niedziela, 17 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 29

kolejny Zayzzy rozdział! Yeah! Komentujcie to bardzo mnie motywuję!
btw. wróciłam! hahhaha

_____________________________________________________________

-Izzy, idziesz ze mną się przejść?-zapytał Zayn i uśmiechnął się. Wszystkie głowy jak na zawołanie odwróciły się w moją stronę, czekając na to co powiem.
-Jasne.-z jego pomocą wstałam z piasku.
-Tylko tam grzecznie.-krzyknął Liam, a ja popatrzyłam na niego z miną: "Jeszcze jedno słowa, a zabiję."

Szliśmy przed siebie, obok morza, co chwile fale nas dosięgały i zalewały nasze nogi. Było naprawdę przyjemnie. Była ładna pogoda, świeciło słońce, na plaży było mnóstwo ludzi i cudem nikt ich jeszcze nie rozpoznał. Kiedy byliśmy już poza zasięgiem wzroku chłopaków, Mulat złapał mnie za rękę i splótł nasze palce. Popatrzyłam na niego i uśmiechnęłam się.
-Zróbmy sobie zdjęcia.-zaproponował chłopak.
-Nie wzięłam aparatu, ani telefonu.-westchnęłam.
-Ale ja mam.-powiedział i pomachał mi przed nosem swoim Iphonem. Przewróciłam oczami i usiadłam z nim na piasku. Zaczęliśmy robić zdjęcia, to znaczy chłopak robił, ja się tylko uśmiechałam.-Pocałuj mnie w policzek i popatrz w obiektyw.-zaproponował Zayn. Zrobiłam tak jak powiedział, a on pstryknął nam kolejne zdjęcie.-Śliczne.-podsumował, a ja się zaśmiałam.
-Ładnie tu.-stwierdziłam i popatrzyłam na fale.
-Tak, zgadza się. To kiedy moja wygrana randka?-wyszczerzył się.
-No nie wiem czy zasłużyłeś.-zachichotałam.
-Ej, wygrałem! To co może dzisiaj?-powiedział.
-Jesteśmy na plaży...nie wiem czy zauważyłeś.
-Możemy pojechać wcześniej, taksówką.-oznajmił.
-Do domu?-upewniłam się.
-Nie, od razu do niespodzianki.
-Ale ja się muszę przebrać.-stwierdziłam i założyłam ręce na klatce piersiowej.
-Wyglądasz świetnie.-zmierzył mnie wzrokiem i oblizał usta.
Od razu spuściłam głowę i zaczęłam się patrzeć na moje nogi, a na mojej twarzy pojawił się rumieniec.-Naprawdę.-złapał mnie za brodę i skierował moją twarz tak, że musiałam patrzeć mu w oczy.A jego oczy były piękne, tak można spokojnie tak powiedzieć.
Kiedy w nie patrzyłam byłam jak zahipnotyzowana. Zbliżył się do mnie i deliktanie mnie pocałował. Trwało to zaledwie kilka sekund, potem się od siebie oderwaliśmy. Popatrzył mi w oczy i uśmiechnął się. Ja zrobiłam to samo. Objął mnie ramieniem i siedzieliśmy wtuleni w siebie patrząc w horyzont. Chłopak przesunął się za mnie i przytulił od tyłu, więc teraz siedziałam pomiędzy jego nogami i opierałam się o jego tors.
-Jak dla mnie możemy tu zostać na zawsze.-stwierdził.
-Może być.-zaśmiałam się, wtedy zadzwonił mój telefon.-Halo?-odebrałam.
-Nie wiem, czy wiecie gołąbeczki, ale minęły już dwie godziny odkąd was nie ma. Więc ruszcie swoje tyłeczki i wróćcie do nas. Tęsknię za tobą Izzy.-wyszlochał Niall.
-Dobrze Horanku...zaraz będziemy.-zaśmiałam się.
-Yeah.-krzyknął i się rozłączył.
-Mam być zazdrosny?-zapytał z zuchwałym uśmieszkiem.
-Możeee.-zachichotałam.-Musimy wracać do chłopaków.-Nie wierzę, ze siedzimy tu dwie godziny, przecież dopiero co przyszliśmy.
-W dobrym towarzystwie, czas płynie szybciej.-oznajmił Zayn i cmoknął mnie w policzek.
-No to dlaczego tak szybko zleciał?-uśmiechnęłam się niewinnie.
-Cooo?-podniósł ze zdziwieniem brwi, ale zrobił też zawadiacki uśmiech. Wstał i pomógł mi zrobić to samo.-Czy ty uważasz, że nie jestem dobrym towarzystwem?-zapytał z błyskiem rozbawienia w oczach.
-No...chyba to powiedziałam.-zaśmiałam się.
-Ahh tak...-westchnął i podszedł do mnie.-A co jeśli zrobię to...-przytulił mnie od tyłu i zaczął całować po szyi.-Albo...to-odwrócił mnie do siebie i gwałtownie mnie pocałował, po chwili oderwaliśmy się od siebie.-Teraz zmienisz zdanie?-zapytał.
-Może...-zaśmiałam się, chłopak chciał mnie jeszcze raz pocałować, ale zatrzymałam go kładąc ręce na jego torsie.-Zayn...my nie powinniśmy...przecież jesteśmy przyjaciółmi...-przewróciłam oczami.
-Którzy idą dzisiaj na drugą randkę. Tak, to takie normalne.-przewrócił oczami.-Chyba oboje widzimy, że jesteśmy czymś więcej niż przyjaciółmi.-westchnął.
-Niby tak...-zaczęłam.-Powinniśmy iść.-oznajmiłam i zaczęłam wracać do naszych znajomych.
-Izzy...-podbiegł do mnie i splótł nasze palce, na które od razu spojrzałam i się uśmiechnęłam. Chyba się zakochałam...
-Tak?
-Nasz wieczór jest aktualny?-zapytał niepewnie.
-Tak, tak myślę, chyba że nie chcesz...
-Nie, no co ty. Oczywiście, że chcę.-zaśmiał się.
Kiedy byliśmy w zasięgu wzroku naszych przyjaciół puściliśmy nasze ręce i odsunęliśmy się trochę od siebie. Chłopaki już z daleka do nas machali. Podeszłam do mojego ręcznika i się położyłam.
-Izzy! Tęskniłem!-krzyknął Horan i położył się na mnie. Naprawdę! Popatrzyłam na niego wzrokiem: CO DO CHOLERY ROBISZ.
-Horan...-westchnęłam i próbowałam go ze mnie zrzucić.
-Niall, złaź z Be.-powiedział Malik.
-Oj daj spokój Zayn'i.-Niall próbował udawać mój głos, więc uderzyłam go w ramie.
-Co was tak długo nie było?-zapytał Loui i uśmiechnął się cwaniacko.
-Zasiedzieliśmy się na plaży.-powiedział Mulat, a ja przytaknęłam.
-Tak to się teraz nazwa.-Calum przewrócił oczami a Luke szturchnął go w ramie.-No co? I tak to was shippuje. Luzzy forever!-krzyknął
Hood, a ja w Lukiem w tym samym momencie zrobiliśmy facepalma.
-Calum, mówię poważnie, idź do lekarza i sprawdź czy z twoją głową wszystko ok.-powiedziałam i zwaliłam z siebie Nialler'a, który nie chciał ze mnie zejść. Zrobił minę zbitego kundelka i założył ręce na torsie.
-Pojedziemy wcześniej z Izzy do domu.-oznajmił Zayn i popatrzył niepewnie na Harry'ego, ale ten skinął delikatnie głową.
-Po co? Znowu mi ją zabierasz?-powiedział z wyrzutem Horan i złapał mnie pod rękę.-A co jeśli jej nie puszczę?
-Urwę ci rękę i wtedy z nią pojadę.-zaśmiał się Zayn.
-Ona ci na to nie pozwoli.-Niall wystawił Zayn'owi język, a ja przewróciłam oczami.-Prawda?-popatrzył na mnie.
-Oczywiście, nie dam ci skrzywdzić mojego Horasia.-powiedziałam poważnie, ale w głębi powstrzymywałam się od wybuchnięcia śmiechem.
-Wolisz jego czy mnie?-Zayn, chyba nie załapał, że powiedziałam to na żarty.
-Wiecie?-zaczęłam.-Dajcie wy mi święty spokój.-warknęłam i wstałam z ręcznika wyrywając rękę Niall'owi po drodze wzięłam moją torebkę. Pierdolone dzieciaki. Przewróciłam oczami na swoją myśl i ruszyłam w stronę jakiegoś baru a plaży, gdyby fakt, że nie miałam jeszcze dowodu kupiłabym sobie drinka, wkurzyłam się na nich, zachowują się jak sześcioletnie dzieci. Co ja w tym jestem zabawką? Usiadłam na stołku na barze i odwróciłam się w stronę plaży.
-Co dla ciebie?-moją uwagę zwrócił barman, odwróciłam się z powrotem w jego stronę.
-Nie wiem.-zaśmiałam się.
-Widzę, że ciężki dzień.-stwierdził.
-Można tak powiedzieć.-westchnęłam.
-Masz osiemnaście lat?-zapytał.
-A sprawdzisz to?-zaśmiałam się.
-Nie.-uśmiechnął się.
-Więc tak...-skłamałam, on odwrócił się i sięgnął po jakąś szklankę i butelkę. Po chwili przede mną stał drink.
-Proszę, tak na poprawę humoru, na koszt firmy.-uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech.
-Dziękuję.-powiedziałam i upiłam łyk napoju. Tak naprawdę nie chciałam tego pić, ale kogo to obchodzi.
-Izzy!-usłyszałam czyjś głos, kiedy już kończyłam swojego drinka. Prawie się zakrztusiłam. Szybko podałam barmanowi szklankę, a on wiedząc o co chodzi od razu ją zabrał i postawił przede mną sok. Uśmiechnęłam się z wdzięcznością i odwróciłam się, żeby zobaczyć
kto mnie woła. To był Luke.
-Tak?
-Wszyscy cię szukają.-oznajmił.
-Znalazłeś mnie...-stwierdziłam. Chłopak popatrzył na moją szklankę i popatrzył na mnie.-Tylko soczek.-przewróciłam oczami.
-Jasne.-westchnął i wyciągnął z kieszeni gumy do rzucia.-Weź od razu dwie. Podał mi opakowanie.
-Skąd wiesz?-zapytałam zdziwiona.
-Nie ważne.-stwierdził i podał mi rękę.-My już pójdziemy.-oznajmił.
-Dziękuję Mark.-pożegnałam się z barmanem, którego zdążyłam poznać podczas rozmowy z nim.
-Jesteś głupia.-Powiedział Luke.
-Dzięki.-westchnęłam.
-A jakby to był ktoś inny, nie ja?-zapytał.
-Może nie byłby taki spostrzegawczy jak ty?-zaśmiałam się.
Poszliśmy do miejsca gdzie byli wszyscy.
-Izzy, jak dobrze, musimy już jechać.-powiedział Zayn, gdy mnie zobaczył.
-Wiesz...nie mam ochoty nigdzie jechać. Jakoś źle się poczułam.-skłamałam.
-Oh...-był rozczarowany. Zrobiło mi się go szkoda, ale nie miałam chęci nigdzie iść, nawet z Zayn'em Malikiem.

________________________________________________________________________
Tam tadam :D kolejny rozdział za nami <3
więc teraz będzie już ciekawiej *zaciera ręce i śmieje się złowieszczo*
tak mam na myśli dramę XD buahahhahahahahhaha

wgl mówię wam NIGDY WIĘCEJ NIE PÓJDĘ NAD MORSKIE OKO! POZDRO!

pozdrawiam i do następnego!

~Isabella Greey

7 komentarzy:

  1. Rozdział superowy!!! Mam nadzieję, że ta drama nie będzie za bardzo dramatyczna;) Jestem z teamu Zayna! Mam nadzieję, że on i Izzy będą razem.
    Zapraszam też do mnie.
    http://internetowy-przyjaciel-harry-styles.blogspot.com/
    Pozdrowienia<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka drama? jaka draaama?!

    JA TU CHCE WIĘCEEEEEEJ ZAYZZY!!! *.*

    rozdział mega fajny :3 i czekam na wiecej takich xd

    +nie wiem czemu,ale Luke w tym ff mnie strasznie denerwuje :o nawet nie wiem czemu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jej drama time !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę doczekać się nextaa!! <3:-DB-);-):-)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny czekam na nexta :D i na drame :P :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!! Ja chce więcej Luzzy!!! Haha super rozdział! Czekam na nexta ;) @gabrysia2699

    OdpowiedzUsuń
  7. Co z tą dziewczyną dla Ahston'a???Ta dziewczyna nade mną też jej chciała chyba chciała żeby nazywała się Gabriela?? A tak po za tym super rozdział. Czekam na następny rozdział z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń