środa, 23 kwietnia 2014

ROZDZIAŁ 17

CZEKAM NA +11 KOMENTARZY WIEM, ŻE POTRAFICIE! ZRÓBCIE MI PREZENT NA WIELKANOC! <3 (niby już minęła ale ciii XD)
CZYTAJCIE NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM ; )
miłego czytania ; 3 odpowiedzcie na pytania <3
______________________________________________


Wróciliśmy do garderoby chłopaków, byli tam już wszyscy: Harry, Liam, Louis, Zayn, Louise i jeszcze ktoś kogo nie znałam. Kiedy weszliśmy do pomieszczenia wzrok każdego padł na mnie, czyżby o mnie rozmawiali? Może mi się tylko wydaję, często tak mam. W pokoju panowała cisza, to dziwne mimo że znam chłopaków krótko, wiem że cisza u nich nie jest na początku dziennym. Harry wstał i podszedł do mnie.
-Paul to jest właśnie Isabella-wskazał na mnie. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie i podał mi rękę.
-Miło mi cię poznać.-powiedział.
-Mi pana również.-odpowiedziałam i uścisnęłam jego rękę.
-Jaki tam pan, nie postarzaj mnie. Mów mi Paul.-zaśmiał się.
-Dobrze...Paul.-powiedziałam niepewnie.
-Wiesz Harry dużo o tobie opowiadał..-ciekawe co mój kochany braciszek o mnie naopowiadał.
-Naprawdę, jestem ciekawa, co o mnie takiego mówił...
-Oh...spokojnie przedstawił cię w samych superlatywach.-zarumieniłam się.
-Ymmm ciszę się z tego.
-Wiecie, że ona lubi SOSów?-zawołał Horan.
-Serio?-zapytał Harry, a ja pokiwałam głową.-Jak dużo rzeczy ja jeszcze o tobie nie wiem?-wzruszyłam ramionami.
-Chyba jeszcze dużo...-zaśmiał się Lou.
-A co ty więcej wiesz?-warknął.
-Żebyś wiedział.-Lou uśmiechnął się, Harry natomiast zrobił zdziwioną minę.
-Siostra musimy pogadać.-zwrócił się do mnie.
-Okej.-odpowiedziałam.
-Za chwilę 5 Seconds Of Summer wychodzą na scenę, a po nich wy...chyba o tym wiecie.-powiedział Paul.
-Tak, to chyba oczywiste.-odpowiedział Louis.
-Nie bądź tai do przodu bo ci tyłu zabranie-mruknął Paul i wyszedł z ich garderoby. Chłopcy się zaśmiali.
-Więc...-zaczął Liam. Wszyscy popatrzyli na mnie i Malika, który nawet nie wiem kiedy znalazł się obok mnie.
-Co?-zapytałam.
-Jakim cudem, wróciliście razem.
-Spotkaliśmy się w kawiarni.
-Wpadliśmy na siebie.-powiedzieliśmy to w tym samym momencie.
-Wpadliśmy na siebie w kawiarni...-wyjaśnił Zayn.
-Dokładnie-potwierdziłam.
-Ahaaa a ten kolega, którego spotkałaś? Josh coś mówił...-Harry popatrzył na mnie podejrzliwie.
-To był...-muszę wymyślić jakieś imię, nienawidzę tego robić szybko.-To był...Logan!-prawie krzyknęłam szczęśliwa, że udało mi się wymyślić imię.
-Nie kojarzę żadnego Logana...-odezwał się ponownie Harry.
-Ej dajcie jej już spokój-powiedział Niall i objął mnie ramieniem.
*5 Seconds Of Summer zaraz wchodzicie, przygotujcie się.*-rozległo się po całym Backstage'u.
-Skoro ich lubisz to leć pod scenę.-uśmiechnął się Liam.
-Pójdziecie ze mną?-zapytałam.
-W sumie barierki są daleko od sceny, więc fanki by nas nie dorwały...-powiedział Lou.
-Mówicie co chcecie ja i tak z nią idę.-Powiedział Niall i ubrał na siebie jakąś bluzę oczywiście z kapturem.
-Ehhh...-Powiedział Harry. W tym momencie do garderoby wszedł Paul.
-Paul?-zaczął Liam.
-No?
-Możemy iść z Izzy pod scenę zobaczyć koncert chłopaków?-powiedział to niemal na jednym wydechu.
-Sądzę, że tak.Ale pod żadnym pozorem nie podchodzicie do fanek, jasne?-zapytał groźnie.Chłopaki pokiwali głowami.-Ok idę po kilku ochroniarzy, tak na wszelki wypadek.
-Jakbym wiedziała, że będzie z tym tyle problemów to bym was o to nie zapytała.-spuściłam głowę i popatrzyłam na moje jakże zajebiste w tej chwili buty,
-Spoko mała. Już dawno chcieliśmy zobaczyć koncert SOSów i zrobić im niespodziankę.-powiedział Zayn i poklepał mnie po plecach.
-Okej chodźmy ludzie!-krzyknął Niall. On był chyba bardziej podekscytowany niż ja.
-Dobra Niall tylko nie narób w gacie-zaśmiał się Tommo.
-Zamknij się.-warknął Horan.-Chodź Izzy ty mnie rozumiesz.-pociągnął mnie za rękę. Chwile potem byłam już ciągnięta korytarzami areny. Niall nawet na chwilę nie puścił mojej ręki. Puścił mnie dopiero wtedy, gdy dotarliśmy pod scenę. Za barierkami było mnóstwo piszczących dziewczyn, myślałam, że mi zaraz uszy wybuchnął. Modliłam się, żeby żadnej nie przyszło do głowy przeskoczyć przez barierkę i dopaść Horana.
Po chwili obok nas pojawili się ochroniarze a za nimi pozostała czwórka zespołu. Wspólnie z fankami czekaliśmy na rozpoczęcie koncertu. Po chwili na scenie pojawili się Ashton, Luke, Michael, Calum. Zaczęłam piszczeć razem z Niallem, a reszta się z nas śmiała. Żałujcie, że nie widzieliście min SOSów, gdy nas zobaczyli, te ich uśmiechy. Zespół zaczął śpiewać ''She Looks So Perfect'' a ja i Niall zaczęliśmy krzyczeć i tańczyć. Reszta tylko patrzyła i śmiałą się z nas. Podbiegłam do Harry'ego i wskoczyłam mu na barana. Szalona ja. Harry nie spodziewał się tego, więc upadliśmy na ziemię, po drodze przewracając Louisa i Zayna. Harry zaczął się śmiać i zepchnął mnie z siebie przez co leżałam teraz na Zaynie. Spaliłam buraka, powiedziałam ''przepraszam'' i chciałam zejść z Mulata, ale przeszkodził mi w tym jego uścisk na mojej talii.
-Mi tak wygodnie.-krzyknął mi do ucha i popatrzył mi w oczy. Ta chwila była magiczna? Nie wiem czy mogę ją tak nazwać, ale była niezwykła czekoladowe tęczówki wpatrywały się w moje oczy, hipnotyzując mnie. Nie mogłam oderwać wzroku od oczu Zayna chociaż chciałam. Sytuacja trwała zaledwie kilka sekund, bo potem Lou pomógł mi wstać. Zachowanie chłopaka było dziwne, ale cóż nikt na tym świecie nie jest normalny, prawda?
-Izzy nic ci nie jest?-z rozmyślań wyrwa mnie głos mojego brata.
-Nie.-odpowiedziałam.-Mógłbyś chodzić na siłownie.-krzyknęłam d niego i wystawiłam język. Harry uśmiechnął się słodko. Wróciłam do Horana, który z rozbawieniem na twarzy obserwował całą tą sytuację.
-ŚWIRUSKA!-krzyknął mi do ucha.
-Czasami..-zaśmiałam się. Ponownie razem z Niallem zaczęliśmy się wygłupiać pod sceną. Chłopaki zaśpiewali jeszcze kilka piosenek, w tym Luke w jednej patrzył tyko na mnie! Tyle wygrać!
-Chłopaki musicie iść już za kulisy!-usłyszałam krzyk Paula.Posmutniałam, fajnie się z nimi bawiło.
-Nie smutaj zaraz 5SOS do ciebie przyjdą.-krzyknął Horan i pomachał mi na do widzenia.
-Popatrzyłam na scenę, akurat wzrok Caluma padł na mnie, wskazałam na miejsce obok mnie, a on pokiwał głową. Nie mam pojęcia czy zrozumiał, że chcę żeby przyszli po koncercie pod scenę, zobaczymy. Jeśli nie zrozumiał to Horan mu wyjaśni...mam taką nadzieję. SOSy (jak to brzmi xd) zeszli ze sceny teraz pozostało czekać na koncert mojego brata i jego przyjaciół. Odwróciłam się do fanek, żeby je zobaczyć. Rozmawiały między sobą, chociaż pewnie nawet dobrze się nie znały. Miały ubrane koszulki z ich ukochanym zespołem, cieszyły się z tego gdzie są, Tak sobie wyobrażałam siebie na koncercie Justina. Chyba z resztą za tydzień ma koncert w Londynie, marzenia. Niektóre się spełniają... Nagle ktoś na mnie ''wskoczył'' przez co prawie się wywróciłam, druga wywrotka w ciągu godziny, dlaczego nie? Szybko się odwróciłam i zobaczyłam uśmiechniętego Luke'a. Całe szczęście, że to tylko on, bo już myślałam, że to jakaś psychofanka. Wybujała wyobraźnia...Być może.
-Wystraszyłeś mnie!-pisnęłam i uderzyłam go w ramię.
-Przepraszam!-uklękł na kolano-czy kiedykolwiek mi wybaczysz?-zapytał.
-Luke ty świrze podnoś się.-pociągnęłam go za rękę, żeby wstał, ale on ani drgnął.
-Patrzcie wy to, nie było nas tylko chwilę a on już się oświadcza Izzy.-zawołał Ashton, na jego słowa na mojej twarzy pojawił się rumieniec.
-Stary spokojnie, jesteście jeszcze młodzi nie uważacie, że to za szybko?-wtrącił się Michael. Luke zaśmiał się,w końcu wstał z podłogi i otrzepał spodnie.
-Brudno tu.-stwierdził. Nie za nim w ogóle nie było tysięcy fanek, które wzięły coś ze sobą, a teraz to wcale nie leży pod naszymi nogami. Przewróciłam oczami co nie uszło jego uwadze.
-Widzieliście jak słodko to zrobiła?-Calum odezwał się pierwszy raz odkąd tu jest.
-Co?-Zdziwiłam się.
-Patrzcie jaka ona słodka!-krzyknął Michael, podbiegł do mnie i przytulił.
-Ok!-krzyknęłam i odepchnęłam od siebie chłopaka.-Przyznawać się coście brali?!-powiedziałam groźnie.
-Nic.-zaczęli się śmiać. Czyli na pewno coś brali.
-Więc co braliście? Przyznać się!-pokazałam na nich palcem.
-Marsjanki!-krzyknęli w jednym momencie.
-Jesteście...wariatami.-nie chciałam ich za bardzo obrazić.
-Ale za to słodkimi, przystojnymi, uroczymi, zajebistymi...-zaczął wyliczać Ash
-I bardzo skromnymi.-dokończyłam.
-Dokładnie-przytaknął mi Calum.
-Jezuuu gdzie są te gwiazdki?-zapytałam ile można czekać na koncert.
-Hahhaha powiem im to.-powiedział Luke.
-Nie zrobisz tego.-stwierdziłam.
-Niby dlaczego?
-Bo ci nie wybaczę.-powiedziałam poważnie chociaż w środku śmiałam się jak głupia.
-No okej nie powiem.-odpowiedział. Uśmiechnęłam się do niego. Nagle wszystkie światła zgasły No nareszcie... Zaczyna się... Chłopacy zaczęli koncert piosenką ''Best Song Ever'' cała arena oszalała, totalne szaleństwo! Moje uszy cierpią, piski, krzyki Matko... Wow mocne wejście. Usłyszałam obok siebie głośne piski. Co do cholery... Popatrzyłam w bok a tam Luke, Ashton, Calum i Michael piszczeli i skakali jak małe dziewczynki. Wstyd mi za nich, zaśmiałam się i znowu popatrzyłam na scenę. Widać, że chłopaki świetnie się bawili ich uśmiechy na twarzy mówiły same za siebie. Ktoś pociągnął mnie za rękę. To był Luke. Popatrzyłam na niego pytająco.
-Chodź!-krzyknął.
-Ale gdzie?-zapytałam.
-Zobaczysz!-pociągnął mnie do wejścia na backstage. Pozostali z zespołu podążali za nami.Dotarliśmy an miejsce i zobaczyłam Josha, a on nie na scenie.
-Josh...a ty nie powinieneś być tam?-wskazałam na scenę.
-Teraz śpiewają Little Things nie jestem im potrzebny-zaśmiał się.
-Możesz mi wyjaśnić po co ja tu jestem?-zwróciłam się z tym pytanie do Luke'a.
-Mamy pewny dowcip dla One Direction.-zaśmiał się i odkrył jakąś skrzynkę pełną...CYTRYN.
-Co wy lemoniadę będziecie robić?-zdziwiłam się.
-Co? Nie.-odpowiedział Calum.
-Mamy zamiar ich nimi obrzucić i ty też nam pomożesz.-wyjaśnił Josh.
-Co to, to nie.-od razu powiedziałam.
-No weź.
-Nie! Wy z nimi nie mieszkacie, ja będę mieć w domu przerąbane.-stwierdziłam.
-Oj no weź...-Michael mnie podpuszczał.
-Nie dam się przekonać..
-Izzy...proszę.-powiedział Josh i zrobił oczy kota ze Shreka.
-Oczy ze Shreka na nic lepszego cię nie stać?-zaśmiałam się, a ten do mnie podszedł i zaczął łaskotać. Zaczęłam się śmieć i wyrywać jednocześnie. Nie chcący kopnęłam Luke'a, który teraz zwijał się na podłodze z bólu. -D-dobra! T-tylko proszę p-przestań!-krzyknęłam w końcu.
-No czyli jednak się zgadzasz, fajnie-zaśmiał się.
-Ale i tak wszystko zwale na was.-oznajmiłam im.
-Przeżyjemy to.-uśmiechnął się Ash. Zobaczyłam, że Luke nadal leży na podłodze.
-Luke...wszystko w porządku?-zapytałam i podeszłam do niego.
-Nie przed chwilą ktoś mnie kopnął.-zaśmiałam się.
-Więc przystępujemy do realizowania planu-powiedział Josh.-Luke ty będziesz z Izzy skoro już masz ''kontuzję''-zrobił cudzysłów w powietrzu.- Michael idziesz ze mną a Ash i Calum wy jesteście razem-zrobili dziwne miny.-nie, że parą tylko w tym zadaniu-Josh przewrócił oczami a ja wybuchłam śmiechem.-Każda para ma swoją skrzynkę cytryn.-podniosłam rękę tak jak w szkole.-Tak Izzy...
-Dlaczego to cytryny? Dlaczego akurat cytryny?-zapytałam.
-A dlaczego nie?-zgasił mnie.-Więc jedna osoba z pary bierze skrzynkę i się rozdzielamy.-Wszyscy wiedzą co mają robić?-zapytał a ja pokiwałam przecząco głową.
-Wytłumaczę ci-powiedział Luke
-Wiecie ja bym ją tam nie zostawiał z Lukiem to się może źle skończyć...jeszcze zostaniemy wujami.-powiedział Ashton a na mojej twarzy pojawił się rumieniec.
-Chodźcie, rozdzielamy się i do ataku-krzyknął Calum.
-Dobra chodźmy-powiedział Michael i wziął skrzynkę tak samo postąpiła reszta.
-Luke ja nie wiem czy to jest dobry pomysł-powiedziałam gdy zajęliśmy już swoje miejsce.
-Nie bój się, przecież nic nam nie zrobią.-mruknęłam coś nie zrozumiale z odpowiedzi i popatrzyłam na scenę. Ta piosenka, którą akurat chłopcy zaczęli śpiewać była piękna, aż żal było ją przerywać atakiem cytryn.
-Luke...no weź ta piosenka jest zbyt ładna, żeby ją przerywać...-zaczęłam marudzić.
-ehhh...-westchnął-Jeśli ci obiecam, że zaśpiewam ci ją, przestaniesz zrzędzić?-ja zrzędzę?! ja?!
-Tak-warknęłam a niego, bo byłam wkurzona za to jego ''zrzędzisz ''.
-Foch?-zapytał mnie z uśmiechem.
-Ależ skąd..-uśmiechnęłam się sztucznie. Odwróciłam od niego wzrok i spojrzałam na scenę, na którą właśnie wleciała pierwsza cytryna
-Zaczęło się.-powiedział podekscytowany i zaczął rzucać w chłopaków ja nie miałam zamiaru brać w tym udziału. Luke podał mi owoc a ja okiwałam przecząco głową.-No nie bądź taka-uśmiechnął się do mnie.
-Nie
-Tylko jeden raz...-podsunął mi cytrynę pod nos.
-Dobra!-wzięłam od niego cytrynę, zamknęłam oczy i rzuciłam na chybił-trafił. Podniosłam jedną powiekę i popatrzyłam kto miał takiego pecha, że ode mnie oberwał. W naszą stronę patrzył tylko Zayn...oops? Luke patrzył w inną stronę więc wskazałam ręką na Luke'a i podniosłam ręce w geście poddania, czyli, ze niby to chłopak stojący obok mnie go uderzył nie ja. Chyba uwierzył. Popatrzyłam w stronę Malika, ale zobaczyłam tylko jak schodzi ze sceny...To on tak może? Jest gwiazdą oczywiście, że może...oh zamknij się
-Luke?-powiedział nerwowo.
-Tak Izzy?-uśmiechnął się.
-Mamy przerąbane...-powiedziałam.
-Co ty opowiadasz?-zaśmiał się.
-Zayn nas widział i właśnie schodzi ze sceny...jak myślisz po co?-zapytałam retorycznie.
-Zachciało mu się do kibla?-czy on jest głupi czy tylko udaję.Zrobiłam facepalma.
-Luke idioto on zaraz tu będzie, raczej zły..-wyjaśniam mu.
-Tak w sumie tak też może zrobić..-podrapał się po głowie.
-I co teraz?-zapytałam.
-Uciekamy!-krzyknął i zaśmiał się. Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Biegliśmy przez setki korytarzy. Cel? Nie mam pojęcia. (sorry, ze się wtryniam ale skojarzyła mi się piosenka Kwiata ''Biegnijmy przecież jeszcze mamy czas'' kojarzycie? XD sorry czytajcie dalej ; 3). Usłyszałam za ami bieg. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna z wiadrem...co on tam miał?
-Luke...on jest za nami.
-O fuck...-stwierdził.-niedaleko jest nasz garderoba jak do niej dobiegniemy to będzie spoko.-stwierdził.
-Taaa super.-nie przestawaliśmy biec, ale nie byłam pewna czy na pewno biegniemy w dobrą stronę. Nagle na nadgarstku poczułam uścisk. Popatrzyłam za siebie Zayn pociągnął mnie do siebie, ale Luke mnie trzymał więc teraz tak jakby...mnie rozrywali.
-Zemsta będzie słodka-powiedział Zayn popatrzyłam na jego rękę w której trzymał wiadro z ...wodą. Luke ociągnął mnie mocniej do siebie Zayn się tego nie spodziewał, więc teraz stałam  boku wokalisty SOSów. Maik przygotowywał się do oblania nas wodą
-Nie, Nie, Nie, Nie, Nie-zaczęłam powtarzać.-jeśli mnie oblejesz nie odezwę się do ciebie przez parę najbliższych lat...-ostrzegłam.-Radzę to przemyśleć.- Zayn zaczął nad czymś intensywnie myśleć.
-Okej niech wam będzie-odwrócił się na pięcie. Odetchnęłam z ulgą. Nagle Zayn obrócił się i w jednej chwili była cała mokra.
- O rzesz w dupę wieloryba Zayn!-krzyknęłam wściekła. Luke zaczął się śmieć odwróciłam się do niego i zobaczyłam ze jest cały suchy. Zdążył odejść kilka kroków.
Przepraszam, chciałem jego oblać.-tłumaczył się
-No coś ci nie wyszło!-wrzasnęłam i pokazałam na siebie. Robiło mi się zimno.-Żeby chociaż to była ciepła woda.-załamałam ręce. Stałam na tym korytarzu jak jakaś sierota. Z moich ciuchów ściekała woda.
-Przepraszam...-podszedł do mnie, ale się cofnęłam.
-Ja dotrzymuję tego co powiedziałam więc nie licz na to, że będę z tobą rozmawiać.-powiedziałam cicho
-Ale...-zaczął. Odwróciłam się jednak i podeszłam do Luke'a.
-Chodźmy musisz się wysuszyć zanim będziesz chora-podał mi rękę a którą złapałam bez zastanowienia. Ruszyliśmy w nie znaną mi drogę. Pewnie do garderoby, ale nie było pewności, bo nie znałam tej areny. Z oddali słychać było dźwięki koncertu.-Cała się trzęsiesz-stwierdził chłopak, faktycznie nawet tego nie zauważyłam. Przyzwyczaiłam się do zimna które ogarniało całe moje ciało. Luke objął mnie ramieniem i przysunął do siebie, tak szliśmy dopóki nie stanęliśmy przed drzwiami garderoby 5 Seconds Of Summer.  Chłopak otworzył drzwi i przepuścił mnie w nich, jaki dżentelmen. -Zaraz dam ci jakieś moje ciuchy.
-Dziękuję-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Kiedyś moim marzeniem było żeby chociaż go zobaczyć, a teraz? Siedzę z nim w garderobie zespołu i rozmawiam. Chłopak podał mi ciuchy.
-Tam jest łazienka-wskazał na drzwi. Poszłam do wskazanego miejsca. Przebrałam się w ciuchy które dał mi Hemmings. Ciuchy były duże (bardzo), ale nie miałam co narzekać, lepsze te niż mokre. Po chwili wyszłam z łazienki. Zobaczyłam Luke'a z gitarą siedział na kanapie, poklepał miejsce obok siebie dając mi znać, żebym usiadła obok niego tak też zrobiłam.
-Co robisz?-zapytałam po chwili.
-Przecież powiedziałem, że zaśpiewam mi ''More Than This''-odpowiedział.
-Jeeeej!-ucieszyłam się a on się zaśmiał. Zaczął grać na gitarze a po chwili dołączył do tego śpiew. Rozpłynęłam się w jego głosie. To było niemożliwe, przecież ja chciałam go tylko zobaczyć, a teraz śpiewa dla mnie piosenkę, gdyby ktoś mi o tym powiedział miesiąc temu wyśmiałabym go mówiąc, ze to niemożliwe. Zaczęła się druga zwrotka

When he opens his arms and holds you close tonightIt just won't feel rightCause I can love you more than this, yeah.When he lays you down I might just die insideIt just don’t feel the rightCause I can love you more than thisCan love you more than this

Przez całą zwrotkę patrzył prosto w moje oczy. Czy ten chłopak namiesza mi w głowie? Już to zrobił... 


CZYTASZ?---> KOMENTUJ!



 TAKIM SPOSOBEM ZAKOŃCZYŁAM TEN ROZDZIAŁ STWIERDZIŁAM, ŻE PO KAŻDYM ROZDZIALE BĘDĘ ZADAWAĆ WAM KILKA PYTAŃ ŻEBY ZNAĆ WASZE ZDANIE ; )


  1. LUBICIE 5SOS? (BO JA TU TYLE ICH DAJE A NIE ZNAM WASZEGO ZDANIA...PRZEPRASZAM ; C )
  2. JAK OCENIACIE ZACHOWANIE IZZY W STOSUUNKU DO  ZAYNA KIEDY WYLAŁ NA NIĄ WIADRO WODY?
  3. PODOBAŁ SIĘ WAM ROZDZIAŁ?
  4. LUKE+ISABELLA OR ZAYN+ISABELLA? MOŻE JESZCZE INACZEJ?
     5.  ZMIENIŁABYŚ COŚ W TYM BLOGU? (CHODZI TAKŻE O WYGLĄD)


TO NA TYLE! WYRAŻAJCIE SWOJE OPINIE NA TEAM BLOGA NIE GRYZĘ ; D

NASTĘPNY ROZDZIAŁ ALBO W TEN WEEKEND,  ALBO W MOJE URODZINY, ALBO ZA TYDZIEŃ I W MOJE URODZINY XD KTÓRE MAM 4 MAJA (TAK IZA BARDZO ICH TO INERESUJE EHHH...)

MUCH LOVE!


~ISABELLA GREEY
 KOCHAM WAS! DZIĘKUJĘ ZA TAK DUŻO WYŚWIETLEŃ <3





24 komentarze:

  1. 1.uwielbiam <3
    2.zachowałabym się podobnie :)
    3.świetny :)
    4Zisabella
    5.zmieniłąbym kolor czcionki xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie nad tym myślałam kolor czcionki zmienię na czarny ; ) dziękuję za komentarz!

      Usuń
  2. 1. 5SOSFamily baby ♥
    2.Ja był zrobiła coś straszniejszego xD
    3.Tak
    4.Zsabella♥
    5. SZYBCIEJ ROZDZIAŁY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmuje to do wiadomości xD rozdział pojawi się jak najszybciej ; 3
      Dzięki za kom ; )

      Usuń
  3. 1. Lubię
    2. Nie dziwię się jej zachowaniu
    3. Bombowy
    4. Z Zaynem
    5. Nic bym nie zmieniała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz to wiele dla mnie znaczy ;3

      Usuń
  4. 1 są spoko
    2 chyba zachowalabym sie tak samo :|
    3 jest świetny ! Nic dodać nic ująć :D
    4 ja osobiscie jestem za zayn'em
    5 jast za wspanialy zeby go zmieniać
    Czekam na nexta z niecierpliwoscia *o*/ @NikaMaja

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Tak
    2. Powinna odpuścić -,- to jest już mega dziecinne i troszkę żałosne.
    3.Tak
    4.Zayn x1000000000 <3 <3 chociaż luke'a też lubie ale Zayn lepszy
    5.wszystko spoko tylko 15 rozdziału części 2 nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem ; 3 2 część 15 rozdziału jest już w spisie ; )
      thx a kom ; >

      Usuń
  6. 1 . Taak ! ^-^
    2 . Też bym nakrzyczała trochę , ale pozniej bym na jej miejscu wybaczyla xd i to SZYBKO ;3
    3 . Świetny ! Zaczęłam czytać Twojego bloga dzisiaj i musiałam skonczyc , bo jest swietny !
    4 . Izzy + Zayn -----> LOVKI FOREVERKI ! <3 Haha
    5 . Mi się osobiście podoba xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za tak miłe słowa ; )
      wiecie tu chodzi o dalszą akcję opowiadania, dlatego sie tak zachowała XD

      Usuń
  7. 1. Kocham ♥ 2. Takiemu słodziakowi to bym wybaczyła, ale gdybg np. Dał mi swoje rzspeczy jakieś tak jak Luke Izzyn*-* 3. Zajebiaty 4. Niech ona bd z Zaynen :< 5. No chyba bardziej zajebistego bloga to juz nie mozna napisac ♡♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aww! dziękuję za tak miłe słowa! nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy kocham czytać wasze komentarze <3

      Usuń
  8. 1.Uwieelbiam <3
    2.Pewnie na początku też bym tak zrobiła, ale potem bym mu wybaczyła :)
    3.Boski, świetny, zajebisty, megaśny...
    4.Osobiście wolę Zayna <3 :*
    5.Jest świetny, nic nie trzeba zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero znalazłam twojego bloga ale od razu się zakochałam jest świetny a więc teraz odpowiedzi na twoje pytania:)
    1.UWIELBIAM
    2.Dobrze mu tak
    3.świetny
    4.w sumie nie wiem i z jednym i z drugim pasuje
    5. Nic jest świetny :)
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 1.Nie zabardo
    2.no podobnie bym sie zachowywała
    3.superowy
    4.Zayn+isabella
    5.jest świetny :) czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 1.Kocham
    2.Zachowałabym się tak samo ale na niego nie można się gniewać
    3.Właściwie to dzisiaj znalazłam tego bloga i dopiero przed chwilą skończyłam czytać rozdział świetny *-*
    4.Zayn+Isabella
    5.Błagam dodaj szybko następny rozdział bo nie wytrzymam

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :) Widzę, iż na Twoim blogu nie ma jeszcze zwiastuna. Zapraszam więc do mojej zwiastunowni: zwiastunowa.blogspot.com
    W krótkim czasie wykonamy filmik o naprawdę każdej tematyce =) Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, zostałaś nominowana do Liebster Awards :)
    Szczegóły na http://one-moment-you-are-happy-or-not.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz linka do szczegółów : http://one-moment-you-are-happy-or-not.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-award_2.html

      Usuń
  14. 1. nieznam ich :D
    2.troche ostro :D
    3.bardzo ZAYN+ISABELLA niemoże być inaczej !!!!!!
    4.ZAYN+ISABELLA niemoże być inaczej !!!!!!
    5.Nie :D <3

    OdpowiedzUsuń