środa, 16 lipca 2014

ROZDZIAŁ 22

CZYTASZ?=KOMENTUJ=MOTYWUJ

Proszę o komentarze 
~*~
Minęły dwa dni od imprezy, Ellie tak jak mówiła wyjechała następnego dnia. Każdą chwilę poświęcałam John'owi, miał wkrótce wyjechać. Justin przewijał się co chwilę, był w domu a za chwilę go nie było. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, że go poznałam, mieszka ze mną pod jednym dachem i idę na jego koncert, to jet nieprawdopodobne! Dzisiaj mieli wpaść ''5 Seconds Of Summer'', tak ostatnio bywali u nas bardo często.
-Ellie! Złaź na dół!-krzyknął John. Jezuu sam mi przed chwilą zajmował łazienkę, a teraz mnie pospiesza, idiota.
-Zaraz!-krzyknęłam.  Szybko ubrałam na siebie uszykowane wcześniej ciuchy (patrzy obrazem xd), umyłam się i pomalowałam. Jeszcze tylko włosy związałam w kucyka i byłam gotowa. Zbiegłam ze schodów, prawie się przy tym wywracając, ale kogo to obchodzi, i weszłam do kuchni, gdzie byli już wszyscy. Nie rozumiem po co ten kretyn mnie wołał skoro i tak nie ma dla mnie miejsca. Westchnęłam i poszłam do salonu.
-A ty gdzie?!-krzyknął mój brat.
-A czy ty widzisz tam 8 krzeseł?-zapytałam. Zapadła cisza jestem pewna, że zaczął je liczyć. Zaśmiałam się pod nosem.
-Stary tak tu jest tylko 7 krzeseł! Co ty nie umiesz liczyć, że się nas pytasz!-usłyszałam krzyk Louisa z kuchni. Parsknęłam śmiechem.
-Stul twarz, kretynie!-wrzasnął Harry.
-Chodź Ell, damy jakoś radę!-zawołał mnie Niall. Niechętnie podniosłam się z kanapy i szurając butami po podłodze ruszyłam do kuchni.
-Jaki masz pomysł?-zadałam pytanie i oparłam się o futrynę.
-Ja i Justin zsuniemy krzesła i się zmieścimy.-wyjaśnił Horn. Popatrzyłam na niego niepewnie, ale się zgodziłam. Chłopak wstał z krzesła, to samo zrobił Justin, zsunęli krzesła, a Bieber zrobił zapraszający gest. Usiadłam na złączeniu krzeseł, matko, ale nie wygodnie. Po moich obu stronach usiedli chłopcy.
-Więc z czym chcesz naleśniki?-zapytał Payne.
-Nie martw się o to, już jej zrobiłem.-odezwał się Hazza. Podał mi talerz, uniosłam jedną część do góry i zobaczyłam nutelle. Wspominałam, że go kocham?
-Dziękuję.-powiedziałam i wzięłam się za jedzenie.Nagle poczułam na moim kolanie czyjąś dłoń WTF? Spojrzałam w dół i już wiedziałam komu się nudzi Justin Drew Bieber... Odchrząknęłam i popatrzyłam na niego znacząco.
-Łapki na stole Jus...-powiedział Zayn. Justin wziął rękę z mojego kolana, ułożył łokcie na stole, a brodę ułożył na dłoniach i zaczął się gapić na Malika.
-Coś nie tak?-zapytał Justin, nie odrywając wzroku od Mulata.
-Na ile jeszcze zostajesz w Londynie?-warknął Zayn.
-Zayn!-upomniał go Liam.
-No nie wiem, może jeszcze zostanę na drugi tydzień?-uśmiechnął się.
-To ja podziękuję.-odpowiedział Zayn.
-Przestańcie.-powiedział Niall pomimo, że miał jedzenie w buzi. Typowe zachowanie jak dla niego. Między nami zapadła niezręczna cisza, nikt nie chciał odezwać się pierwszy. Zaczęłam dłubać widelcem w naleśnikach. Zadzwonił dzwonek do drzwi i mam wrażenie, że to było nasze wybawienie. Popatrzyłam na chłopaków, ale nikt się nawet nie ruszył. Powoli wstałam z krzesła i poprosiłam Justin, żeby mnie przepuścił. Jednak o nic nie zdziałało. Westchnęłam poirytowana i zaczęłam przeciskać się między nim, a stołem. Efekt był taki, że skończyłam na jego kolanach, a na moich policzkach widniały wielkie czerwone plamy. Jak oparzona zeskoczyłam z kolan Biebsa i pobiegłam do drzwi, prawie nie wyrabiając na zakręcie. Chwyciłam za klamkę i otworzyłam wrota naszego domu. Na dworze nie zobaczyłam nic nadzwyczajnego, oprócz czterech uśmiechniętych chłopaków. Zastanawiam się dlaczego oni jeszcze z nami nie zamieszkali. Spędzają tu prawie cały dzień.
-Hej chłopaki.-powiedziałam i otworzyłam szerzej drzwi.
-Hej, Isa!-krzyknął Hood i dosłownie się na mnie rzucił. Jak zwykle wylądowaliśmy n podłodze i jak zwykle to ja zamortyzowałam upadek.
-Calum, przerabialiśmy to w domu! Miałeś się na nią nie rzucać jak jakiś psychiczny pies!-krzyknął Michael i zrzucił ze mnie Hooda, po czym pomógł mi wstać.
-Dzięki.-powiedziałam do Clifforda.
-Nie ma za co.-odpowiedział i przytulił mnie tak mocno, że myślałam, że zmiażdży mi żebra.
-A ty jej miałeś nie dusić.-zaśmiał się Ashton. Przywitałam się z nim i Lukiem i poszliśmy do kuchni.
-To ja was zostawiam, naszło mnie na oglądanie serialu.-powiedziałam, gdy zaprowadziłam ich do kuchni.
-A jaki serial?-zapytał od razu Hemmings.
-Pamiętniki wampirów.-uśmiechnęłam się szeroko. -Od dawna chciałam to obejrzeć, a skoro mam czas...
-Mogę pooglądać z tobą?-zapytał ponownie.
-Ymmm, no okej...-godziłam się. Przecież nie mogłam się nie zgodzić.
-Yeah!-ucieszył się. Ruszyłam w stronę schodów, a za mną chłopak. W połowie drogi nagle odwróciłam się do niego przodem.
-Team Stefan czy Team Demon?-wycelowałam palcem w jego klatkę piersiową.
-Team...Stefan?-powiedział niepewnie.
-Bracie...-poklepałam go po ramieniu i otarłam niewidzialną łezkę.
-Chodźmy już to oglądać.-niecierpliwił się chłopak.
-Co y taki w gorącej wodzie kompany?-zapytałam.
-Czyli jestem gorący?-strzeliłam facepalma i z politowaniem popatrzyłam na Luke'a.

~*~

Oglądnęliśmy już dwa odcinki, gdy nagle do mojego pokoju wparował nieproszony gość, przynajmniej mi się wydaję, że go nie zapraszałam. Mianowicie Zayn.
-Mogę się przyłączyć?-zapytał.
-Team Stefan czy Team Demon?-od razu zapytałam.
-Demon...-westchnęłam, nie był tak dobry w zgadywaniu jak Hemmo.
-Niech ci będzie.-zaśmiałam się.

***

Była już pierwsza w nocy. Spytacie jak to możliwe, przecież dopiero byłam na śniadaniu. Muszę przyznać, że serial nieźle nas wciągnął. Wychodziliśmy z pokoju tylko na obiad, kolacje, no i z potrzebą.
-Już 1 w nocy.-powiedział Zayn, po kolejnym z kolei odcinku.
-No i?-zapytałam.
-Jutro mamy rano wywiad.-powiedział.-Muszę iść spać, Liam prosił, żebym się wypał.
-Nie obrazisz się, jeśli oglądniemy jeszcze kilka odcinków? Później ci je streścimy.-uśmiechnęłam się.
-Sami?-zapytał.-To znaczy jasne, nie ma sprawy.-powiedział drapiąc się po głowie.-Dobranoc.-powiedział i wygramolił się z mojego łóżka. Razem z Lukiem pomachaliśmy mu na pożegnanie.




__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Woow ; D czyżby Justin zarywał do Izzy?
Mam dobre wiadomości ludzie!
Mianowicie...w ten weekend mam dostać nowego laptopa! jeszcze kwestia nowego internetu, ale i tak jest dobrze!
W końcu rozdziały będą co chwila! (mam nadzieję xd)
Opowiadanie znajduje się również na Wattpadzie! mam wrażenie, że nie przyjęło się dobrze, bo nie ma ani jednej gwiazdki XD a może to przez mój brak talentu? nie wiadomo ; )
to jest link -> http://www.wattpad.com/59345237-true-love-always-win

a i jeszcze jedno, nie dawno założyłam snapchata! haha ta informacja zmieniła wasze życie tak wiem xd jeśli też macie snapchaty to zapraszajcie! i_gawel

Proszę o komentarze ; 3

kocham was!

buziaczki!
~Isabella Greey

8 komentarzy:

  1. tyle dobrych wiadomości , cudny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  2. OOOMMMGGG ALE BOOSKI . Ja jestem TEAM DEMON <3 . O niedobry Bieber :D Zayn się troche wsciekł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Team Stefan! ♥♥♥ Moje bratnie dusze *ociera łzę* Super rozdział!! To ff umili mi czekanie do października na TVD! ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. superr!! czekam z niecirpliwością na next i mam nadzieje ze bedzie wiecej momentów Izzy i Zayna :D <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Prze zabawny rozdział i zajebisty kocham twego bloga !!!!!!! ;****

    OdpowiedzUsuń
  6. No to teraz bd się zastanawiać który jako pierwszy będzie z Bellą ;333
    Justin, Luke czy Zayn???
    xxx
    http://love-stories-sucks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominuję twojego bloga do Libster Awards więcej informacji szukaj tutaj -----> http://walking-death1.blogspot.com/2014/07/libster-awards.html

    OdpowiedzUsuń