niedziela, 13 kwietnia 2014

ROZDZIAŁ 16

CZYTAJ ------>KOMENTUJ---> MOTYWUJESZ <3

Jeśli pod tym rozdziałem nie będzie +8 komentarzy to rozdział pojawi się dopiero za miesiąc...(ja wredna XD)

ps. jak wam się podoba szablon? zmienić coś?
*Isabella*




Stojąc w objęciach Malika czułam się bezpiecznie, wiedziałam, że nic mi nie grozi. Nathana nie ma, nigdy nie powinien pojawić się w moim życiu. Dopiero po tym co się przed chwilą stało zdałam sobie sprawę z tego, jaka głupia byłam broniąc go i usprawiedliwiając jego zachowanie. Koniec z tym muszę powiedzieć Ellie i Johnowi, że od początku mięli co do niego rację. Nie obejdzie się od ''A nie mówiłem?'' ze strony Pottera, ale mimo wszystko powiem im co się wydarzyło.
Najchętniej nigdy nie chciałabym, żeby Zayn mnie puścił, ale jednak sytuacja robiła się niezręczna. Od kilku minut staliśmy na środku chodnika, nie wypowiadając ani jednego słowa. Nie chętnie odsunęłam się od Mulata i popatrzyłam w jego oczy, tak miał zdecydowanie najpiękniejsze tęczówki na tym świecie.
-Wszystko w porządku?-zapytał z troską w głosie. Byłam w stanie pokiwać tylko twierdząco głową.-Jak chcesz mogę zadzwonić do chłopaków, albo Harry'ego?-zasugerował, ale natychmiast pokiwałam przecząco głową.
-Zayn...nikt nie może się dowiedzieć o tej sytuacji...-powiedziałam stanowczo.
-Ale dlaczego?-zapytał zdziwiony.
-Bo jeśli Harry się o tym dowie każe jakiemuś ochroniarzowi za mną łazić, a ja chcę tego uniknąć za wszelką cenę rozumiesz?-przerwałam-Wystarczy, że za wami chodzi stado wielkich facetów.-dokończyłam.
-Ale to niekoniecznie musi być wielki facet-zaśmiał się, a ja zrobiłam zdziwioną minę. Zawsze kiedy usłyszałam słowo ''ochroniarz'' to od razu na myśl przychodzi mi 2m wielkolud.  Przepraszam wszystkich ochroniarzy, ale po prostu tak mam.
-Jak to?-zapytałam.
-Możemy zatrudnić chłopaka w twoim wieku, który po prostu jest silny i będzie patrzył czy nie grozi ci niebezpieczeństwo ze strony Dupka...-powiedział.
-Nie mów tak o nim...-dlaczego ja ciągle go bronię? Jest dupkiem i to cholernym.
-Jeszcze ci mało dziewczyno?!-krzyknął tak głośno, ze aż się wzdrygnęłam.-On cię napadł!-gdy zobaczył moją minę od razu się zamknął.-Przepraszam nie chciałem krzyczeć, po prostu denerwuje mnie to, że ciągle go bronisz, a on nie jest aniołkiem tylko diabłem wcielonym.-uśmiechnęłam się słabo.
-Niby tak, ale...w sumie to nie mogę znaleźć żadnego ''ale''-Zayn zaśmiał się.
-Widzisz...już zaczynasz normalnie gadać. Nie zasługiwał na ciebie i tyle.-chciał poprawić mi humor.-Idziemy coś zjeść?
-W sumie okej.-odpowiedziałam, choć wcale nie byłam głodna
Zaczęliśmy iść w nieznaną mi drogę.-Zayn?-zatrzymałam się nagle.
-No?-zapytał zdziwiony.
-Dlaczego nie masz żadnego ''przebrania''?-zrobiłam cudzysłów w powietrzu.
-Ehh...zapomniałem... Ale może nikt mnie nie pozna...damy radę co się martwisz. Z odrobiną szczęścia nie będziemy jutro w żadnej gazecie...-próbował żartować, tyle tylko, że to nie było śmieszne.
-Dobrze chodźmy...-powiedziałam i wróciliśmy do marszu.-W ogóle gdzie idziemy?
-Do takiej miłej knajpki.'
-Yhmm..-mruknęłam tylko i szłam z Malikiem w ciszy. W końcu dotarliśmy do miejsca o którym mówił Malik. Miejsce było, że tak powiem normalne. Nie było czerwonych dywanów. Zayn otworzył drzwi
i przepuścił mnie w nich. Po wejściu usiedliśmy za stolikiem oddalonym od okien, chyba każdy domyśla się dlaczego. Wnętrze było urządzone całkiem fajne, lubię
takie miejsca. Pełno kolorów, wszystko do siebie pasowało, byłam mile zaskoczona. W pomieszczeniu było mało osób, bo zaledwie kilka. Z uśmiechem oglądałam nowo poznane miejsce. Wszystko jak dla mnie do siebie pasowało. Po chwili podeszła do nas kelnerka i podała nam MENU grzecznie podziękowaliśmy i zabraliśmy sie do wybierania potraw. Szczerze nie miałam pojęcia na co mam ochotę, najchętniej to nic bym nie jadła, ale skoro już tu jesteśmy...
-Co wybierasz?-ciszę między nami przerwał Malik.
-Nie mam pojęcia...a ty?-zapytałam.
-Lasagne -uśmiechnął się.
 -Ja wezmę...jakąś sałatkę.-zdecydowałam po dłuższym namyślę.
-Jak dla królika?-zaśmiał się.
-Noooo jeśli cały czas będę się niezdrowo odżywiać to będę wyglądać jak beczka.Tego nie chcę.-oznajmiłam chłopakowi
-Ktoś tu przesaaaadzaaa...-przeciągnął swoją wypowiedź.
-Wcale nie...-odpowiedziałam mu i zobaczyłam idącą w naszym kierunku kelnerkę. Złożylismy zamówienie, a między nami nastała niezręczna cisza.
-Tooooo....-zaczął Zayn, a ja na niego popatrzyłam pytająco.-Jak ci się podoba w Londynie.
-ymmm nie jest źle zawsze mogło być gorzej-uśmiechnęłam się, ale wyszedł z tego jakiś grymas.
-Po twojej minie wnioskuję, że czegoś się obawiasz...-zgadł, jak to możliwe, że mnie przejrzał?
-Troooochę...-nie chciałam o tym mówić.
-No powieeeedz, czegoooo.-zaśmiał się.
-Nie, nie ma takiej potrzeby, żebyś wiedział.-powiedziałam wymijająco.
-Ta jasne...-,mruknął i popatrzył w stronę okna. Czy on się na mnie obraził za takie głupstwo? Rozumiem jakbym go obraziła, zwyzywała, a ja tylko grzecznie odmówiłam powiedzenia co mnie trapi. Po chwili podeszła do nas kelnerka z naszymi zamówieniami. Jedliśmy w ciszy, spotykając się co chwila spojrzeniami. Skończyliśmy jeść, ale nikt z nas nie przerwał męczącej ciszy. Do pewnego momentu, w którym odezwał się Zayn.
-Słuchaj...-odwróciłam głowę w jego stronę i patrzyłam na niego uważnie.-Ja chyba...musze ci coś powiedzieć...-powiedział nerwowo.
-Jasne...o co chodzi?-zaczęłam się troszkę denerwować, byłam ciekawa o co mu chodzi.
-Bo wiesz... jesteś tu krótko...zaledwie parę dni..-podrapał się po głowie.-Wiem, że to może wydawać się dziwne...-ponownie przerwał i nie odzywał się chwilę, a kiedy w reszcie miał mi coś powiedzieć, zadzwonił jego telefon. Trochę wkurzony na urządzenie wyciągnął go z kieszeni i przesunął po nim palcem, odbierając połączenie.
-Halo?!-warknął.-Ta...pewnie telefon jej się rozładował....no....jasne...-przewrócił oczami-zaraz będziemy...nie Harry nic jej nie jest...za chwilę będziemy...nie dramatyzuj...już...nara!-rozłączył się a potem się zaśmiał.
-Co cie tak rozśmieszyło?-spytałam.
-Nie rozumiem, jak on się może tak o ciebie troszczyć?-przerwał i po chwili kontynuował- Ja już nawet się tak nie martwię o moje siostry!-uśmiechnął się
-Wiesz...-nie wiedziałam co powiedzieć.
-Nie ważne -pokręcił rozbawiony głową.
-Zayn...?-popatrzyłam na niego.
-Tak?
-Co chciałeś mi powiedzieć?-zapytałam, bo byłam ciekawa. Zayn milczał po ok. 2 minutach odezwał się.
-Emmm...chciałem ci powiedzieć, że mimo że znam cię bardzo krótko możesz na mnie liczyć. Jeśli będziesz czegoś potrzebowała to zawsze możesz do mnie przyjść i powiedzieć.-uśmiechnął się.
-Ahaa to bardzo miło z twojej strony!-odwzajemniłam uśmiech mulata.
-Harry dzwonił, że musimy wracać na arenę. Niedługo koncert i jeszcze Louise musi mnie trochę poprawić.
-Ok chodźmy.-wstaliśmy, Zayn rzucił na stolik banknot i wyszliśmy z lokalu. Zmierzaliśmy do miejsca, w którym chłopaki dzisiaj wystąpią.

*ZAYN*

Chyba każdy skapnął się, że nie do końca chodziło mi o to, że ją krótko znam i chce jej pomóc itd.
Miałem jej powiedzieć, że coś (jeszcze nie wiem co) do niej czuję. Wtedy zadzwonił Harry. Uznałem to za znak. Poza tym wystraszyłbym dziewczynę i pomyślałaby sobie o mnie coś dziwnego, nie mogę jej teraz o tym powiedzieć. To jeszcze za wcześnie, sam nie wiem czy to mi się tylko nie wydaję. Powinienem to przemyśleć. Szliśmy na arenę, ja prowadziłem, bo wiadomo że Izzy nie zna do końca drogi. Paru ochroniarzy miało wyjść w naszą stronę, żeby uniknąć niespodzianek ze strony fanek czekających na koncert. Widziałem dużo różnych zachowań naszych fanek i wolałbym nie narażać na to Belli. Wreszcie około 100 metrów od hali zobaczyłem 10 czekających ochroniarzy. Aż dziesięciu? To nie wróży nic dobrego. To znaczy, że jest mnóstwo fanek. Przywitałem się z chłopakami i chwyciłem dziewczynę za rękę.
Była zdziwiona widokiem ochroniarzy, ale nic nie mówiła. Byliśmy coraz bliżej, krzyki i piski dziewczyn były już wyraźnie słyszalne. Nagle siostra Harry'ego zatrzymała się.
-Zayn...-zaczęła.
-Taaa?
-One nie mogą mnie zobaczyć...
-Ej mała przecież w końcu i tak się o tobie dowiedzą.
-Lepiej później niż wcześniej -mruknęła. Jak ja mam ją niby przemycić tak, żeby nikt jej nie zauważył?
-Więc...zrobimy tak...przed samym tłumem, jeśli już nas zauważą, w sumie to mnie... schowam cię pod moją kurtkę...-nie rozumiała o co mi chodzi.-Nooo... obejmę cię ramieniem i zasłonie cię kurtką i wtedy będziesz szła na ślepo, ale będę cię prowadził...rozumiesz? (*czytajcie gwiazdkę pod spodem ; p )
-Powiedzmy, że rozumiem o co ci chodzi...-powiedziała niepewnie.
-Ok więc chodźmy.-powiedziałem i znowu ruszyliśmy w stronę budynku.Kiedy byliśmy blisko tłumu objąłem dziewczynę ramieniem, przysuwając ją do swojego boku i zakrywając ją kurtką. Kilku ochroniarzy umożliwiło nam przejście do środka a reszta otaczała nas na około. Po paru minutach przedzierania się przez fanki i słuchania pytań "kto to jest?" dotarliśmy na miejsce.
-Jesteśmy...-odezwałem się już w środku.
-Taa super.-powiedziała smutno dziewczyna.
-Ej co jest?-spytałem.
-Nie nic...-odpowiedziała wymijająco.
-Powiedz...-szturchnąłem ją w ramię.
-Rozczochrałeś mi włosy...-powiedziała zbulwersowana.
-Serio? dziewczyno właśnie przeszliśmy przez morze fanek!-zaśmiałem się.-A o włosy się nie martw Louise się nimi zajmie.-powiedziałem.
-ok.-usłyszałem w jej głosie udawaną radość. Okej?
-Chodźmy za nim Harry zawału dostanie-pociągnąłem ją za rękę a ona bez słowa ruszyła za mną. Długimi korytarzami w końcu dotarliśmy na scenę. Potem backstage i już widzimy chłopaków.
-Gdzie oni są?!-usłyszałem krzyk Harry'ego na co przewróciłem oczami.
-Tutaj.-odpowiedziałem. Harry szybko się odwrócił i w jednej chwili znalazł się obok Izzy i porwał ją w ramiona. Ona nie zareagowała, nie odwzajemniła uścisku. Stała i gapiła się przed siebie.
-Izzy?-Harry odsunął się od niej.-Ej mała co jest?-nadal nie otrzymał odpowiedzi.-Nadal jesteś zła? Czy może Zayn ci coś zrobił?-Jak zwykle ja jako ten najgorszy, szkoda, że nie wie o sytuacji przed kawiarnią,
-Co się z nią dzieje?-zapytał Horan. Nikt nic nie odpowiedział.
-Chcesz pogadać?-Liam zwrócił się do dziewczyny/
-Pff...spadaj Payne-powiedział Niall.-Ona jest Belieber, ja jestem Boy Belieber nas coś łączy.-powiedział dumnie.
-Jesteś Boy Belieberem?-zapytała zdziwiona dziewczyna.
-Nareszcie się odezwałaś-odetchnąłem z ulgą.
-Tak.-odpowiedział Horan.-To co idziemy?-wyciągnął do niej rękę, a ona po chwili za nią złapała i wyszła z Horanem do garderoby. Gdy tylko znikli za drzwiami wzrok każdego padł na mnie.
-Co jej się stało?-zapytał Louis.
-W jakim sensie? Wszystko jest ok...-powiedziałem.
-Dziwnie się zachowuje...-powiedział Harry.
-Może jest zła na was za kawał?-powiedziałem obojętnie i udałem się do Louise.


*Izzy*

Weszłam z Horanem do ich garderoby. Nie wiem po co, w sumie to nie chcę mi się gadać. I tak musiałam tu przyjść, żeby się przebrać na koncert. Blondyn usiadł na fotelu i zaczął się na mnie gapić, speszona spuściłam głowę.
-Powiesz mi o co chodzi?-przerwał ciszę.
-O nic Niall, po prostu...jestem tu od nie dawna i to wszystko jest dla mnie nowe.-wyjaśniłam.
-Nie polubiłaś nas.-stwierdził i posmutniał.
-Co? Nie o to mi chodziło!-od razu zaprzeczyłam.-Jesteście najlepszymi chłopakami jakich znam! Nigdy bym was nie zamieniła.
-Więc o co chodzi? Powiedz mi, ja ci pomogę.
-Horaaaaan to nie jest takie proste jak się wydaje, w tym nie da mi się pomóc.-zaśmiałam się.-Dam sobie radę.
-Na pewno?-zapytał.
-Jasne.-odpowiedziałam bez zająknięcia i uśmiechnęłam się.
-To się cieszę.-odpowiedział.-A teraz dawaj mi Big Huga!-dodał i rozłożył ręce. Moje policzki zaczerwieniły się, żeby Niall tego nie zauważył szybko do niego podeszłam i przytuliłam.
-I tak to widziałem.-szepnął mi do ucha.-Jesteś urocza-usłyszałam jego chichot.
-Ejj...-zaśmiałam się.-Za ile koncert?
-Jakieś 30 minut zostało a potem 5 Seconds Of Summer wchodzą na scenę.
-5SOS tu są?!-od razu się ożywiłam.
-Nooo....czy ty nigdy nic o nas nie czytasz w internecie, w gazetach...jest nas pełno!-zaśmiał się
-OMG! Oni serio tu są?-krzyknęłam.
-Lubisz ich?-spytał Horan. Serio po takiej reakcji jeszcze się pyta?
-Tak-odpowiedziałam już spokojnie chociaż wcale taka nie byłam.
-Chodź, poznam cię z nimi.-powiedział Niall i pociągnął mnie za rękę.
-Nie!-krzyknęłam spanikowana, na co on się zaśmiał.
-Co tym razem?-przewrócił oczami.
-Muszę się przebrać w rzeczy na koncert.-wyjaśniłam.
-Okeeej tylko szybko.-znowu usiadł na fotel. Zaśmiałam się i podeszłam do mojej torby z niej wyciągnęłam mój strój na koncert.Z ciuchami  ręce rozglądnęłam się po pokoju w poszukiwaniu łazienki. Niall podniósł rękę i nie mówiąc ani słowa wskazał na drzwi po prawej. Uśmiechnęłam się do niego i weszłam do pomieszczenia. Łazienka nie była duża wręcz sam raz. Położyłam rzeczy na półce. Oparłam się o umywalkę i popatrzyłam w lustro. Spokojnie, to nic takiego zaraz spotkasz swoich idoli, co to dla ciebie...  -mówiłam sobie w głowie. Muszę się uspokoić i nie wyjść na rozwrzeszczaną faneczke. Widziałaś ich miliony razy na zdjęciach. Dasz radę... -próbowałam się pocieszyć to nie będzie łatwe, ale postaram się nie rzucić na Luke'a. Tak, one jest moim 'ulubieńcem' ale kocham wszystkich! Wzięłam głęboki oddech i wzięłam się za przebieranie.Zmieniłam spodenki i ubrałam bluzkę. Na ręce założyłam bransoletki a na dłoń założyłam pierścionek. Do tego jeszcze założyłam kolczyki. Na nogi założyłam buty i byłam gotowa, fizycznie, bo psychicznie daleko mi do tego było. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Nialla ale nie był sam obok niego stała blondynka.
-Ty musisz być Isabella siostra Harry'ego!-od razu się odezwała i uśmiechnęła.
-Taaak to ja...-powiedziałam niepewnie i popatrzyłam pytająco na Horana.
-To Louise nasza stylistka.-wyjaśnił.
-Miło mi cię poznać, nawet nie wiesz ile ja o tobie słyszałam od Harry'ego.-zaśmiała się.
- mam nadzieję, że same dobre rzeczy-zaśmiałam się nerwowo.
-Jakże by inaczej. Słyszałam od Zayna, że masz jakiś problem z włosami, podobno cię rozczochrał.
-Tak odrobinę, a co nie widać?-zaśmiałam się i wskazał na kołtuny na głowie.
-Nie jest źle, usiądź na krześle na przeciwko lustra zajmę się twoimi włosami i poprawię makijaż-powiedziała. Zrobiłam to co mi kazała i czekałam na to co się wydarzy. Blondynka chwyciła szczotkę w rękę i zaczęła rozczesywać moje włosy. Kiedy skończyła odwróciła mnie do siebie i zajęła się moim makijażem. Końcowy efekt był powalający. Nie mam pojęcia jak w tak krótkim czasie mogła zrobić tak piękny makijaż. Byłam wniebowzięta, w sumie to za mało powiedziane.
-Wooow-dziękuję powiedziałam, jak tylko zobaczyłam się w lustrze.
-Nie ma za co. To czysta przyjemność. Im niestety nie mogę malować.-zrobiła smutną minę.
-Móc możesz, tylko jakby to wyglądało...-powiedziałam.
-Masz rację.-zaśmiała się.
-Helllo...-przerwał nam Niall-czy mogę cię już poznać z 5SOS?-zapytał znudzony.
-No czy ja wiem...-cholernie się stresowałam. Niby to było moje marzenie poznać ich, porozmawiać. Jednak, gdy już miałam okazję to zrobić to miałam ochotę stamtąd uciec.
-Oj no weź! Będzie fajnie.-powiedział podekscytowany.
-Yeeeeej-powiedziałam z udawaną radością.
-Chodź nie marudź!-wstał z fotela, złapał mnie za rękę i pociągnął mnie w stronę drzwi. Wychodząc zdążyłam tylko pożegnać się z Lou.
-Niall...ja nie jestem pewna czy chcę ich poznać, bo wiesz czasami mam tak, że chcę ich poznać, ale teraz nie jestem tego pewna...-nadawałam jak mały motorek.
-Będzie fajnie zobaczysz.-upierał się Horan.
-Żebyś był świadom tego, że ty jesteś powodem mojej kompromitacji.-Powiedziałam i resztę drogi przemilczałam, choć Niall nawijał cały czas.
-Jesteśmy-oznajmił Niall, gdy stanęliśmy przed drzwiami z napisem ''5 Seconds Of Summer''. Horan chwytał za klamkę, gdy powiedziałam.
-Może byś tak zapukał? Nie wiadomo co oni tam robią...
-Dobrze...-po chwili usłyszałam pukanie a po chwili krzyk ''PROSZĘ!" no weźcie nie musiała tego cała arena słyszeć. Horan nacisnął klamkę i wszedł do środka ciągnąc mnie za sobą.
-Niall od kiedy ty pukasz?-zapytał Calum. Tak, widzę ich na żywo, W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka, bo wiedziałam, że zaraz nie wytrzymam i się na nich rzucę.
-Od kiedy ona mi każe.-pokazał na mnie.-W sumi jestem tu z jej powodu,bo jest waszą wielką fanką. Sądzę, że bardziej lubi was niż nas, ale nie ma innego wyjścia bo jest siostrą Harry'ego i z nami zamieszkała. Także ten... to jest Isabella.-ponownie wskazał na mnie. Cała czwórka moich idoli patrzyła na mnie.
-Siostra Harry'ego Stylesa nas lubi?-zapytał nie dowierzając Ashton.
-Co tak stoicie?-Zapytał Luke.-Trzeba ja przywitać.-krzyknął i po chwili cała czwórka była przy mnie. Każdego przytuliłam i poznałam. Horan cały czas nam się przyglądał i uśmiechał.
-Widzisz i mówiłem, że będzie fajnie.
-A dlaczego miałoby nie być?-zapytał Michael.
-Bała się was.
-Wcale nie!-zaprzeczyłam od razu.Chłopcy się zaśmiali.
-Teraz przyznaj się...który z nas podoba ci się najbardziej.-powiedział Calum.
-Niall, czy my nie musimy już czasem iść?-wskazałam na drzwi.
-Nie mamy czas-wyszczerzył się blondyn.
-Jestem pewna, że Harry już czeka.
-To poczeka jeszcze chwilę, jestem ciekawy odpowiedzi.-zaśmiał się.
-Bardzo śmiesznie-powiedziałam.
-Więc?-ponowił pytanie Calum i jak na zawołanie każdy z nich na twarzy miał słodki uśmiech.
-Nie wiem, każdy z was jest spoko.-powiedziałam.
-Taaa...jasnee-powiedział Niall.
-Zamknij się.-mruknęłam.
-No powiedz oni się nie obrażą.-powiedział Luke. Hahaha jak zawsze zabawny, ma rację on mi się podoba, no ale przecież mu tego nie powiem.
-Nie...niech to będzie moja słodka tajemnica.-uśmiechnęłam się.
-Niech będzie-powiedział Ash.
-Za chwilę zaczyna się koncert...-powiedział Niall.
-Tak musimy się jeszcze trochę przygotować.-stwierdził Michael.
-My się ewakuujemy-powiedziałam i pociągnęła Nialla w stronę drzwi.
-Miło było cię poznać!-krzyknęli chórem 5Seconds Of Summer.
-Mi was też.-powiedziałam i wyszliśmy z ich garderoby
-I co nie było tak źle-powiedział Horan.
-W sumie to nie było.-uśmiechnęłam się.





* jeśli chodzi o tą gwiazdkę.

więc chodziło mi o to jak jest na zdjęciu. Tylko, że Zayn jeszcze bardziej zakrył Izzy. Tak żeby nie było jej widać twarzy. Jakby ktoś nie do końca zrozumiał o co mi chodzi podczas opowiadania.
Czasami opisy mi nie wychodzą i zdaję sobie z tego sprawę.



CZYTAJCIE DALEJ BĘDZIE WYJAŚNIENIE CZEGO TEN ROZDZIAŁ JEST TAK PÓŹNO...




___________________________________________________________________________




Hej kochani! więc teraz wszystko wyjaśnię. Chodzi o to, że 26.03 byłam na koncercie ROOMu wiem że to dawno. Jednak tak bardzo się tym jaram, że nie mogłam się skupić na pisaniu rozdziału XD z resztą nawet teraz jak to piszę to mam przed oczami scenkę gdy widzę chłopaków i ich przytulam. Mniejsza o to. Oprócz koncertu potem nadarzyła się okazja i poszłam na mecz Sovii (siatkówka) więc też tym się ostatnio cieszyłam i tym żyłam. Oprócz tego jeszcze sprawdziany, kartkówki ogólnie szkoła.

NA TO ZŁOŻYŁO SIĘ TEŻ MAŁO KOMENTARZY! LUDZIE CO SIĘ Z WAMI DZIEJE? NAWET JEŚLI SIĘ WAM NIE PODOBA TO PO PROSTU TO NA PISZCIE, PRZECIEŻ WAS NIE OGRYZĘ ZA TO ; 3

DZIĘKUJĘ ZA MASĘ WYŚWIETLEŃ. MAM NADZIEJĘ, ŻE ROZDZIAŁ WAM SIĘ SPODOBA ; )


LOFFFFKI!

~ISABELLA GREEY!

13 komentarzy:

  1. JEEEEEJ SUPER !! Kocham 5SOS więc bardzo się cieszę że pojawili się w tym rozdziale ! Gratulacje spotkania idoli!! Czekam na następny xx /@Leeroysgirl69

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawaj następny bo nie wytrzymam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. o KURDEE!!
    Coraz Bliżej Miłości *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. ♥♥♥♥Kocham kocham kocham ♥♥♥♥ Uwielbiam twojego bloga ♥♥♥♥ jest jak książka od której nie mogę się oderwać ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ☆☆

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejuniu to jest tak swietne. Nie moge sie doczekac juz nastepnych sytuacji w ktorych Zayn bedzie ratowal Izzy no i w koncu zostana para.Czekam z niecierpliwoscia na next.
    Zycze duzo weny,
    Pozdrawiam.
    Brunetkaaa

    OdpowiedzUsuń