środa, 5 marca 2014

ROZDZIAŁ 14



Długo nie mogłam zasnąć, przez ten film oczywiście, co chwilę przypominałam sobie tę chwilę na pogrzebie. Uhhh niech to wyjdzie z mojej głowy. Ktoś mnie obudził, był to...werbelki proszę, okej tylko się wygłupiam. Harry, dlaczego on mnie musi budzić, dadzą mi się choć raz wyspać? Ciągle słyszę tylko:''Be wstawaj. Obudź się.'' Podniosłam leniwie głowę i spojrzałam na Harry;ego wzrokiem zabójcy. 
-Czego?-musicie wiedzieć, że z rana nie jestem miła.
-Przyszedłem cię obudzić.-oznajmił.
-To teraz wyjdź, przecież nie śpię.-powiedziałam.
-Ja już wiem co zrobisz jak wyjdę, znowu zaśniesz.-kurde przejrzał mnie.
-Nieprawda nie zrobię tego. Idź już.-chciałam, żeby sobie poszedł.
-Na pewno?-zapytał.
-Tak jasne.-odpowiedział.
-Dobrze...jak nie wstaniesz zawołam Zayna.-wyszedł. Naiwniak, pomyślałam i znowu ułożyłam głowę na poduszce. Jeśli chodzi o spanie, nie należy mi ufać. Po pół godzinie, jak dla mnie paru sekundach do mojego pokoju przyszedł Malik, powinnam zamykać drzwi na klucz...Muszę o tym pamiętać. 
-Izzy...Beeee, Isabella, B-nie ruszyłam się. Czyżby powtórka z rozgrywki? Wczoraj było to samo. Po chwili poczułam, że ktoś na mnie skoczył i przygniótł, chyba nietrudno się domyślić, że to Malik.
-CZEGO.WY.DZISIAJ.ODE MNIE.CHCECIE?!-warknęłam w poduszkę.
-Więc...dzisiaj jest koncert, wyjeżdżamy za 2 godziny, nie wrócimy przed koncertem do domu, więc weź coś na przebranie, poznasz resztę zespołu, pójdziesz na koncert i będziesz się świetnie bawić.-skończył wyliczać. Tyle rzeczy mam dzisiaj zrobić.
-A co jeśli nie?-zapytałam.
-Nie masz innego wyjścia..-powiedział stanowczo.
-Matko moja głowa, jak boli-zaczęłam udawać- i brzuch, matko jeszcze nigdy mnie tak nie bolał.
-Pierdol, pierdol ja posłucham-zaśmiał się.-za 5 minut widzę cię w kuchni. 
-Dobra.-mruknęłam.
-Więc...-zaczął
-Co?-nie wiedziałam o co mu chodzi
-Wstajesz?-zapytał.
-No tak nie widać?-usiadłam na łóżku.
-No to chodź...
-Najpierw pójdę do łazienki, ty już możesz iść.-wstałam i poszłam do łazienki. Tam wykonałam poranne czynności. Umyłam zęby, poprawiłam włosy itp. Na razie się nie przebierałam.Weszłam z powrotem do pokoju, a tam zastałam Malika, leżącego na moim łóżku, to było takie słodkie, bo przysypiał. Nie było mnie zaledwie kilka minut.
-Zayn...co ty tu jeszcze robisz?-zapytałam.
-Czekam na ciebie.-od razu podskoczył i stanął na równe nogi.
-Okej...chodźmy...-powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia Zayn oczywiście za mną. Weszliśmy do kuchni.
-Co chcesz na śniadanie?-od razu zapytał mnie Liam.
-Eee...cześć?-powiedziałam niepewnie.
-Tak cześć, przepraszam-zachichotał. 
-Cześć wszystkim.-powiedziałam do reszty.
-Obiecałaś, ze nie zaśniesz.-Harry się naburmuszył.
-Kłamałam...-przyznałam.
-Ale ty jesteś zła...-powiedział Louis.
-No, jestem mistrzynią zła.
-Mistrzynio zła co chcesz na śniadanie-Liam powtórzył pytanie.
-Płatki...-powiedziałam.
-Jakie?-zapytał.
-Zwykłe...-odpowiedziałam. Bardzo ciekawa rozmowa, prawda?
-Jak się spało? Gotowa na koncert?-zapytał Niall.
-Nieźle i nie-odpowiedziałam na jego pytania.-Harry...strasznie się źle czuje, mogę...-nie dane było mi dokończyć.
-Ona kłamie!-wrzasnął Malik i wskazał na mnie palcem.
-Wcale nie!-odpowiedziałam mu.
-Tak!-
-Nie!
-Ooo jakie to uroczę.-podsumował Horan. Wszyscy na niego popatrzyliśmy.
-Co?-zapytałam
-Nie nic!-odpowiedział szybko.-Tak mi się jakoś powiedziało-wyjaśnił szybko. Liam podał mi miskę i zaczęłam jeść płatki. Gdy skończyłam zostało półtorej godziny do wyjazdu, czy się wyrobię? Nie.Czy chcę jechać? Nie. Chcąc nie chcąc ruszyłam do garderoby wybrać strój.



  Z tym strojem poszłam do łazienki, wzięłam szybką kąpiel, no może nie taką szybką, bo okazało się, że do wyjazdu zostało 30 minut. Szybko wyskoczyłam z wanny i założyłam zestaw. Wysuszyłam włosy znalezioną suszarką i je pofalowałam. Pomalowałam oczy....


A usta pomalowałam błyszczykiem. Chłopcy już mnie wołali, a ja sobie przypomniałam, że nie spakowałam zestawu na koncert pobiegłam spanikowana do garderoby i coś na szybko wygrzebałam, zbiegłam na dół. Po znalezieniu jakiejś reklamówki wsadziłam do niej ciuchy. Potem znalazłam torbę wsadziłam do niej portfel, telefon, słuchawki, kosmetyki, chusteczki, czyli podstawowe rzeczy co nie? Latałam po całym domu jak opętana a chłopaki siedzieli w salonie i się śmiali. To nie jest śmieszne ja mogłam czegoś zapomnieć i co wtedy? Rozejrzałam się po pokoju i stwierdziłam, że chyba wszystko mam. Odwróciłam się do chłopaków.
-Jeśli czegoś zapomniałam to nie wiem co zrobię-powiedziałam.
-Spokojnie siostra, wyglądasz ślicznie.-powiedział Harry.
-Możemy już jechać?-zapytał Lou, a wszystkie pary oczu zostały zwrócone na mnie.
-Ymmm...taaak-powiedziałam nie pewnie. Podnieśli się z kanapy.-A może ja jednak zostanę?-zawahałam się.
-Nie!-powiedział Harry i zaczął mnie pchać w stronę drzwi.
-Ale jeśli mnie nie polubią, jeśli im coś nie spasuje, jeśli coś się stanie, jeśli ktoś w puści na koncert lamę?-zaczęłam gadać od rzeczy...Jaka Lama?! Izzy uspokój się.
-Ty się dobrze czujesz siostrzyczko?-zapytał mnie Harry i dotknął mojego czoła.
-Właśnie chyba nie, może powinnam...-nie zdążyłam dokończyć.
-To było pytani retoryczne.-przewrócił oczami. Na podjeździe stał van czyli, nikt nie będzie musiał siedzieć na niczyich kolanach, jak miło. Liam otworzył drzwi, a Harry i Zayn(i on przeciwko mnie) niemalże wepchali mnie do środka.
-Siedzę przy oknie -warknęłam. Usiadłam i założyłam ręce.
-Pokochają cię.-Rzekł Horan.Popatrzyłam na niego.-No co?-zapytał.-ciebie nie da się nie lubić.-dokończył. Powiem szczerze, ze poprawił mi humor, nawet bardzo. Uśmiechnęłam się do niego. Popatrzyłam na szybę mijaliśmy jakieś domy, ulicę były pełne ludzi, nawet nie zdawali sobie sprawy, że właśnie obok nich przejeżdża znany na cały świat zespół. Szli spokojnie do swojego celu, nikt nie zwracał uwagi na vana, w końcu nie było to Ferrari czy inny drogi samochód. Pary idące za rękę, wtedy odwróciłam wzrok, po chwili znowu patrzyłam na otaczający mnie świat, dzieci w wózkach radosne mamy, mające przy sobie swój skarb. Rosnące drzewa, które dają cień w tak upalne dni jak ten. Ludzie byli zabiegani, ale niektórzy szli sobie spokojnie spacerkiem i mięli, że tak powiem w dupie cały świat. Fajne nastawienie też takie chce. 
-Wychodzisz czy zostajesz?-usłyszałam pytanie Louisa. Już dojechaliśmy? Niemożliwe, nawet nie zauważyłam, że się zatrzymaliśmy.
-Tak, co tu będę sama robić?-zaśmiałam się. Lou podał mi rękę. Złapałam za nią i ostrożnie wyszłam z auta. Moim oczom ukazał się mega duży obiekt, oni tu mają wystąpić? Mają aż tylu fanów? -woooow-wyksztusiłam z siebie tylko to. Chłopcy się zaśmiali.
-Zaskoczona?-zapytał Blondyn
-I to bardzo.-odpowiedziałam.
-Chodźmy-powiedział Liam.-Musimy trochę poćwiczyć-posłusznie poszliśmy za nim. Weszliśmy tylnym wejściem, wchodząc ochroniarz dziwnie na mnie popatrzył, mam coś na twarzy?
-Ona jest z nami.-powiedział od razu Harry.-Jest, że tak powiem kimś więcej niż Vipem ok?-ochroniarz kiwnął tylko głową. Podeszłam do niego i złapałam pod rękę.
-Boję się wiesz?-powiedziałam.
-Czego?-zatrzymał się i popatrzył na mnie.
-Że mnie nie polubią.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-To samo było z chłopakami-wskazał na nich -widzisz polubili cię! Nawet bardzo!
-Potwierdzamy-powiedział Lou.
-Z resztą niech tylko spróbują cie nie polubić, to my z nimi porozmawiamy.-zaśmiał się.
-Potwierdzam-powiedział Zayn.
-Chodźcie już-powiedział zniecierpliwiony Nialler.Harry złapał mnie za rękę, żeby dodać mi otuchy. Weszliśmy do hali w której odbędzie się koncert, to było ogromne! Na scenie zobaczyłam kilka osób krzątających się obok instrumentów, czyżby to był ich zespół? Chłopcy przyspieszyli. Poprowadzili mnie na jakieś schodki, żeby wejść na scenę.
-Hej chłopaki-krzyknął Niall i podbiegł się z nimi przywitać reszta zrobiła to samo. Po chwili wzrok 4 chłopaków powędrował na mnie i znowu to dziwne uczucie wróciło.
-Widzę, że któryś z was znalazł sobie dziewczynę.-chłopcy parsknęli śmiechem.
-Jon, to nie jest dziewczyna żadnego z nas.-powiedział Liam, a Harry podszedł do mnie i złapał mnie za rękę.
-To Isabella..-przerwał.-moja siostra.-na ich twarzy pojawiło się zdziwienie. Ten który się pomylił myśląc, ze jestem dziewczyną któregoś z 1D podrapał się po głowie Jon tak?
-Przepraszam...Za szybko mi się wyrwało-zaśmiał się nerwowo.-Jestem Jon.-przedstawił się i podał mi rękę którą uścisnęłam.
-Izzy-odpowiedziałam
-Ja jestem Dan-również podał mi rękę.
-Ja jestem Sandy-podał mi rękę którą tak jak poprzednie uścisnęłam, to chyba logiczne.
-Najlepsze zostawili na koniec-zaśmiał się nieznany mi jeszcze chłopak.-Jestem Josh-uśmiechnął się i zanim się obejrzałam stałam w jego ramionach.-
-Ymmm...miło mi cię poznać.-powiedziałam cicho.
-Josh-zaśmiał się mój brat.-nie strasz mi siostry.-dokończył. Harry chyba musiał lubić tego chłopaka, gdyby to był Zayn to od razu kazałby mu się ode mnie odczepić. 
-Ok. Niech ci będzie-powiedział chłopak i mnie puścił.-Nic ci nie zrobiłem, prawda?-pokiwałam głową.
-To od czego zaczynamy?-zapytał Liam.
-Może rozgrzejemy głosy najpierw?-zaproponował  Louis. 
-Izzy wiesz, że Josh to nasz perkusista?-zapytał mój brat.
-Wiesz, teraz już wiem.-odpowiedziałam
-Josh...pokaż mojej siostrze te swoje bębny, może naucz ją coś grać?-zaproponował mój brat, pewnie nie chciał, żebym się nudziła. Mi wystarczyłoby dobre wifi.
-Bardzo chętnie. Chodź za mną-powiedział do mnie chłopak. Szłam za nim jak powiedział.-Daj rękę pomogę ci,-zaproponował- nawet nie wiesz ile razy Louis się na tym wyglebał.- wskazał na pochylnie, która prowadziła do kąciku dla zespołu. Podałam mu rękę i się do niego uśmiechnęłam.
-Dzięki.-podziękowałam mu, gdy byliśmy już obok perkusji.
-Lubisz perkusje? Tak tylko pytam.-wytłumaczył
-W sumie to, sama nie wiem.-powiedziałam.
-Wiesz bo według mnie, ciągle jest tak, że dziewczyny niby jarają się chłopakami z gitarą. No a co z nami? My też fajnie wyglądamy, prawda?-zapytał a ja przytaknęłam.-No bo chyba nic mi nie brakuję?-zapytał, a ja znowu przytaknęłam chociaż już po dłuższym zastanowieniu. Zaśmiał się. -A ty...wolisz perkusistów czy gitarzystów?-zapytał mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć.
-Ymmm...w sumie to chyba....perkusistów-powiedziałam niepewnie.
-O widzisz!-uśmiechnął się.-Hej Dan!-zawołał.-Ona woli perkusistów!-krzyknął.
-Serio?! To niemożliwe! Kto by cię tam chciał.-zaśmiał się.
-Powiedz mu jak jest.-zwrócił się do mnie.
-Ale...-nikogo nie chciałam urazić nie chciałam, żeby ktoś się na mnie obraził.-w sumie to...
-Nie chce cię urazić, ale wszyscy znamy prawdę.-zakończył tę rozmowę Josh.-Siadaj.-wskazał miejsce obok niego. Tak jak powiedział usiadłam.
-Zagrasz coś?-zapytałam.
-Jasne!-od razu powiedział i zaczął grać. Byłam pod wrażeniem, nigdy nie widziałam z bliska jak ktoś gra na perkusji. -I co podobało się?-zapytał kiedy skończył grać.
-Pewnie! To było niesamowite!-powiedziałam.
-Oj przestań bo się zarumienię-zaśmialiśmy się.-A ty umiesz na czymś grać?
-Pianinie, keyboardzie i tym podobne-odpowiedziałam.
-A śpiewasz?-zapytał.
-Amatorsko, do szczotki do włosów.-zaśmiałam się.
-To może teraz coś zaśpiewasz?
-Nie!-od razu się nie zgodziłam.-Ja nie umiem śpiewać.
-Oh daj spokój Harry umie, a ty byś nie umiała? Na pewno nie jest tak źle.
-Nie...
-Masz jakąś ulubioną wokalistkę?
-Wokalistkę...-zaczęłam myśleć.-Demi Lovato...-odpowiedziałam.
-Też ją lubię.-uśmiechnął się.- Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
-Skyscraper, uwielbiam tę piosenkę.
-To zaśpiewaj kawałek.-zaproponował.-No weź dla niej-podpuszczał mnie widząc moje niezdecydowanie.
-Ale tylko kawałek-powiedziałam stanowczo.-opsss zapomniałam jak to leci...-powiedziałam po chwili.
-Kłamczucha....-powiedział pod nosem.
-Oh no dobra!-przewróciłam oczami i zaczęłam śpiewać.

Skies are crying                                                              Niebo płacze                                           I am watching                                                          Przyglądam się
Catching teardrops in my hands                                Łapiąc łzy w swoje ręce
Only silence as it's ending                                      Tylko cisza jako zakończenie,
Like we never had a chance                               Jakbyśmy nigdy nie mieli szansy
Do you have to, make me feel like                     Czy musisz sprawiać, że czuję się jakby
There's nothing left of me?                                   Nic ze mnie nie zostało?



   You can take everything I have                               Możesz zabrać wszystko, co mam
   You can break everything I am                           Możesz zniszczyć wszystko, czym jestem
   Like I'm made of glass                                               Jakbym była zrobiona ze szkła
   like I'm made of paper                                          Jakbym była zrobiona z papieru 
   Go on and try to tear me down                             Dalej, spróbuj mnie zniszczyć
   I will be rising from the ground                                A ja wzbiję się z ziemi
   Like a skyscraper!                                                       Niczym drapacz chmur!
   Like a skyscraper!                                                    Niczym drapacz chmur!

                 to ta piosenka----->   Skyscraper-Demi Lovato <------klik

-Tylko się ze mnie nie śmiej!-powiedziałam od razu, gdy skończyłam śpiewać.
-No co ty?! To było genialne!-krzyknął.-Matkooo...jestem w szoku nie spodziewałem się takiego wokalu.
-Przesadzasz.-stwierdziłam.
-Ja wiem co mówię. Harry słyszał jak śpiewasz?-zapytał.
-Jakieś 3 lata temu?-zaśmiałam się.
-Ciekawe...Chcesz zagrać?zapytał.
-Nie...ja nie umiem.-powiedziałam szybko.
-To się nauczysz-zaśmiał się.-Usiądź na moim miejscu.-wstał a ja zajęłam miejsce przed perkusją.-Więc najpierw przyzwyczaj się do bębnów po uderzaj w nie parę razy.-Ostrożnie stuknęłam w jeden bęben, ledwo to coś wydało ciche bum. Josh się zaśmiał. -Nie tak.-wziął ode mnie pałeczki i zaczął nimi uderzać w bębny.
-Ale może one mają uczucia! Dlaczego je tak bijesz?-powiedziałam a potem wybuchłam śmiechem.
-Bardzo śmieszne-przewrócił oczami i oddał mi pałeczki. Znowu zaczęłam 'grać' ale mi to nie wychodziło. Bałam się, że zniszczę mu perkusje, albo złamie pałeczki.-Matko nie zrobisz w tym kariery zaśmiał się i przysunął swoje krzesło za mnie i złapał mnie za ręce.Zaczął uderzać o bębny co sprawiło, że ja tak jakby też grałam.
-Uuuuuuuuuuuuuu-usłyszałam krzyk Louisa. Przestaliśmy grać.
-Co?-zapytał Josh.-Uczę ją grać.-wyjaśnił.
-Taaaa jasne! Ja swoje wiem!-powiedział Lou i się zaśmiał.-Harry ty widzisz co ta twoja siostra tam robi?
-Z tego co widzę Josh uczy ją grać na perkusji-odpowiedział Harry. Zachowanie Harry'ego bardzo mnie zastanawiało no bo jak przyjechałam i z wszystkimi się przywitałam i ich przytuliłam to tylko Zaynowi na to nie pozwolił. Teraz ledwo poznany chłopak od tak mnie sobie przytula potem uczy mnie grać na perkusji i nie ma z tym żadnego problemu.
-Ok Josh kończ tą swoja lekcje i zaczynaj grać.-powiedział Zayn.
-Oj no przecież się nie pali.-powiedział Josh
-Skąd wiesz? Może gdzieś na świecie akurat jest pożar?-zgasił go Malik.
-Wooow Zayn, ale pocisk.-zaśmiał się perkusista.
-Ok, ja nie będę przeszkadzać.-powiedziałam i powoli wstałam od perkusji, żeby mieć pewność, że nic nie rozwalę.
-Czekaj pomogę ci-powiedział Josh i podał mi rękę.
-Dzięki chyba dam sobie radę tu jest poręcz.-zaśmiałam się.
-Niby tak, ale co ci szkodzi?-podał mi rękę.
-Niech ci będzie.-zaśmiałam się i złapałam za jego rękę.


*Zayn*
Powiem wam szczerze, najszczerzej na świecie. Kurwa Josh mnie denerwuje! Z trudem powstrzymywałem się, żeby tam nie pójść. Wiem co myślicie ''Zakochałeś się!'' ja nadal utrzymuję, że nic takiego sie nie stało.
Co prawda, jest ładna, ale o siostra mojego kumpla. Widać z resztą, ze Harry raczej nie jest za tym, żebym przebywał w jej towarzystwie. Mimo wszystko coś jest w tej dziewczynie takiego, że po prostu mnie do niej ciągnie. Jeszcze jak zobaczyłem tą akcję z tym dupkiem jak mu tam było....Nathan? Jak można tak potraktować dziewczynę? Grozić jej nożem? Mam ochotę być przy niej 24/7. Ma taki śliczny uśmiech, piękne oczy i charakter...

chwila...

ja się zakochałem!  Nie....to nie dzieje się naprawdę, ja sie nie zakochuję. Prosze powiedzcie, że tylko mi się wydaję. Ona jest tutaj od paru dni. O matkooo......


CZYTASZ?----------------------------->KOMENTUJ 

                         MOTYWUJ ; )

________________________________________________________________________________



JEST 14! PRZEKROCZYLIŚCIE 100 KOMENTARZY! WOOOOW JESTEM POD WRAŻENIEM! OD RAZU CHCE SIĘ PISAĆ ; D

MAM NADZIEJĘ, ZE WAM SIĘ PODOBA ; ) MAM WRAŻENIE, ZE ZAMULIŁAM TEN ROZDZIAŁ ; C

ZAYN...CO Z NIM NIE TAK? UWAŻACIE, ŻE NAPRAWDĘ SIĘ ZAKOCHAŁ CZY TYLKO MU SIĘ WYDAJĘ?

NASTĘPNY ROZDZIAŁ SIĘ JUŻ PISZE ; 3

KOMENTUJCIE XD NAMAWIAJCIE DIRECTIONERS DO CZYTANIA ; )

DOTRWAŁAŚ DO KOŃCA? GRATULACJE :D




MUCH LOVE XX


~ISABELLA GREEY












13 komentarzy:

  1. Pierwsza!! Cudny rozdział mam nadzieję że Josh i Izzy będą najlepszymi przyjaciółmi a Harry nie wpierdalał się tam gdzie nie powinien.. No ale fajne są te scenki zazdrości zayna... Może by tak Izzy i Josh wybrali się na "randkę"... Myślę że zayn by się zdenerwował ale może wtedy wyznał by co czuje do Belli ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaa... Malik jest zazdrosny, Malik się zakochał, Malik nie powiedział o tym Izzy, Malik jest debilem, Malik jest sexowny.. Koniec o Maliku ale to takie awwww *w*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bomba rozdział i nie wiem czemu ale nie mogłam przestać się śmiać. A kolejnego rozdziału nie mięsie doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozdział KOCHAM to takie słodkie że Zayn jest zazdrosny. Więcej takich akcji. :D zapraszam też do mnie http://how-to-stole-my-heart.blogspot.com/ mam nadzieję że się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie dodałaś nowy rozdział, już się nie mogłam doczekać. Kocham twoje opowiadanie. Pisz szybko nexta ♥♥♥
    Zapraszam do mnie, co powiesz na obs za obs?
    http://love-stories-sucks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooow czad ! Jestem pod wrazeniem najlepszy blog na swiecie ! Ty to umiesz zawrocic w glowie ;) jeszcze raz wooow :* /wercia horan

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu cudowny tak tak Zayn się zakochał Zayn się zakochał zayn się zakochał ja też się zakochałam ale w tym blogu <3/koteł

    OdpowiedzUsuń
  8. A propo kiedy nastepny * o *

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawaj nexta albo inaczej ( groźba karalna).!!!!!!!!Rozumiemy się?????????

    OdpowiedzUsuń
  10. Next next next ssybkooo!! Niech Zayn wyzna Belli miłość! *o* zgadzam sie z opiniami Zuzi Tutakowskiej i Baby Muffin *U*

    OdpowiedzUsuń
  11. Szybko pisz nnexciaczka bo bede musiala po scianach skakac ;) czekam :*

    OdpowiedzUsuń