie cukier.-oznajmiłam.-Musimy zacząć od nowa.
-Okey.-wziął do ręki miskę z jego masą i wyrzucił do kosza. Podeszłam do lodówki i wyjęłam jajko.
-Niall, łap.-rzuciłam do niego, ale on nie złapał. Jajko rozbiło się na jego torsie, ale trochę wylądowało też na twarzy. Zatkałam rękami usta, żeby nie wybuchnąć śmiechem.
-O nie...-powiedział i starł z siebie jajko. Wziął całe opakowanie mąki i wysypał mi na głowę. Całe kilo mąki było na mnie, na włosach i na ciuchach. Wzięłam do ręki garść cukru i rzuciłam nim w chłopaka. Ten odkręcił butelkę mleka, wziął zamach i mnie nim oblał. Pisnęłam, dy zimny płyn spływał po moim ciele. Nie wiele myśląc wzięłam do ręki garnek z rozpuszczoną czekoladą i wylałam ją na włosy blondyna, no teraz nie były blond. Starł czekoladę z twarzy i sięgnął po jajko, ja zrobiłam to samo. W tym samym momencie rzuciliśmy nimi w siebie, tak samo jak kilkunastoma następnymi.
-Co tu się dzieję?!-automatycznie upuściliśmy wszystko co mieliśmy w rękach, czyli ja mleko, a on mąkę.
-Tu? Nic.-odpowiedział Irlandczyk.
-OMG!-do kuchni wszedł Liam i stanął obok Harry'ego.
-To jego wina!
-To jej wina!-krzyknęliśmy to jednocześnie, wskazując na siebie.
-Co to za krzy...-do pomieszczenia wszedł Lou z Zayn'em, ale nie skończył zdania i teraz stał z otwartą buzią.
-Ktoś może mi powiedzieć co tu się stało?-zapytał Liam. Od razu zaczęliśmy gorączkowo opowiadać, oczywiście każdy swoją wersję.
-Stop!-krzyknął Zayn. Zamilkliśmy. Podszedł do mnie i wskazał na moją twarz.-Masz tu coś.-przewróciłam oczami.
-No shit, Sherlock!-warknęłam. Zayn podniósł ręce w geście obronnym.
-Idźcie za dom i ogarnijcie się wężem ogrodowym.-powiedział Payne i nadal gapił się na podłogę na której było wszystko. Razem z Niallem pobiegliśmy do ogrodu, gdzie zaczęliśmy zmywać z siebie składniki ciasta.
-Była spoko zabawa.-Niall zaczął się śmiać. Najpierw zgromiłam go wzrokiem, ale potem również zaczęłam się śmiać.
-Zobaczymy czy będziecie się śmiać sprzątając to!-krzyknął Tommo.
Horan puścił mi oczko, wyciągnął telefon i wybrał numer do kogoś gdy skończył odezwał się.
-Za pół godziny przyjedzie ekipa sprzątająca.-wystawił język do Louisa.

#kilka godzin później

Siedzieliśmy wszyscy w salonie, kuchnia lśniła. Siedziałam między Harrym, a Zaynem, obok niego Niall. Liam i Louis usiedli na fotelach. Mięli omówić plany na ten tydzień. Ja miałam zamiar zapytać o moją szkołę, chciałam się dowiedzieć chociaż jej nazwy.
-Więc jutro mamy koncert, pojutrze dwa wywiady radiowy, w środę nagrywamy w studiu, czwartek sesja zdjęciowa, piątek na razie
nic, ale znając życie coś wypadnie, weekend wolny...chyba.-powiedział Payne.
-Izzy, myślę, że będziesz nam towarzyszyć w tym tygodniu, prawda?-zapytał mnie Harry. Pfff...nawet gdybym się nie zgodziła to i tak by mnie wyciągnęli.
-Tak.-skinęłam głową.
-To super.-zatarł dłonie Louis.
-Harry...mam do ciebie...pytanie.-zaczęłam.
-Wal śmiało.-uśmiechnął się.
-Mówiłeś mi, że szkołę mam załatwioną...-skinął głową.Więc...co to za szkoła?-zapytałam. Hazza się spiął i uśmiechnął nerwowo.
-Powiem ci.-powiedział w końcu.-Ale obiecaj, że się nie zezłościsz.
-No..okey.-powiedziałam niepewnie.
-Więc to London Arts*-wydusił z siebie.
-To jest szkoła artystyczna?-spojrzałam na niego wzrokiem "Are you fucking kidding me?".-Nigdy nie słyszałam o tej szkole.
-Tak śpiewanie, taniec, no i gra na instrumentach. Są też zwykłe przedmioty, matematyka, angielski.
-Harry, zapomniałeś o czymś.
-Nie, wszystko załatwiłem.-powiedział pewnie.
-Ja.nie.umiem.tańczyć.-szturchnęłam go łokciem w ramię.
-Ja tak samo! Piątka.-Zayn wystawił dłoń, a ja przybiłam mu "piątkę"
-To sie nauczysz.-przewrócił oczami Loczek.
-Na pewno dasz radę.-stwierdził Niall.

~*~

Siedzę w moim pokoju z telefonem w ręce i zastanawiam się czy to dobry pomysł, zadzwonić do Nate'a. Uważam, że powinien wiedzieć, na czym stoi, choć wydaję mi się, że chyba jasno dałam mu do zrozumienia, że między nami koniec. Ten list...mam wrażenie, że muszę się z nim spotkać i wszystko wyjaśnić...jeszcze raz. Wzięłam się w garść i kliknęłam zieloną słuchawkę przy jego imieniu. Minęło 3 sygnały zanim odebrał.
-Izzy...Coś ci się stało?-zapytał szybko.
-Tak, to ja...nic mi nie jest, po prostu stwierdziłam, że musimy się spotkać...Ostatnio przeczytałam twój list...
-To świetnie, może dzisiaj o 18?
-Dobrze.-kiwnęłam głową, mimo że wiedziałam, że on tego nie widzi.
-Może pójdziemy do jakiejś kawiarni? Co ty na Madison's Cafe? (wymyśliłam to)-zapytał.
-Ok, czyli...jesteśmy umówieni?.
-Tak, już nie mogę się doczekać.
-Ta...do zobaczenia.-powiedziałam i wcisnęłam czerwoną słuchawkę.
Była 15.15 miałam jeszcze dużo czasu, ale musiałam znaleźć jakąś dobrą wymówkę, żeby nikt się nie domyślił z kim idę się spotkać
-Izzy! Chodź zagrasz z nami!-krzyknął Harry. Leniwie podniosłam się z mojego łóżka i powędrowałam do salonu.
-W końcu.-przewrócił oczami Loui. Usiadłam obok niego i go lekko uderzyłam.
-W co gracie?-zapytałam.
-W fifę.-oznajmił Zayn.
-Okej, zaczynajcie ja idę coś zjeść.-stwierdziłam i poszłam do kuchni.
Telefon położyłam na stole, a sama wzięłam się za przygotowywanie mojej przekąski. Wzięłam jabłko, banana, maliny, truskawki, jagody i opłukałam je pod wodą. Potem wzięłam nóż i ostrugałam jabłko. Potem pokroiłam wszystkie owoce i przesypałam je do miski. Na końcu wzięłam widelec z szuflady i opuściłam  kuchnię. Usiadłam obok Nialla, co było moją głupotą, bo siedząc obok niego z czymś co da się zjeść, równa się z tym, że chcąc nie chcąc dzielisz się z nim.
-Co masz dobrego?-wlepił swoje spojrzenie w miskę, która trzymałam. Przewróciłam oczami i podałam mu widelec.
-Masz spróbuj.-jego oczy od razu zabłyszczały.
-Mówiłem ci kiedyś, że cię kocham?-uśmiechnęłam się. Zayn chyba to usłyszał, bo chrząknął niby tak sobie.
-Chyba nie.-odpowiedziałam.
-Kocham cię najbardziej na świecie.-powiedział i nabił sobie na widelec kilka owoców.
-Aww...-zaśmiałam się.
-EJ a ty?-zapytał.
-Ja co?-zapytałam zdziwiona.
-Ty mnie kochasz?-zapytał, a ja popatrzyłam na chłopaków, którzy patrzyli się na naszą dwójkę.
-Tak.-wzruszyłam ramionami. Przecież na pewno mu chodziło o przyjacielską miłość.
-Yeah! Ona mnie kocha, a was nie.-Nialler wskazał na każdego palcem.
-Jestem jej bratem, ona musi mnie kochać.-zaśmiał się Styles i poczochrał mi włosy. Zayn wstał i powiedział, że idzie do kuchni.
-Kto pierwszy gra?-zapytał Tommo.

~*~

Po dziesięciu minutach Zayn nadal nie wracał, a Tommo grał z Harrym.
-Izzy! Dostałaś sms-a.-Krzyknął Malik z kuchni. Podniosłam się z kanapy i ruszyłam do Zayna. Ten stał na środku kuchni z moim telefonem w ręce i był zły.
-Co jest?-zapytałam niepewnie.
-To ty mi powiedz.-syknął.-Dobrze się czujesz?-warknął.
-O co ci chodzi.-zapytałam.
-Hmm...o smsa...od twojego BYŁEGO chłopaka.-popatrzył na komórkę.-"Już nie mogę się doczekać naszego spotkania".
-Nie czyta się cudzych wiadomości.-stwierdziłam i wyrwałam mu telefon z dłoni.
-Zwariowałaś? Chcesz się z nim spotkać? To psychol.-krzyknął szeptem Zayn.
-On nie jest psycholem, jest taki sam jak ty czy ja.-powiedziałam.
-Zapytam jeszcze raz, dobrze się czujesz? On jest nieobliczalny, groził ci nożem.-powiedział Mulat.
-Zamierzam siś z nim spotkać czy tego chcesz, czy nie.-warknęłam.
-Po moim trupie.-podszedł do mnie i popatrzył w oczy.-Kiedy jest to spotkanie.
-Nie powiem ci.-prychnęłam.
-Kiedy. jest. to. spotkanie.-złapał mnie mocno za nadgarstek.
-Puść mnie, to boli.-próbowałam zabrać rękę z jego uścisku, a wtedy on go zacieśnił. W moich oczach pojawiły się łzy bólu.
-Zayn...-powiedziałam płaczliwym tonem.
-Kiedy jest to spotkanie.-warknął.
-Jutro.-skłamałam, w takiej sytuacji na pewno nie powiedziałabym mu prawdy, w jego oczach było widać złość i furię. Bałam się go. Nigdy go takiego nie widziałam, kompletnie mnie to zaskoczyło. Puścił moją rękę, a z oczu popłynęły mi łzy. Odwróciłam się na pięcie i zaczęłam biec do pokoju. Musiałam przejść przez salon, ale biegłam tak szybko, że nikt nie zauważył moich łez.
-Izzy!-krzyknął Zayn i zaczął za mną biec.
-Zostaw mnie!-krzyknęłam i zniknęłam za moimi drzwiami. Przekręciłam klucz w moich drzwiach, żeby chłopak nie mógł ich otworzyć. Co to w ogóle było? Co mu odbiło? Popatrzyłam na mój nadgarstek, na którym były czerwone ślady.
-Izzy...-usłyszałam zza drzwi.-Proszę, otwórz. Chciałem cię przeprosić.-westchnął.-Nie wiem co we mnie wstąpiło.
-Nie wysilaj się i tak cię nie wpuszczę.
-Ok, byłem zazdrosny...Zadowolona? Jestem o ciebie cholernie zazdrosny. Za każdym razem, kiedy jesteś w pobliżu Luke'a, mam ochotę go uderzyć.-zatkało mnie.-Bo jestem świadom, że on jest dla ciebie lepszy ode mnie. Jesteście w tym samym wieku,świetnie się dogadujecie, chroni cię, a nie rani tak jak ja przed chwilą.-zsunął się po drzwiach.-I muszę przyznać, że ślicznie razem wyglądacie.-uderzył głową w drzwi.-To tak cholernie boli, wiesz? Zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę każdy jest lepszy ode mnie.
-Zayn...-wyszeptałam.-Nie mów tak.
-Mówię prawdę. Do tego teraz jeszcze jestem zazdrosny o twojego byłego chłopaka, któremu cholernie na tobie zależy i który się o ciebie stara, a ty idziesz z nim na spotkanie. Chyba wszystko jasne, szczęścia w związku.
-Idę powiedzieć mu, żeby dał mi spokój, ale ty wiesz lepiej.-powiedziałam ostro.
Usłyszałam oddalające się kroki Mulata. Teraz pozostaje pytanie, jak się dostać ma spotkanie z Natem? Niby mogę wyjść, Zayn myśli, Zayn myśli, że to jutro. Znając życie podejrzewałby coś, jakbym wyszła sama...Bingoo! Po godzinie siedzenia na kanapie i przemyślenia mojego życia, postanowiłam złożyć wizytę Niall'owi w jego pokoju. Szybko przebiegłam na palcach do drzwi na jego końcu. Zapukałam i szybko weszłam do pokoju.
-Izzy?-zdziwił się chłopak, siedząc z gitarą na kolanach.
-Niall, musisz mi pomóc.-oznajmiłam.
-Stało się coś?-zapytał zmartwiony i odłożył gitarę na łóżko.
-Spotykam się dzisiaj z Nathanem...-zaczęłam, ale nie mogłam skończyć.
-Zwariowałaś?-popatrzył na mnie z szokiem w oczach. Przewróciłam oczami.
-Być może, chcę sobie z nim wszystko wyjaśnić, Zayn myśli, że spotykam się z nim jutro, a jak bym wyszła sama z domu, to zacząłby coś podejrzewać.-wyjaśniłam mu.
-Czyli ja mam iść z tobą...-podsumował.
-Jeśli byś mógł.-powiedziałam niepewnie.
-Jasne, za ile wychodzimy?-zapytał.
-Za godzinę.-popatrzyłam na zegarek, na mojej ręce.
-Okej.
-Tylko Niall...nikomu ani słowa.-poprosiłam.
-Nie ma problemu.-uśmiechnął się.
-Dziękuję.-odwzajemniłam jego gest.

~*~

-Gotowa?-do mojego pokoju wszedł Horan. Byłam już gotowa, mieliśmy piętnaście minut na dotarcie na miejsce.
-Tak.-powiedziałam i zabrałam  fotela torbę.
-Więc idziemy do kina, tak?-upewnił się Niall. Wymyśliliśmy, że to będzie najlepsza wymówka.
-Tak. Nie wiemy na jaki film i nie wiemy o której wrócimy.-dokończyłam i westchnęłam.
-Wiec chodźmy.-przepuścił mnie w drzwiach od mojego pokoju i wyszliśmy na korytarz. Potem zaczęliśmy schodzić po schodach, weszliśmy do salonu, żeby poinformować resztę, że wychodzimy.
-Idziemy do kina.-oznajmiłam i już chciałam wychodzić, żeby uniknąć nieważnych pytań, ale jednak nie było tak pięknie.
-Czego nie powiedzieliście, że idziecie, poszlibyśmy wszyscy razem.-stwierdził Zayn.
-Tak jakoś wyszło.-powiedział Niall i powoli zaczęliśmy się wycofywać.
-Czyli to randka, tak?-zapytał z rozbawieniem Loui.
-Nie.-powiedzieliśmy jednocześnie.
-Przyjacielskie wyjście do kina.-stwierdził Blondyn.
-Na jaki film?-zapytał Malik.
-Oj, dajcie im już spokój niech jadą.-powiedział Liam, uśmiechnęłam się do niego w podziękowaniu i niemal wybiegliśmy z domu.

~*~

-To gdzie jesteś z nim umówiona?-zapytał Irlandczyk.
-W Madison's Cafe.-odpowiedziałam.
-Fajne miejsce.-usmiechnął się.
Po chwili byliśmy już na miejscu, weszłam pierwsza do kawiarni a po chwili Niall, tak jak ustaliliśmy, uparł się, że musi mieć mnie na oku. Nie chciałam tracić czasu na sprzeczki, więc się zgodziłam. Zauważyłam mojego byłego chłopaka przy jednym ze stolików. Kiedy mnie zobaczył od razu wstał z miejsca i podszedł do mnie.
-Izzy, miło cię widzieć.-powiedział i przytulił mnie. Było trochę niezręcznie, ale po chwili odwzajemniłam uścisk.
-Ciebie też.-odpowiedziałam i odsunęłam się od niego. Usiedliśmy przy stoliku i złożyliśmy nasze zamówienie.
-Co tam u ciebie?-zapytał.
-Dobrze, okej do rzeczy.-westchnęłam.-Przeczytałam twój list.
-To świetnie.-wtrącił.-Myślisz, że możemy spróbować jeszcze raz?
-Właśnie o tym chciałam pogadać...-przełknęłam nerwowo ślinę.-Chodzi o to, że nie ma już dla nas szansy. Rozumiesz?
-Nie.
-Nie będziemy już NIGDY razem.-powiedziałam powoli, podkreślając "Nigdy"
-Na pewno jest jakaś szansa. Masz naszyjnik, który ci dałem. To znaczy, że mnie kiedyś kochałaś, a miłość nie odchodzi tak szybko, zrozum kocham cię i nigdy nie przestanę. Nawet gdybym chciał, to jest silniejsze ode mnie.
-Posłuchaj, znajdziesz sobie dziewczynę, która będzie lepsza ode mnie.
-Pieprzenie, nikt nie będzie lepszy od ciebie.-prawie, że krzyknął.
-Przyszłam tylko powiedzieć, że chcę żebyś dał mi spokój.
-Tego nigdy nie zrobię.-powiedział od razu.
-Nathan, pójdziesz na jakąś większą imprezę. Znajdziesz sobie dziewczynę i będziecie żyli długo i szczęśliwie, beze mnie.
-Nie.-powiedział stanowczo.
-Nie bądź upartym dzieckiem, im szybciej się z tym pogodzisz tym szybciej ci przejdzie. Wszyscy będą szczęśliwi. Zobaczysz.
-Izzy...
-To koniec Nate...-powiedziałam i chciała wstać, ale złapał mnie za nadgarstek.
-Spójrz mi w oczy i powiedz, że mnie nic już od mnie nie czujesz. Nie dam ci spokoju, ale coś do mnie dotrze.-popatrzyłam mu
niepewnie w oczy, kiedyś go kochałam. /Teraz kochasz kogoś innego./ Już go nie kochałam, te wszystkie rzeczy które zrobił. Po chwilach spędzonych z Zayn'em uświadomiłam sobie, że w jakimś stopniu zakochałam się w Maliku. Już nawet nie wyobrażałam sobie, tego że jestem z Nathanem.
-Już nic do ciebie nie czuję.-powiedziałam mu prosto w ozy.
-Masz kogoś?-zapytał prosto z mostu.
-Nie.-powiedziałam prawdę.
-Ale masz kogoś na oku, przyznaj się.-wysyczał. Wyrwałam ręke z jego uścisku i chciałam odejśc, ale on ponowie mnie za nią złapał.-Nie zaprzeczyłaś.-zbliżył swoją twarz do mojej, odsunęłam się jak najdalej mogłam.
-Puść ją...-usłyszałam głos Nialla. Chłopak gwałtownie się ode mnie odsunął.
-Czyli to jest twój chłoptaś? Szczerze myślałem, że będziesz z tym największym lalusiem.
-Zamknij się.-powiedziałam.
-Chodź Be, wracamy do domu.-powiedział Niall i objął mnie ramieniem. Po chwili został ode mnie odciągnięty i przyparty do ściany lokalu. Nathan...
-Zostaw go!-krzyknęłam.
-Jesteś w nim zakochana?!
-W jednym masz rację jestem zakochana, może w nim, może nie. To już nie jest twoja sprawa!-powiedziałam i w tym momencie chłopak uderzył Horana. Szybko go od niego odepchnęłam.
-Niall...-złapałam jego twarz w dłonie.-Nic ci nie jest?-zapytałam.
-Wszystko dobrze Isa.-powiedział i uśmiechnął się.
-Jaka ckliwa scenka.-usłyszałam brawa za nami.
-Chodź Ni, wracamy do domu.-powiedziałam.
Razem ruszyliśmy do drzwi. Kiedy wychodziliśmy, odwróciłam się jeszcze i pokazałam Nathanowi środkowy palec, ale ze mnie
niegrzeczna dziewczynka.
-Dziękuję.-powiedziałam do chłopaka. Ten odwrócił się i mnie przytulił.
-Nie ma za co. Możesz zawsze na mnie liczyć.



*nie wiem czy taka szkoła istnieje, pewnie nie, po prostu ją zmyśliłam. Oglądałam "Wiktoria znaczy zwycięstwo" i tam jest Hollywood Arts, stąd London Arts.
________________________
tooo dopiero początek :D
miałam przejść do właściwej dramy...ale potrzymam was jeszcze w niepewności buahahahhahahahahahahhahaha :3

NIALL AKA BOHATER ;3

W NASTĘPNYM ROZDZIALE: DRAMA WŁAŚCIWA. HAHHAHAHA ZABIJECIE MNIE. NIE PODAJE SWOJEGO ADRESU! OD RAZU MÓWIĘ ;D

MOŻECIE PISAĆ DO MNIE NA TT -> @roomieee94 w kontaktah też jest numer GG (stare ale jare xd)
CHCĘ MIEĆ Z WAMI JAKIŚ KONTAKT I WAS POZNAĆ ;3

CZEKAM NA PYTANIA, JEŚLI BĘDZIE TRZEBA ZROBIĘ TWITCAMA ; D ŻARTUJE PEWNIE NIE BĘDZIE CHĘTNYCH ;<

BUZIACZKI ;*
~Isabella Greey

4 komentarze:

  1. superrr!!!!! Już nie mogę sie doczekać nexta !!!!! dawaj dawaj dawaj!!!! I już chce drame :D
    Zapraszam do siebie http://zerrieloveefanfiction.blogspot.com/2014/08/rozdzia-6.html :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku mi nie działało ale jak mi przesłałaś następny link to jeeej . Ooommmggg ja sobie cały czas myślę co to będzie za drama , normalnie nwm :D . O boooże Zayn jaki romantyczny jak powiedział Izzy że jest zazdrosny :"") czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Niall i Izzy ,, Nizzy" haha pasują do sb. Super rozdział wszystko jest mega!! Nie mogę doczekać się nexta!! Super xD Widzisz użyłam 3x ,,Super" xD @gabrysia2699

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaaaa kooocham <3 czekam na Zayn'a i Izzy <3 lofki soł macz :*

    OdpowiedzUsuń