niedziela, 10 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 26

Pod ostatnim postem było 10 komentarzy, więc zgodnie z umową dodaję rozdział ; )
soooo, znowu +10 kom------>rozdział od rau, bo mam już napisany rozdział 29 XD(ZAZZY)
______________________________________________________________________________
Od dnia spędzonego z Zayn'em minęło kilka dni. Przez ten czas chłopcy byli bardzo zajęci. Jak nie nagrywanie w studiu, to jakiś wywiad, a jak nie wywiad to kręcenie teledysku. Na szczęście nie ciągnęli mnie wszędzie za sobą, bardzo się z tego cieszyłam. Wczoraj umówiłam się na dzisiaj z SOSami! Mają mi pokazać Londyn. Nareszcie. Pogoda była ładna, świeciło słońce, więc ubrałam krótkie czarne spodenki, białą bluzkę odkrywającą brzuch, a koszulę w czerwoną kratę zawiązałam lekko nad spodenkami. Włosy związałam w warkocza na bok. Potem się pomalowałam, czyli podkład, tusz do rzęs i błyszczyk. Efekt był zadowalający, więc gotowa zeszłam do kuchni gdzie chłopcy jak zwykle siedzieli przed ciężkim dniem w pracy. Poczochrałam czuprynę Nialla, bo akurat siedział tam gdzie przechodziłam i zaglądnęłam do lodówki.
Niemal czułam zawiedzione spojrzenia chłopaków na moim tyłku przykrytym koszulą i karcący ich wzrok Harry'ego. Dlaczego o tym wiedziałam? Bo w kuchni panowała zupełna cisza. Wyjęłam mleko i czekoladowe płatki. Wsypałam do miski trochę płatków i zalałam je zimnym mlekiem.
-Co wy tak cicho siedzicie?-zapytałam.
-Idziesz gdzieś?-zapytał Harry, oho! Zapomniałam im powiedzieć, że dzisiaj wychodzę.
-Idę zwiedzać miasto z 5SOS.-odpowiedziałam i usiadłam obok Niall'a, zawsze siedzimy obok siebie, tak po prostu się przyjęło, a że go bardzo lubię, nie mam nic przeciwko.
-O to fajnie, przynajmniej nie będziesz sama w domu siedziała.-uśmiechnął się Styles.
-Luke też będzie?-zapytał niby obojętnie Zayn. Czy on jest zazdrosny?
-Tak, będą wszyscy.
-Zamierzacie iść na London Eye?-zapytał Lou.
-Nie wiem może.-wzruszyłam ramionami.
-Może? Ty nigdy nie wejdziesz do tej kapsuły.-Zaśmiał się mój brat.-Ty masz lęk wysokości, jak uda im się ciebie tam wsadzić to im pogratuluję.
-Ostatnio wsadzili mnie w kolejkę górską w wesołym miasteczku.-mruknęłam pod nosem.
-Weszłaś dobrowolnie do wagonika?-Harry otworzył szeroko oczy.
-Nooo.-przytaknęłam pomijając fakt, że to Nate mnie tak jakby zmusił.
-Z kim jechałaś?-Zayn znowu jakby od niechcenia zapytał.
-Z Luke'iem.-odpowiedziałam i wzięłam ostatnią łyżę moich płatków do ust. Wstała od stołu z miską w ręce i jak zwykle złapałam lewą rękę Harry'ego, żeby zobaczyć, która godzina. Za kilka minut mieli przyjechać moi dzisiejsi towarzysze. Wsadziłam miskę do zmywarki, a sama pobiegłam do swojego pokoju, żeby spakować torbę. Wybrałam tą ze wzorem Myszki Miki, włożyłam do niej telefon, kosmetyczkę, portfel i mój aparat. Zbiegłam po schodach i akurat kiedy byłam obok drzwi wejściowych zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Ashtona, Caluma, Mike'a i oczywiście Luke'a. Jak zawsze pierwszy do mnie podszedł Hood i zamknął w uścisku, a potem pozostała trójka. Zaprowadziłam ich do kuchni, tam przywitali się z moimi współlokatorami.
-Tylko ma wrócić w jednym kawałku.-Harry pogroził im palcem i uśmiechnął się.
-Tak jest.-powiedział Luke i objął mnie ramieniem.
-I nie zagłodźcie jej.-Powiedział Niall.-Nie martw się kochana, podzielę się z tobą jedzeniem.-zaśmialiśmy się.
-To my będziemy lecieć.-rzekł Michael. Pożegnaliśmy się i razem wyszliśmy z domu, a potem wsiedliśmy do samochodu.
-Ejj, a może pojedziemy na plażę!-krzyknął Ashton.
-Nie no, ja chciałam zwiedzić Londyn, wiecie Big Ben, Tower Brige i tak dalej.
-Ale jest taka ładna pogoda!-westchnął Cal.
-Możemy pojechać jutro.-zaproponowałam.-Wyjedziemy wcześniej i spędzimy cały dzień na plaży.
-Tak, to jest dobry pomysł.-poparł mnie Clifford.
-Nie nagrywacie czegoś? Macie wolne rozumiem?-zapytałam.
-Tak, tydzień. Od dzisiaj, zechciałabyś go z nami spędzić?-zapytał Luke.
-Nie, nie będę wam przeszkadzać to wasz urlop.-stwierdziłam.
-Oj, weź nie marudź. Spędzisz go z nami czy tego chcesz czy nie.-oznajmił Irwin.
-To jaki jet plan na dzisiaj?-zapytał Hood.
-Może najpierw Big Ben?-zapytał Mike.
Wszyscy pokiwaliśmy głowami i zielonowłosy ruszył. Auto zostawiliśmy na jakimś parkingu, bo zgodnie stwierdziliśmy, że będziemy poruszać się po mieście pieszo. Zaczęłam im mówić o fankach, ale oni stwierdzili, że YOLO. XD
~*~

Minęło pół dnia, a my zwiedziliśmy kilkanaście różnych miejsc, które warto obejrzeć. Byliśmy nawet w Muzeum Madame Tussauds. Tam robiłam chłopakom mnóstwo zdjęć. Zrobiłam im nawet zdjęcia z woskowymi 1D. Strasznie się przy tym wygłupiali, prawie dotykali językami ich policzków, robili im rogi, albo głupie miny obok nich. To była niezła zabawa. Teraz uparli się, że musimy iść na London Eye, na nic tłumaczenie, że mam lęk wysokości. Powiedzieli, że każdy musi to zobaczyć i nie ma mowy. Więc teraz stoimy w mega długaśnej kolejce i czekamy na naszą kolei. Ten Diabelski Młyn jest ogromny. Już sama jego wielkość mnie przeraża, a jeśli doliczyć do tego wysokość, to równa się mieszanka wybuchowa.
Mogłam się zgodzić na tą plażę, przynajmniej teraz leżałabym plackiem na piasku, wygrzewając się w słońcu.
-Nie bój się, jesteś z nami.-powiedział do mnie Luke. I właśnie tego się obawiam.
-Nie boję się. Pff...co to dla mnie ruszające się koło.-przewróciłam oczami.
-Ktoś tu próbuje być zabawny?-wyszeptał mi do ucha, a mnie przeszły ciarki na całym ciele, mam nadzieję, że tego nie zauważył.
-A udało mi się?-zapytałam
-Nie.
-Więc nie próbowałam.-uśmiechnęłam się.
-Ej ludzie patrzcie! Zaraz nasza kolej-powiedział Ash. Faktycznie kolejka przed nami się skróciła i następne okrążenie jest nasze. Dlaczego jak zawsze gdzieś z nimi wychodzę, to trafiam na coś przerażającego. Najpierw kolejka górska, teraz wielkie, obracające się koło. Co jest z nimi nie tak? Albo co jest nie tak ze mną, że z nimi gdzieś wychodzę?
-Proszę, teraz wasza kolej.-powiedział jakiś mężczyzna i wskazał na kapsułę. Matko boska w co ja się wpakowałam?
-Nie, ja tam nie wejdę.-powiedziałam spanikowana. I zatrzymałam się w drodze do celu.
-Oj, no weź, tyle czekaliśmy.-zaśmiał się Calum.
-No właśnie nie marudź.-poparł go Mikey. Ashton i Lukey wymienili porozumiewawcze spojrzenia i podeszli do mnie.
-Co wy ro...-nie zdążyłam dokończył, bo złapali mnie pod ramię i podnieśli do góry wchodząc, do jak dla mnie małego pomieszczenia.
-No i po krzyku.-podsumował Ash, po tym jak postawili mnie na ziemi.
-Nie.-pisnęłam i przylgnęłam do jego boku. Zaczęliśmy bardzo powoli unosić się do góry.
-Przecież nie spadniemy.-zaśmiał się Calum.
-A z drugiej strony, jeśli umrzemy to w jak miłym towarzystwie.-wyszczerzył się Mike.
-Sądzę, że nie pomagasz.-przewrócił oczami Lukas.-Chodź Izzy podejdziemy do szyby.-podał mi rękę, którą niepewnie chwyciłam i odeszłam od Irwina. Byliśmy w połowie drogi do najwyższego punktu.
Widok mnie zaskoczył, było pięknie. Słońce przedzierało się pomiędzy chmurami. Wszystko z góry wydawało się inne. Dopiero z tej wysokości zauważyłam ile ludzi jest na ulicach tego miasta. Wszyscy wydawali się spieszyć. Luke przytulił mnie od tyłu i ułoży brodę na moim ramieniu, żeby zniżyć się do mojego poziomu. Tak, prawda jest taka, że on był bardzo wysoki i zawsze patrzył na mnie z góry, jak na jakieś małe dziecko. Pod jego dotykiem się rozluźniłam i nawet nie zwracałam dużej uwagi, na to na jakiej wysokości się znajdujemy. Było pięknie.
-Już się nie boisz?-zapytał cicho Luke. Zaprzeczyłam ruchem głowy.-Kiedy kolejny maraton Pamiętników?-zapytał. No tak, przecież zaczęliśmy je oglądać.
-A pamiętasz na jakim odcinku skończyliśmy?-zaśmiałam się.
-Seria I odcinek 12.-odpowiedział bez zawahania.
-Myślałam, że zasnąłeś w połowie.-uniosłam brwi w zdziwieniu, byłam pewna, że od jakiejś połowy tylko ja patrzyłam na ekran komputera. Nawet słyszałam jego ciche pochrapywanie.
-Oczywiście, że nie. Udawałem, wtedy okazywałaś prawdziwe emocje, gdy myślałaś, że nikt nie widzi. Zakrywałaś oczy kołdrą, kiedy się bałaś, lekko podskakiwałaś, kiedy następował jakiś straszny moment, którego się nie spodziewałaś. I mówiłaś do Eleny: Nie idź tam. A potem narzekałaś pod nosem i mruczałaś: A nie mówiłam, idiotko?-zaśmiał się.
-Ty oszuście!-krzyknęłam i uderzyłam o łokciem w brzuch i ten jeszcze bardziej się zgiął.
-Słodki oszuście.-uśmiechnął się. Usłyszeliśmy czyjś sztuczny kaszel, no tak chłopaki, nie byliśmy tu sami, poza tym nie wiem czy powinniśmy się tak zachowywać, skoro kilka dni temu całowałam się z Zaynem! Chciałam odsunąć się od chłopaka, ale ten jeszcze mocniej mnie przytulił.
-Co?-rzucił do chłopaków z tyłu.
-Ładna z was para.-powiedział Mikey.
-Tak, shippuje was!-krzyknął Irwin.
-Ale my nie...-odwróciłam się gwałtownie razem z Lukiem przy plecach i usłyszałam charakterystyczny odgłos robienia zdjęcia. Potem zobaczyłam całą trójkę z komórkami w dłoni, uśmiechniętych od ucha do ucha.-jesteśmy razem.-dokończyłam.
-O mój boże jak słodko wyszliście!-Calum lekko podskoczył w miejscu z ekscytacji.
-Ej usuńcie to.-powiedziałam poważnie. Nie chciałam, żeby Malik to zobaczył, co on by sobie o mnie pomyślał?
-Nie ma takiej mowy cukiereczku.-zaśmiał się Clifford.
-Ja ci dam cukiereczka!-krzyknęłam i wyrwałam się z objęć Hemmingsa. Zaraz potem rzuciłam się na Mikeya, ten nie spodziewał się tego i upadliśmy. Zaczęłam wyrywać Mike'iemu jego Iphone'a. Michael krzyczał i próbował mnie z siebie zrzucić, chłopcy się śmiali, a ja miałam powoli dość tego dnia.
-Hemmings weź opanuj swoją dziewczynę.-wrzasnął chłopak, tak, że w sąsiedniej kapsule go usłyszeli.
-To nie jest mój chłopak.-warknęłam i nadal starałam się zabrać jego telefon. Nagle czyjeś silne ramiona owinęły się wokół mojej talii i podniosły do góry. Czułam się jak lalka, którą każdy może podnieść i potrzymać.-Ejj-pisnęłam.
-Spokojnie kochanie.-zaśmiał się Luke.
-Nie mów tak do mnie.-krzyknęłam i wyrwałam się z jego rąk. Byłam zła, dla nich to była może zwykła zabawa, ale dla mnie nie.-A wy skasujcie te zdjęcia.-wskazałam na trójkę chłopaków, pokiwali przecząco głowami.-Okej.-założyłam ręce na klatce piersiowej. Poczekałam aż mieliśmy wysiadać, oczywiście w ogóle się nie odzywając i pierwsza wyszłam z małego pomieszczenia. Nie czekając na chłopaków zaczęłam szybko iść w stronę postoju taksówek. Zaczęli mnie wołać i próbowali zatrzymać, ale wtedy wsiadłam do pierwszej taksówki jaką spotkałam i kazałam kierowcy szybko jechać. Zanim oni dobiegli do postoju moja taksówka wyjeżdżała na drogę. Ostatnie co widziałam to, to że zaczęli biec do swojego auta. Podałam kierowcy adres i wygodnie usiadłam na siedzeniu. Kierowca co chwilę zerkał na mnie.
-Czy to nie byli 5 Seconds Of Summer?-zapytał w końcu.-Wie pani, moja córka ma na ich punkcie obsesje.-zachichotał.
-Nie...musiało się panu przewidzieć.-skłamałam. Tak się cholernie zaczynałam bać co powie Zayn, gdy zobaczy te zdjęcia.

~*~

Podjechałam pod dom taksówką i zapłaciłam taksówkarzowi należność, zaraz za nami na podjazd wjechali chłopcy. Wyszłam szybko z pojazdu i skierowałam się do domu. Z ciekawości nacisnęłam klamkę, drzwi ustąpiły, czyli, że zdążyli wrócić do domu. Weszłam do domu i trzasnęłam drzwiami przed nosami SOSów. Pobiegłam do swojego pokoju, zanim zdążyli wejść do domu. Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam na podłodzę. Nie lubię jak mi ludzie dokuczają, po prostu tego nienawidzę, więc dlatego tak zareagowałam.
-Izzy!-krzyknął Luke i zaczął głośno pukać do drzwi.
-Wiemy, że tam jesteś.-zawołał Hood. No shit, Sherlock.
-Bella.-krzyknął Ash. Czy oni mogą mnie przestać tak nazywać, nie lubię tego kojarzy mi się z Nate'em. Stwierdziłam, że muszę się opanować i z nimi porozmawiać, przeprosić za moje zachowanie. Wstałam z podłogi i powoli przekręciłam klucz i otworzyłam drzwi.
-Wejdźcie.-powiedziałam i poczekałam aż cała czwórka wejdzie do środka, a potem zamknęłam drzwi.
-Przepraszamy. Nie chcieliśmy cię zdenerwować.-odezwał się Mike.
-Nie, to ja przepraszam. Głupio się zachowałam.-podrapałam się po głowie.
-Nie to nasza wina. Jeśli chcesz możemy usunąć te zdjęcia.-powiedział Ashton.
-Nie. Zostawcie je.-westchnęłam. Tylko nikomu ich nie pokazujcie ok?-zaproponowałam.
-Dobrze.-zgodzili się. Odetchnęłam z ulgą.
-Co tu się dzieje?!-do pokoju wpadła piątka chłopaków.
-Co to za krzyki?-zapytał Liam.
-Nic ci nie jest Isa?-zapytał Zayn, podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.
-Nic się nie dzieje, już wszystko w porządku.-powiedziałam.
-No to zejdźmy do salonu.-zaproponował Hary. Wszyscy zaczęli wychodzić, kiedy ja chciałam to zrobić, Zayn mnie zatrzymał i zamknął drzwi.
-A teraz proszę, jak na spowiedzi.-zaczął.-O co poszło?
-Naprawdę o nic.-uśmiechnęłam się lekko.
-Świetnie się ze sobą dogadujecie. Gdyby nic się nie stało nie wróciłabyś taksówką. Za bardzo się lubicie, żeby poszło o coś, co nie ma znaczenia.-stwierdził.
-Małe różnice zdań. To wszystko.-powiedziałam pewnie. Chłopak popatrzył mi w oczy jakby szukał dowodu na to, że kłamię. Miałam nadzieję, że nic nie zauważy.
-Już dawno miałem zapytać o ten naszyjnik.-powiedział i złapał za przywieszkę. "Przez przypadek" przejechał palcami po mojej szyi.-Przeczytałaś list, już wiadomo od kogo jest?-zapytał.
-Nie, całkiem zapomniałam o liście.-zrobiłam przysłowiowego facepalma.-Idź na dół, a ja go znajdę.
-Może zostać z tobą?-zaproponował.
-Nie, dzięki. Wolę sama go przeczytać.
-Nie ma sprawy.-uśmiechnął się i wyszedł z pokoju.

_______________________________________________
w jakim jeteście Teamie? Team Zayn czy może Team Luke? XD domyślam się jaki będzie wynik xd

AAHA I SZYKUJĘ MAŁY DRAMATIME! ; D ZABIJECIE MNIE ZA TO...ALE RAMA DOPIERO ZA 2-3ROZDZIAŁY, NAPAWAJCIE SIĘ ZAZZY, ZAYZZY ; D
Yeah! Już 26 rozdział za nami.
JEŚLI CHODZI O DRAME, TO KOGO WOLICIE W TYM OPOWIADANIU LUKE'A CZY NIALLA? TO WAŻNE! JEŚLI CHCECIE SZYBKO ROZDZIAŁY TO NAPISZCIE XD

Napiszcie co sądzicie ; )

~Isabella Greey

12 komentarzy:

  1. Oczywiscie ze team Zayn :D . A co do dramy to nwm moze Luke :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde jak ty zajebiście piszesz wow też bym tak chciała i oczywiście team Zayn i chyba wolę Nialla rozdział świetny i boję się tej tw dramy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem w teamie Zayna a co do dramy to może Luke ??
    Jeśli chodzi o rozdział to jest zajebisty ;* czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne i oczywiście team Zayn <3 i wole nialla czekam na next i weny życze <3 buźka

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny <3
    Oczywiście, że team Zayn. Wole Niall'a. A Luke mnie denerwuje bo wpiprza się między Zazzy!!! Ja chcę, żeby Izzy była z Zayn'em a 5SOS mają się wypchać bo ona wcale nie pasuje do Luke.!!

    Okej, trochę mnie poniosło...No ale jak mona twierdzić, że Izzy wygląda słodko z Luke'iem skoro wygląda tak z Zayn'em???

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Team Zazzy a Izz i Lukey aka przyjaciele ! *.* kocham to!!

    OdpowiedzUsuń
  7. zayn , zayn ,zayn mimo ,że uwielbiam luka !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Team Zayn! <3 I wolę Niall'a :D A co do rozdziału to świetny! Już nie mogę doczekać się kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Team Zayn oczywiście i wolę Niall'a.Rozdział świetny i czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Team Luke i wolę Niall'a :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię ich tak samo ale chyba wole Luke'a :) I oczywiście, że Niall!!! :P A tak poza tym super rozdział :) @gabrysia2699

    OdpowiedzUsuń