niedziela, 4 maja 2014

ROZDZIAŁ 18

Z ulgą stwierdzam, że 5 Seconds Of Summer lubi większość z was 
; ) Jest rozdział z okazji moich urodzin! miłego czytania ; ) 

...i komentowania? ; D

JEŚLI CHCECIE BYĆ INFORMOWANI NA TT TO PODAJCIE SWOJE NAZWY W ZAKŁADCE ''INFORMOWANI''





Nie mogłam uwierzyć w to co się teraz działo. Siedziałam obok najprawdziwszego Luke'a Hemmingsa! Kiedyś moje marzenie-teraz rzeczywistość. Na dodatek właśnie śpiewał dla mnie najpiękniejszą piosenkę jaką w życiu słyszałam. Nie to nie może być prawda, to na pewno jest jakiś piękny sen z którego zaraz się wybudzę, nie chcę się budzić chcę już na zawsze czuć jego obecność obok mnie. W ciągu kilku dni moje życie obróciło się o 180 stopni. Zamieszkałam z moim bratem i jego szalonymi przyjaciółmi. Zerwałam z chłopakiem którego nadal kocham . Ten nie daje mi żyć, chociaż mam nadzieję, że po tym co się ostatnio wydarzyło da mi spokój i o mnie zapomni. Mam serdecznie dość tych jego akcji. Bipolarny dupek.

Chłopak skończył śpiewać. Zobaczyłam, że macha mi ręką przed twarzą. No tak zamyśliłam się.
-Ejj, żyjesz?-zapytał.
-Tak jasne, po prostu się zamyśliłam.-przerwałam nie wiedząc czy na pewno chcę dokończyć moją wypowiedź.-pięknie śpiewasz...-dokończyłam nieśmiało.
-Dziękuję. Cieszę się, że ci się podobało.-uśmiechnął się.-o czym myślałaś?
-Nie bo głupie.-zaśmiałam się.
-No powiedz.-nie dawał a wygraną
-Ok...chodzi o to, że że...-zacięłam się.-właśnie spełniło się jedno  moich marzeń.
-Jak to?-zdziwił się,
-Pamiętasz, ze jestem waszą fanką...-zaczęłam a on pokiwał głową.-no i po prostu, nie wierzyłam, ze kiedykolwiek was spotkam, ciebie...
-Awwww..-zaśmiał się
-To nie jest śmieszne.-fuknęłam
-Spełniłem twoje marzenie...-zaczął.-chyba mi się coś należy.-spojrzałam na niego podejrzliwie-przytul mnie.-rozłożył ręce.
-No dobra...-powiedziałam i przysunęłam się do niego. Po chwili kichnęłam. Zayn ma przejebane jeśli będę chora. Jak on mógł tak po prostu oblać mnie zimną wodą z góry na dół? Tak jak powiedziałam nie zamierzam się do niego odzywać, wątpię, żeby mi to szybko przeszło, w takich sprawach jestem strasznie uparta.
-Ktoś tu będzie chory.-twierdził Luke.
-Wcale nie.-powiedziałam i jak na zawołanie kichnęłam.
-Zimno ci?-zapytał.
-Trochę.-odpowiedziałam.
-Czekaj gdzieś tu widziałem koc.-oznajmił i gdzieś zniknął po chwili wrócił z tym czego szukał. Usiadł obok mnie i przykrył nas kocem. Po chwili objął mnie ramieniem i przytulił do siebie. Czułam się coraz gorzej było mi zimno, ale zarazem gorąco, myślałam, że zraz po prostu zwariuję.-Spróbuj się przespać, poczujesz się lepiej.-stwierdził chłopak widząc, że się bez przerwy wiercę..
-Dziękuję Luke. Jak chcesz to możesz wracać do chłopaków na pewno ci się tu ze mną nudzi.-zaśmiałam się smutno.
-Nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby cię tu samą zostawić.-oburzył się, Pogłaskał mnie po głowie.-Idź spać, poczujesz się lepiej.
-Ale nie mogę zasnąć.-powiedziałam.
-Pośpiewać ci?-pokiwałam głową. A on zaczął śpiewać cicho jakaś piosenkę. Po chwili odpłynęłam w krainę snu....


ZAYN

Co jeśli dotrzyma swojego słowa i się już do mnie nie odezwie? Nie przyjmuję tego do wiadomości. Ona miała mnie polubić, a nie znienawidzić. Byłem wściekły musiałem jednak wrócić na scenę i dokończyć koncert, nie mogłem zawieść naszych fanów. Co jest z Lukiem? Dlaczego ciągle widzę ich razem? Przed koncertem też widziałem ich razem, on przed nią klękał. Nic z tego nie rozumiałem. Jak wchodziłem na scenie to tak się na nich zagapiłem, że się prawie przewróciłem. Chłopaki od razu zaczęli się śmiać, ale mi do śmiechu było jeszcze bardzo daleko. Zazdrosny... Tak i co z tego? Powiedziałem, że na razie nie będę się wychylać i tak zostanie. I co będziesz patrzeć jak jest w szczęśliwym związku z Lukiem? Odezwał się te głupi wewnętrzny głos. Chciałem jak najszybciej znaleźć się na scenie, żeby przestać go słyszeć. Głupio mi, że oblałem ją wodą, była cała mokra, Miała prześwitującą bluzkę a jeszcze jak została oblana to...

Nie czyste myśli, prawda Zayn? 

Czy ten głos się ze mnie naśmiewa? Naśmiewam się sam z siebie? Zayn wariujesz.

A i owszem... 

Wreszcie dotarłem na scenę, chłopcy chyba na mnie czekali i zagadywali fanki. Ponownie zaczęliśmy śpiewać oczywiście nie obeszło się od podejrzliwego wzroku Hazzy. No to chyba mam przerąbane..

Nie no co ty nie powiesz...

Zamknij się.

#godzinę później

-Dziękujemy wam za wspaniały koncert!-krzyknął Harry i zbiegliśmy ze sceny. Na backstage'u stali Calum, Ash i Michael, nigdzie nie było widać Izzy i Luke'a
-Fajny koncert!-krzyknął Ashton.
-Wiemy-zaśmiał się Loui -widzieliśmy jak skakaliście i piszczeliście.
-Gdzie Izzy?-zapytał się Styles.-i Luke...?-zaczął być podejrzliwy.
-A nie wiem.-powiedział Michael.-zniknęli gdzieś jakąś godzinę temu, a czy są razem to nie mam pojęcia.
-Na pewno są razem.-warknąłem cicho.
-Dlaczego tak myślisz?-zapytał Ash
-Nieważne
-Chodźcie poszukamy ich.-zaproponował Harry. Najpierw poszliśmy do naszej garderoby i do kilku pomieszczeń po drodze, ale tam ich nie było.
-Uhuuu...pewnie są u nas w garderobie...-zaśmiał się Calum.
-Ale co oni tam robią tyle czasu?-zapytał Niall. Na co Louis zrobił dziwne ruchy brwiami, a ja zacisnąłem pięści.
-Chyba nie myślicie, że oni...-zaczął Ash a wszyscy się zaśmiali.
-Chodźmy, a nie wymyślacie jakieś bzdury.-powiedziałem i popchnąłem ich w stronę garderoby SOSów. Po kilku minutach dotarliśmy na miejsce, szczerze? Bałem się co tam zastanę.
-Może zapukajmy?-zaśmiał się Calum.

Harry był trochę zły i wszedł pierwszy, ale jak zobaczyłem jego uśmiech na twarzy to wiedziałem, że mu przeszło. Weszliśmy za nim i co zobaczyliśmy? Luke'a i Isabelle, przytulonych do siebie i śpiących. Muszę przyznać, ze wyglądali razem słodko. Ashton nie mógł się powstrzymać i zrobił im zdjęcie.
-Daję sobie rękę uciąć, że jeszcze dzisiaj to będzie nowa tapeta Hemmingsa-zaśmiał się.
-Izzy nie wygląda za dobrze-powiedział Liam.
-Masz racje.-zawtórował mu Niall. Mała miała czerwone policzki, ale na reszty twarzy była blada. Przestraszyłem się, wiedziałem, że to przeze mnie. Harry cicho podszedł do dziewczyny i dotknął jej czoła, jego oczy powiększyły się przynajmniej 5-krotnie.
-Ona ma gorączkę i to wysoką.-powiedział przerażony.
-Spokojnie.-uspokajał go Liam.-pojedziemy do domu i damy jej jakieś proszki.
-Mięliśmy jechać na imprezę.-powiedział Loui a Harry mordował go wzrokiem.
-Jedźcie.-usłyszałem szept Belli.

#Isabella

Słyszałam ich głosy, w sumie całą rozmowę, ale nie miałam sił otworzyć oczów. Udało mi się wyszeptać, żeby jechali na tę imprezę, nie chciałam, żeby tracili fajną zabawę i to jeszcze przez dziewczynę którą ledwo znali.
-Izzy ja żartowałem-powiedział Louis.
-Ja mówię serio jedźcie.-udało mi się podnieś powieki.
-Nie Izzy martwimy się o ciebie.-odezwał się Zayn. Popatrzyłam na niego obojętnym wzrokiem i nie odezwałam się ani słowem. Popatrzyła na Luke'a, który w dalszym ciągu spał oparty o moje ramię. Uśmiechnęłam się lekko. Śpiewał dla mnie cały czas dopóki nie zasnęłam.
-Izzy co się stało przecież jeszcze przed naszym koncertem było dobrze, było ci coś wcześniej?-zapytał Harry, pokręciłam przecząco głową.
-Zaraz mi przejdzie nie martwcie się.-powiedziałam lekko się uśmiechając. Poczułam ręce oplatające sie wokół mojej talii. Strzeliłam buraka, dobrze, że i tak miałam czerwone policzki, więc raczej nikt tego nie zauważył. Usłyszałam grupowe Awwwwwwww w wykonaniu chłopaków. Tak z innej beki Luke ma twardy sen, jeśli jeszcze się nie obudził.
-Trzeba go obudzić.-stwierdził Ashton.
-W takim razie proszę.-wskazałam na Luke'a. Nie miałabym serca go budzić.
-Może ty to zrobisz? Nie będzie się na ciebie gniewał, a nas zacząłby gonić.-powiedziała Calum.
-Ok.-zgodziłam się i zaczęłam budzić Hemmingsa, nie było to łatwe, ale w końcu się udało.
-Izzy...-powiedział zaspany.-Jak się czujesz, już lepiej?-zapytał i dotknął mojego czoła. Chyba nie zauważył, że chłopaki są w tym pokoju.- Matko, trzeba iść do Harry'ego.-poderwał się na nogi i wpadł na mojego brata.
-Już tu jestem.-zaśmiał się Harry.
-Ta zauważyłem.-odsunął się od Harry'ego. Do pokoju wszedł, albo lepiej powiedzieć wbiegł Paul.
-Nie jest dobrze.-powiedział.-Fanki jakby się zmówiły, obstawiły wszystkie wejścia.
-Ale my musimy już jechać do domu.-jęknął Hazza.
-Musimy coś wymyślić.-powiedział Niall.
-Samochód jest na zewnątrz, więc tak czy siak musicie zmierzyć się z waszymi dziewczynami.-zaśmiał się Michael.
-Tam są również wasze fanki, jakbyś zapomniał.-powiedział Loui.
-W sumie w tych ciuchach Bella wygląda na chłopaka...-zaczął Zayn, za co mordowałam go wzrokiem.
-I tak bardzo ładnie wygląda.-powiedział szybko Luke. uśmiechnęłam się do niego a Zayn przewrócił oczami. No co sam sobie winien, bo gdyby mnie nie oblał ta cholerną wodą to nie miałabym teraz gorączki.
-Ma któryś z was czapkę?-zapytałam.
-Zayn ma...-powiedział Niall.
-Jakieś inne propozycje?-zapytałam znowu.
-Izzy...-upomniał mnie mój brat.
-Dobra...Ashton na pewno nie masz przypadkiem jakiejś?-zadałam to pytanie i momentalnie dostałam czymś w głowę. Schyliłam się po ta rzecz. Była do czapka z daszkiem.
-Nie ma za co.-mruknął Zayn i wyszedł z pokoju.
-Isabello Styles.-powiedział mój brat.-Dlaczego jesteś taka okropna dla Malika?-zapytał.
-Nieważne-odpowiedziałam i założyłam czapkę na głowę ukrywając moje blond włosy.
-Okej.-powiedział Liam.-Izzy musisz iść z Ashtonem, Michaelem, Calumem i Lukiem. Fanki skupią się na nas a nie na nich, są brzydsi.-zaśmiał się Daddy, a Michael wystawił do niego język.
-My się nią zaopiekujemy.-uśmiechnął się chytrze Michael.
-Ma być w jednym kawałku. Rozumiemy się?-zaśmiał się mój braciszek.
-Jasne Haroldzie. Idziemy.-powiedział Ashton i wyszedł z garderoby, za nim Calum, Luke i na końcu Michael, który ciągnął mnie za sobą. Ja umiem chodzić sama, nie musiał tego robić, ale on nie zwracał uwagi na moje protesty. Szliśmy różnymi korytarzami, ta arena miała ich mnóstwo. Zobaczyłam drzwi wejściowe nareszcie-pomyślałam.
-Załóż kaptur na głowę-polecił mi Ashton, co zrobiłam bez wahania. Chłopak pchnął drzwi, które prowadziły na zewnątrz. Przez cały czas oczywiście towarzyszyli nam ochroniarze. Bez nich, nie przeżylibyśmy tego, naprawdę. Chłopaki ruszyli do fanek, żeby rozdać kilka autografów, bez Michaela, on dzielnie mi towarzyszył. Krzyki były gorsze niż na koncercie, tam były zagłuszane przez muzykę z głośników. Miałam nadzieję, ze jak najszybciej znajdziemy się w samochodzie i będzie można swobodnie oddychać. Nagle zostałam czymś uderzona, tak że prawie z mojej głowy zleciała czapka, która od razu poprawiłam. Clifford od razu obrócił mnie do siebie i popatrzył czy nic mi nie jest.
-Wszystko gra?-zapytał z troską w głosie. Pokiwałam tylko głową, nie było sensu krzyczeć.
''Kim ty jesteś?''-krzyknęła fanka, która była dosłownie obok mnie. Spuściłam głowę. Chciałam, żeby myśleli, ze jestem chłopakiem jakimś kumplem zespołu. Dobrze, że podczas uderzenia nie spadła mi z głowy czapka, wtedy rozpętałoby się istne piekło. Ochroniarze przetransportowali nas bezpiecznie do vana.
-Wooow! Ale czad!-krzyknął Calum.
-Tak dla was, ona dostała czymś w głowę-powiedział Michael.
-Nic się nie stało.-powiedziałam.
-Nie boli cię głowa?-zaśmiał się Ashton.
-Nie.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-To dobrze
-Chłopaki zaraz powinni być.-powiedział Luke.
-Wiesz co Hemmings?-Ashton zwrócił się do kolegi.
-Co?
-Słitaśnie wyglądasz z siostrą Stylesa-jak na zawołanie podniosłam głowę.
-Nie wiem o co ci chodzi.
-Patrz zrobiłem wam zdjęcie.-Ash pokazał Iphona Luke'owi a ten się uśmiechnął.
-Weź mi prześlij!-krzyknął.-Chrząknęłam.
-Mogę zobaczyć?-zapytałam.
-Tak jasne.-Ashton wyciągnął w moją stronę telefon. No nie powiem, zdjęcie fajne.
-Usuniesz je?-powiedziałam, żeby zachować pozory, że mi się nie podoba
-Nie.-od razu zaprotestował, a ja nie miałam siły się z nim kłócić. Drzwi się otwarły, a ja aż podskoczyłam przerażona, że może ktoś się przedostał przez ochronę, a ja już zdjęłam czapkę. Jednak zobaczyłam czuprynę Louisa i odetchnęłam z ulgą.
-Hejooooł!-krzyknął na powitanie. Odpowiedziały mu pojedyncze mruknięcia.
-Gdzie reszta?-zapytałam.
-Idą.-odpowiedział.
-Ahaa.

Po chwili jechaliśmy już wszyscy razem samochodem do domu. Całą drogę kłóciłam się z Harrym, który chciał ze mną zostać, a ja mówiłam, że dam sobie radę sama. Chłopaki znudzeni opierali się o siebie i przysłuchiwali się naszej kłótni.
-Ileż można?-krzyknął Louis, zakrywając uszy dłońmi. Ucichliśmy.
-Nareszcie cisza.-powiedział Ashton i rozłożył się wygodnie na siedzeniu. po chwili byliśmy pod domem. Całą grupą wysiedliśmy z vana. Liam podszedł do drzwi i otworzył je kluczem. Weszliśmy do mieszkania. Chłopaki poszli wziąć jeszcze coś co było im potrzebne. Siedziałam w salonie z chłopakami z 5 Seconds Of Summer i czekaliśmy. Po kilku minutach w salonie zjawili się wszyscy oprócz Zayna.
-Gotowi?-zapytał Calum.
-Tak.-powiedział Niall. Chłopaki odnieśli się z kanapy i ruszyli do wyjścia.
-Może zostanę z tobą?-zaproponował Luke.
-Jak wszyscy to wszyscy!-krzyknął Zayn zbiegając ze schodów. Popchnął Luke'a w stronę wyjścia. W salonie zostałam tylko ja i Harry, który nie był pewny czy iść ze znajomymi.
-Izzy będę się martwił-stwierdził.
-To źle.-odpowiedziałam.-Dam sobie radę nie mam pięciu lat.-zaśmiałam się.
-No i właśnie tego się obawiam.-mruknął.
-Po prostu powiedz gdzie macie leki. Wezmę coś na gorączkę i pójdę spać.
-W szafce nad zmywarką.
-Ok.
-Nie rozwalisz domu?-uśmiechnął się
-Postaram się. Idź już!-popchnęłam go w stronę drzwi. On się odwrócił i przytulił
-Jakby się coś działo zadzwonisz?-zapytał- Jakby ktoś przyszedł czy coś.
-Jasne.-odpowiedziałam żeby go zbyć

I tak tego nie zrobisz... Oh i co z tego?

-Ufam ci.-wyszeptał  pomachał mi na pożegnanie. Odwzajemniłam gest i pobiegłam zanim, żeby zamknąć drzwi na klucz. W normalnej sytuacji krzyknęłabym --> Hurra chata wolna! i zaczęła biegać po całym domu tańcząc jak jakaś idiotka. Dzisiaj nie miałam na to siły. Powoli ruszyłam do kuchni, żeby znaleźć jakieś proszki na zbicie temperatury. Czuję, że to nic poważnego jutro będę jak nowa. Wzięłam koszyk z lekami z szafki i zaczęłam przeglądać jego zawartość. W końcu znalazłam to co szukałam. Nalałam do szklanki wody i połknęłam tabletkę popijając ją dużą ilością cieczy. Nie miałam na nic ochoty więc poszłam przebrać się w piżamkę, ubrać i spać. Nie było trudno mi zasnąć więc 10 minut po położeniu spałam jak zabita.
 Ze snu wybudził mnie dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie. 22.30. Serio? O tej godzinie ktoś chcę mnie odwiedzić. To na pewno nie chłopaki jest za wcześnie jak dla nich. Zwlekłam się z łóżka. Zeszłam po schodach i podążyłam do drzwi, dzwonek nadal dzwonił, jakby ktoś w ogóle go nie przestawał naciskać. Przekręciłam klucz w zamku i powoli otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Nathana.
-Nathan proszę nie dzisiaj, nie czuję się najlepiej.-powiedziałam i chciałam zamknąć drzwi.
-Daj mi tylko chwilę.-powiedział szybko.
-Okej...-powiedziałam.
-Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie...
-Najpierw pomyśl potem rób. Najpierw zrobisz coś źle, a potem przychodzisz przeprosić, to nie fair.
-Wiem o tym...
-No i dobrze, że o tym wiesz-powiedziałam słabym głosem, naprawdę nie czułam się dobrze.
-Wybaczysz?-zapytał.
-Jeśli powiem, że tak pójdziesz sobie?-zapytałam.
-Tak.
-Więc tak wybaczam ci, idź sobie.-powiedziałam i zamknęłam drzwi, przed tym zdążyłam zauważyć uśmiech na jego twarzy. Zakluczyłam drzwi i poszłam z powrotem do swojego łóżka, potem zapadłam w głęboki sen.




_________________________________________________________________________________


MAMY TO! 18 ROZDZIAŁ NAPISANY! DODAJĘ GO Z OKAZJI MOICH URODZIN, TAKĄ MIAŁAM ZACHCIANKĘ STWIERDZIŁAM, ŻE A DODAM WTEDY ROZDZIAŁ XD

MAM DO WAS KILKA PYTAŃ ; ) PROSZĘ O ODPOWIEDŹ!


  1. CO SĄDZISZ O TYM BLOGU?
  2. CO CI SIĘ NAJBARDZIEJ W NIM PODOBA (BLOGU)?
  3. JAK MYŚLISZ CO BĘDZIE DALEJ?
  4. CO ZDARZY SIĘ NA IMPREZIE NIESPODZIANCE, NA KTÓREJ BĘDZIE SAM JUSTIN BIEBER?
  5. JAK TAM WASZA MAJÓWKA? CO CIEKAWEGO PORABIALIŚCIE?






LOVKI! HAHAH JAK TO BRZMI XD

OKEJ! DO NASTĘPNEGO!

~ISABELLA GREEY









10 komentarzy:

  1. Sto lat kocie!! :*
    Kocham tego bloga ..
    To mój ulubiony rozdział..
    Przepis na idealny rozdział = Izzy + Sosy <3+ zazdrosny Zayn+ 1d <3
    Luke i mała Styles= Awwwwwwwww <3
    Zazdrosny Zayn = Awww
    i w ogóle wszystko jest awwwwwwwwwwwwwwwwwww <3

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. bardzo mi się podoba , inny od tych które dotychczas czytam :)
    2.w wyglądzie czy ......?
    3.luke i Izzy będą razem xx
    4.nie mam pojęcia ....
    5.byłam u cioci na imieninach .... i zimno na dworze !!

    OdpowiedzUsuń
  3. 1 jest świetny
    2 wszystko dosłownie
    3 uhhhh .. trudne pytanie .. noo nwm :)
    4 a tego to już w cale nwm ;)
    5 siedziałam w domu i sie nudzilam , czyli nic ciemawegio :/ // @NikaMaja
    P.S pierwszy kom !! Pozdrawiam mamę i tatę !! ;* haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups jednak nie pierwszy a co tam :))

      Usuń
  4. wszystkiego najlepszego <33
    a co do bloga,to jest naprawde świetny ;)
    czekam na Iayn's moments ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. HEPI BERZDEJ TU JU!
    1. Zajebisty
    2.Wszystko
    3.Ja bym poszperała Izzy z Luke'm ale nie że ten teges tylko by podbudzić Zayna
    4.Nie mam pojęcia
    5.Nudziłam się
    Rozdział jak zwykle zajebiaszczy :D
    Zapraszam na: muffin-say-hello.blogspot.com
    /Muffin

    OdpowiedzUsuń
  6. boski rozdział
    1.zajebisty
    2.wszystko
    3.niemam pojęcia ale mam nadzieje ze już niedługo izzy bedzie z zaynem
    4.nwm może justinowi spodoba sie izzy a to z kolei niespodoba sie zaynowi :D
    5.nudno ja siedze przed kompem i sie objadam :D
    P.S. kiedy nn??

    OdpowiedzUsuń
  7. 1. Lofki, lofki, looooofki max <3 Zajebisty w każdym calu !
    2. of course all :D taki szpan na english xD dosłownie... ale najbardziej twój styl i to w jaki sposób wszystko opisujesz zdarzenia, zupełnie tak jakbyś doświadczyła tego wszystkiego i sama była siostrą Styles'a - takie przynajmniej moje odczucie :D
    3. Grrr... chciałabym żeby już byli razem, ale wiem że to nierealne bo pewnie bd chciała jeszcze trochę po-wkurzać Zayn'a z Lukiem albo Justinem :P
    4. Coś wow xD Na pewno puścisz wodze fantazji ^^
    5. A tak sobie we Wrocławiu byłam na wycieczce 3 dni... klasowa xd ale i tak była najlepsza wycieczka ever ^^
    No i pytanie obowiązkowe: kiedy rozdział... ?? nie trzymaj tak w niepewności, błagam ! :P
    Pozdrawiam i życzę duuuużo weny i cierpliwości :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha wiesz, że jak czytałam ten komentarz to się prawie popłakałam? Bo właśnie ja myślę, że beznadziejnie opisuję te sytuację i powinnam dać sobie spokój z tym wszystkim. Więc twój komentarz to naprawdę duża motywacja dla mnie ;')
      a rozdział? Pewnie w weekend chociaż myślałam, żeby go dodać dopiero za tydzień, ale specjalnie dla ciebie może da się coś zrobić ; )

      Usuń
  8. 1.Super 2.wszystko cala historia 3.nwm 4. Zayn pocałuje Izzy NEXT !!!!

    OdpowiedzUsuń