czwartek, 3 lipca 2014

ROZDZIAŁ 21

rozdział piany przy płycie SOSów, którą zdążyłam już pokochać xd

~*~

Minęło już 2  godziny imprezy, która odbywa się u nas w domu. Część z ludzi ledwo trzyma się na nogach. Ja należę do grupy trzeźwych, bo po pierwsze: jest tutaj mój brat, który mnie pilnuję, po drugie: jakoś sama nie mam ochoty na alkohol. Siedzę już od jakiejś półgodziny na kanapie w salonie, ludzie tańczą, śpiewają, krzyczą, a ja na to patrzę i raz prawie się udusiłam, tak bardzo się śmiałam, kiedy Louis chciał skoczyć na plecy Harry'ego, wziął taki rozbieg, że go przeskoczył i wylądował na dupie. Oops?!
-Hej.-z podziwiania ludzi wyrwał mnie czyjś głos, Czyjś? Przecież poznałabym go wszędzie. Zayn...

Ktoś tu się zakochał...

Wcale nie!

Zobaczymy...

-Hej. Co tam?-zapytałam.
-Nic, impreza jak impreza. A tu?-uśmiechnął się.
-Trochę nudnoo.-przyznałam.
-Skoro cały czas siedzisz na kanapie, to ja się nie dziwię. Dlaczego nie tańczysz?-zapytał.
-Bo nie umiem.-zaśmiałam się.
-To chodź, nauczę cię.-zaśmiał się i podał mi rękę, żebym wstała.
-Dlaczego się śmiejesz?-zapytałam stojąc już na swoich nogach.
-Bo ja też nie umiem tańczyć. Zapowiada się ciekawie.-uśmiechnął się. Boże ten jego uśmiech.

A nie mówiłam?

Zamknij się.

Ruszyliśmy podbijać parkiet i co się wtedy stało? Jak na złość DJ puścił wolną piosenkę. Zastygłam w miejscu i zaczęłam się cofać. Mulat to zauważył, złapał nie za nadgarstek i przyciągnął do siebie, łapiąc mnie w talii.
-Nie uciekniesz mi.-wyszeptał mi do ucha, a moje serce gwałtownie przyspieszyło. Co się przed chwilą stało?
-Ale...-chciałam odejść, ale przyciągnął mnie jeszcze mocniej do siebie.
-Nie ma 'ale' słońce. -Czy on nazwał mnie słońcem?!
Niepewnie zarzuciłam ręce na jego kark. Zaczęliśmy tańczyć, no jeśli za taniec uznaje się kiwanie w prawo i lewo.
-Co powiesz na to, żebyśmy się gdzieś razem wybrali?-zapytał Zayn.
-Może kiedyś...-zaczęłam się z nim droczyć.
-Czyli tak?
-Może...-uśmiechnęłam się..
Do końca piosenki rozmawialiśmy, można tak powiedzieć. Potem wróciliśmy na moją kochaną kanapę, gdzie była reszta mieszkańców tego domu, Justin, John i Ellie. W tym gronie było jedno miesiące, które zajął Malik, westchnęłam co teraz? Popatrzyłam na Johna i uśmiechnęłam się.
-John!-zaśmiałam się i wskoczyłam mu na kolana.
-Ałł...-jęknął.
-Oh daj spokój, nie stęskniłeś się za swoją ulubioną przyjaciółką?-zapytałam.
-Ejj!-pisnęłam Elizabeth i walnęła mnie w ramię.
-Stęskniłem się i to bardzo.-uśmiechnął się.
-Wygrałam.-posłałam zwycięski uśmiech Ell, a ona prychnęła.
-Więc Isabell...-zaczął Justin, opatrzyłam na niego.-Z kim przyjdziesz na mój koncert?-zapytał.
-Ejj! Ona dostała bilety, a ja nie?!-krzyknął zbulwersowany żarłok.
-Jeszcze byś mi zabrał moje fanki i robiłbyś większy szum niż ja.-Bieber przewrócił oczami
-Ma się ten talent.-Niall wypiął dumnie pierś. Popatrzyłam pytająco na Ellie.
-Na mnie nie patrz muszę jutro wracać do domu, niestety.-zrzedła mi mina.
-Ale jak to?-zapytałam.
-Muszę pomóc mamie, będziemy mieć remont w domu.-wyjaśniła.
-A ty John, chyba mnie nie zostawisz?-popatrzyłam na mojego przyjaciela.
-Oczywiście, że zostanę! Nie zostawię cię z piątką chłopaków.-zaśmiał się.
-Ta, lepiej, żebym spędzała czas z szóstką chłopaków.-przewróciłam oczami.
-Czasami siódemką-zaśmiał się Justin.-Zostaję na tydzień w Londynie.-oznajmił.
-Możesz zatrzymać się u nas, mamy kilka dodatkowych pokoi.-zaproponował. CO?!
-Jeśli nie będę sprawiał kłopotu...
-Oczywiście, że nie!-krzyknął Nialler.
-To wszystko jasne.-uśmiechnął się Biebs.
O mój Boże tydzień pod jednym dachem z Justiem Bieberem!
-Izzy, dobrze się czujesz? Jakoś zbladłaś.-powiedział do mnie John.
-Co? Nie, nic.-odpowiedziałam.
Około 2 w nocy wszyscy wyparowali z naszego domu. Wszyscy padali na twarz. Nie chciało mi się szykować John'owi i Ellie pokojów, więc stwierdziłam, że mogą spać ze mną w łóżku, jakoś się zmieścimy. Pokojem Justin'a zajął się Horan, bardzo mu na tym zależało.

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
trochę krótki rozdział, ale stwierdziłam że dodam to co mam, bo nie wiadomo kiedy nn.
także ten...jakieś komentarze? Ja się tu dla was staram!

zaszalałam dwa rozdziały w ciągu dwóch dni. whoa!

więc do nie wiadomo kiedy!
ppappa!

~Isabella Greey




5 komentarzy:

  1. Piszesz to tak, że mi się wydaje jakbym ja była na miejscu Isabelli i piszcze czytając rozdziały hrjtfhmdnejhfkerdbsf
    @sexythevamps

    OdpowiedzUsuń
  2. bo ski roz dział :D czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zayn *.*
    mam motylki w brzuchu,jak to wszystko czytam :p
    niech sie Izzy jeszcze troche z nim podroczy-nie ma tak łatwo! :3
    trzymam kciuki za dalsze rozdziały,powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten rozdział jest taki fjaiwswjogaefjxwjfwk i kuuurwaa . Tylko to chciałam powiedziec

    OdpowiedzUsuń