sobota, 22 lutego 2014

ROZDZIAŁ 12

ZAPISUJCIE SIĘ DO INFORMOWANYCH TUTAJ ->  INFORMOWANI -> MOŻECIE PODAWAĆ GG, TT I ASKA ; )

MIŁEGO CZYTANIA ; )

__________________________________________________________________
-Kocham ją właśnie dlatego chcę z nią porozmawiać.
-A ten nóż to tak po prostu zachciało ci się go pooglądać?-Zayn powiedział to z bardzo oczywistym sarkazmem.
-Posłuchaj-wskazał na Zayna- Ja chcę ją tylko przeprosić i poprosić ją, żeby mi wybaczyła.-mówił to wolno.-Więc pozwolicie, że teraz wezmę ją do jakiejś kawiarni porozmawiamy, a potem ją odwiozę bezpiecznie do domu
-Chyba sobie kpisz-parsknął Zayn, a Harry'ego zszokowało, z resztą pozostałą trójkę też.
-Nathan...-szepnęłam.
-Tak kotek?-zapytał się jakbym była jego dziewczyną on jest psychiczny.Popatrzyłam na niego.
-Puść mnie, proszę-poczułam, ze w moich oczach pojawiają się łzy i nie zdążyłam ich powstrzymać, więc swobodnie popłynęły po moich policzkach. Popatrzył na mnie i poluźnił uścisk.
-Ja...ja nie mogę..-zająknął się.
-Stary albo puścisz moją siostrę, albo zaraz tu będzie policja!-wkurzył się mój brat.Nathan też się zdenerwował, bo szarpnął mnie i to mocno na co pisnęłam i popłynęło mi z oczów więcej łez.
-Nie, no ja nie będę tak stał i na to patrzył!-krzyknął Zayn i wyrwał się do przodu, ale Harry go zatrzymał.
-O matko tam jedzie policja!-Harry krzyknął Nathan odwrócił głowę a wtedy mój brat wyrwał mnie z jego rąk. Cała sytuacja trwała za ledwie kilka sekund. Po chwili zorientowałam się, że jestem bezpieczna w ramionach mojego brata.  Byłam tak roztrzęsiona, że zamiast przestać płakać ja nadal to robiłam. Nie chciałam patrzyć co robi Nathan.
-Zostaw ją w spokoju! Jeśli ja kochasz to zrobisz to co ci mówię.-usłyszałam głos Harry'ego.
-Bella ja przepraszam, przepraszam! Mieszkam 4 domy dalej gdybyś czegokolwiek potrzebowała przyjdź-mocniej wtuliłam się w brata.
-Wypierdalaj stąd!-usłyszałam głos Malika.Jednak to chyba nic nie dało, bo Nate dalej tu był, upewniłam się zerkając za siebie. Wtedy śpiące i zszokowane śpiące królewny (Liam, Niall, Louis) obudziły się, można tak powiedzieć. Z tego co zauważyłam , bo Harold nie pozwolił mi patrzeć podeszli do Nathana, żeby go wyprowadzić. Usłyszałam krzyki, kłótnia w mojej głowie mętlik. Marzyłam, żeby to nigdy się nie wydarzyło: moja przeprowadzka do Londynu i dzisiejsza sytuacja. W co ja się wpakowałam, gdy zgodziłam się być dziewczyną tego psychola. Co ja sobie myślałam John i Ellie prosili, krzyczeli, ostrzegali a ja głupia zaślepiona zgodziłam się i mam tego skutki. Gorzej już chyba być nie mogło. Krzyki ustały, cisza przerywana moim szlochem wypełniła całą przestrzeń wokół mnie. Harry nadal trzymał mnie w uścisku, nic nie mówił po prostu głaskał mnie po plecach dla uspokojenia. Odsunęłam się od niego.
-Izzy...-usłyszałam głos Zayna - spojrzałam na niego.-On poszedł sobie, już nic ci nie grozi...-powiedział. Pokiwałam głową na znak, że rozumiem. Podeszłam do niego i mocno przytuliłam, on od razu odwzajemnił uścisk.
-Dziękuję...-wyszeptałam.Malik jeszcze mocniej mnie przytulił o ile to było możliwe. Odsunęłam się od niego-Dziękuję wam wszystkim-zwróciłam się do chłopaków i razem z Louisem, Liamem i Niallem zrobiliśmy grupowy uścisk. Otarłam łzy i spróbowałam się uśmiechnąć, ale wyszedł z tego jedynie grymas.
-Chodźmy do domu.-powiedział Harry.Najpierw weszły śpiące królewny, bo miały najbliżej drzwi potem Harry a na końcu szlam ja i Zayn. Kiedy szłam po schodkach zakręciło mi się w głowie, straciłam równowagę, zachwiałam się, ale nie spadłam dzięki Malikowi.
-Co się stało?-zapytał od razu.
-Kręci mi się w głowie.-odpowiedziałam. Złapał mnie w talii, żeby nie wyrąbała się na tych schodach.
-Widzisz kolejny raz dzisiaj cie ratuje-zaśmiał się,
-Przypadeg? Nie sondze- zażartowałam, ale miał racje, który to już raz? 3-4 sama nie wiem. Weszliśmy do domu i Malik zaprowadził mnie do salonu i posadził na kanapie obok Harry'ego i usiadł obok mnie.
-Co się stało?-zapytał mój brat.
-Nic...-skłamałam.
-Zakręciło się jej w głowie.-powiedział Malik.
-Nic ci nie jest, upadłaś stało ci się coś?-zaczął oglądać moje ręce i twarz.
-Zayn mnie uratował...znowu.-zaśmiałam się.
-Ahaaa- przeciągnął i spojrzał na Zayna.
-Zjadłabym coś-zaczęłam.
-Tak! Jeść!-krzyknął Horan. Wszyscy się zaśmiali.
-Idę zrobić kanapki, a wy coś tu sobie poróbcie.-powiedziałam i wstałam.
-Pomogę ci! Jeszcze zemdlejesz czy coś.-powiedział Zayn i również wstał.
-Równie dobrze ja mogę jej pomóc.-powiedział Harry.
-Ehh...-westchnęłam -Liam mógłbyś mi pomóc i pilnować?-stwierdziłam, że nie chcę być powodem tej kłótni, a zauważyłam, że Liam to ten najrozsądniejszy.
-Jasne.-powiedział z uśmiechem i wstał.Wyszliśmy do kuchni, zostawiając mojego brata i Malika z głupimi minami. Zaśmiałam się a Liam to odwzajemnił.
-Usiądź sobie-wskazałam na krzesło.
-Pomogę ci.-powiedział.
-Dam sobie radę.-uśmiechnęłam się.
-Z wielką chęcią ci pomogę.-odpowiedział Liam.
-Umiem robić kanapki.-upierałam się.
-Ale będzie szybciej.-upierał się Payne.
-Dam sobie radę.-zostałam przy swoim stanowisku. Zaśmiałam się z naszej głupoty.
-Proszę? Ja nie umiem nic nie robić.-przewróciłam oczami.
-Skoro chcesz...-zgodziłam się.
-Więc z czym robimy? -zapytał.
-A co macie?-zapytałam.
-Chyba...wszystko...-zaśmiał się.
-Ser żółty, szynka i warzywa może być?-zaproponowałam.
-Tak jasne!-zabraliśmy się do roboty.Wyciągnęliśmy składniki, posmarowaliśmy kromki i poukładaliśmy na nich składniki. Wszystko było gotowe, ale ja wyciągnęłam jeszcze dwie kromki i sięgnęłam po Nutellę.
-Co ty robisz?-zapytał mnie Liam.
-Robię sobie kanapki.-wzruszyłam ramionami i wzięłam talerz z moją kolacją i jeden talerz z kanapkami dla chłopaków.Liam wziął resztę i poszliśmy do salonu. Wszystkim smakowała kolacja, zwykłe kanapki a  Niall je tak chwalił, że aż się śmiałam.
-Ty jeszcze nie zjadłaś?-zapytał mnie Loui kiedy chłopcy skończyli jeść, spojrzałam w dół faktycznie miałam jeszcze jedną kanapkę...jakim cudem?
-Ymmm no wygląda na to, że nie..-powiedziałam.
-Powinnaś więcej jeść.-powiedział Harry.
-Nie, bo będę gruba.-odpowiedziałam i zaśmiałam się.
-Żartujesz?-popatrzył na mnie z niedowierzaniem.
-Nie...ja mówię prawdę...nie jestem głodna.-odłożyłam talerz, serio odechciało mi się.
-Nie ma mowy masz to zjeść.-Harry wskazał na talerz.
-Nie mam ochoty..-wzruszyłam ramionami.
-Jedz.-wziął kanapkę i zaczął mnie karmić.
-Nie jestem dzieckiem Harry, nie jestem głodna i nie zmusisz mnie, żebym to zjadła.-zaczęłam wyliczać.
-Dziewczyny...-przewrócił oczami.-Ale musisz dzisiaj jeszcze coś zjeść.-pogroził mi palcem.
-Nie, jest już późno nie będę jadła.-reszta się zaśmiała.-Idę do pokoju.-oznajmiłam i wstałam.
-A twoja kara?-zapytał. Na początku nie skojarzyłam, ale potem skapnęłam się, że chodzi o film.
-Obejrzycie coś beze mnie.-poszłam do siebie. Nie miałam ochoty dosłownie na nic, najchętniej poszłabym spać. Jednak jest dopiero 20... Stwierdziłam, że pójdę na dach stamtąd jest taki piękny widok, wzięłam koc, który był akurat pod ręką i udałam się na dach.

*HARRY*


Mam wrażenie, że Izzy źle się czuję w tym domu. Ta dzisiejsza akcja, on jej groził. Wyglądała tak bezbronnie, płakała to był powód żeby dać w pysk temu dupkowi... Powstrzymałem się-sukces. Chcę zrobić wszystko, żeby czuła się jak w domu. Chciałem zrobić coś takiego, czego nigdy by się nie spodziewała...PRZYJĘCIE NIESPODZIANKA! to genialny pomysł i żeby był taki jakiś wyjątkowy gość. To musi się udać, będzie szczęśliwa jak nigdy. Teraz tylko dograć szczegóły, byłem podekscytowany moim pomysłem.
-Chłopaki!-przerwałem kłótnie o to jaki film obejrzymy. Cztery głowy automatycznie odwróciły się w moją stronę. Zapadła cisza.-Chcecie mi w czymś pomóc?-zapytałem.
-O co chodzi Harry?-zapytał Liam.
-Chciałbym zorganizować przyjęcie niespodziankę dla mojej siostry z okazji jej przyjazdu...Co  wy na to?-klasnąłem w dłonie-Piszecie się na to?-pokiwali głowami na znak, ze się zgadzają. Więc jedzenie zamówimy, więc to już załatwione.
-Kiedy to miałoby być?-zapytał Lou.
-W tę sobotę...-podrapałem się po głowie.
-Zdążymy?-Niall we mnie wątpił.
-Oczywiście-odpowiedziałem od razu.
-Harry jest środa...-powiedział Lou.
-Damy rade.Chciałbym, żeby był gość specjalny...
-Zaproś Justina-powiedzieli jednocześnie Lou i Niall.
-Justina?-zdziwiłem się.
-Ona jest Belieber stary...nie wiedziałeś tego?-teraz to on się zdziwił.
-Ja...-dlaczego ja nie wiedziałem takiej rzeczy?
-Tak myślałem...-zaśmiał się.
-Serio Bieber nie robicie sobie jaj?
-Naprawdę-powiedział Niall.
-Okej, zaraz do niego zadzwonię. Teraz tak...musimy mieć czas na ozdobienie domu, światłami, balonami i innymi bzdetami...-zacząłem.
-Ja mogę czymś zając twoją siostrę...mogę z nią iść na zakupy czy coś-zaproponował Malik.
-Coś ty taki chętny?!-za każdym razem on..
-Chcę tylko pomóc? Poza tym odpowiedzialny Daddy będzie potrzebny tutaj, Lou też, żeby ci pomóc, Niall...będzie sprawdzał czy jedzenie nie jest zatrute...-wymyślał to na poczekaniu.
-Harry co ci szkodzi?-zapytał mnie Lou.
-Okej...-westchnąłem-niech ci będzie...Ale masz jej pilnować-wskazałem na Zayna.
-Lepszej niańki nie znajdziesz.-zaśmiał się Mulat. ''Ta bardzo śmieszne'' pomyślałem.
-Idę zadzwonić do Justina mam nadzieję, że będzie miał czas.-wstałem i poszedłem do swojego pokoju. Znalazłem telefon który o dziwo był na podłodze. W kontaktach poszukałem numeru do Biebera i go wybrałem. Modliłem się, żeby miał czas, mam nadzieję, że Niall nie kłamał tylko dlatego, że chciał zobaczyć Justina. Po kilku sygnałach odebrał.
-Hej Harry...-przywitał się.
-Hej-odpowiedziałem.
-Co sprawiło, że zadzwoniłeś?-zaśmiał się.
-Robimy imprezkę niespodziankę dla mojej siostry....wpadniesz?-zapytałem.
-Robisz Gemmie przyjęcie? Z jakiej okazji?-był zdziwiony. Skąd znał Gemme...
-Nie dla Gemmy tylko dla Isabelli...-podrapałem się po głowie, bo wiedziałem, że zaraz zaczną się pytania.
-Kogo? Ty masz 1 siostrę...Piłeś coś?-zaśmiał się.
-Mam 2 siostry Gemme i Isabellę tylko, że o tej drugiej nikt na razie nie wie, w sumie teraz to ty wiesz...
-Dlaczego nikt o niej nie wie?-zapytał.
-Bo ona nie chciała być rozpoznawalna...Okazało się, ze jest jedną z twoich Beliebers, więc...?
-Jest Belieber?-ucieszył się.
-Taaaaa....-przedłużyłem.
-Stary dla moich Belieber wszystko....kiedy ta imprezka?-zapytał.
-W sobotę...tą...
-W tą?! Ymmmm...Ok. odwołam parę spotkań...
-Naprawdę?-ucieszyłem się.
-Tak...Poza tym akurat mam parę spraw i wywiadów w następnym tygodniu w Londynie...
-Widzę, że mam farta.-zaśmiałem się.
-Nawet nie wiesz, jak dużego bo jakby to było za tydzień, to nie byłoby mowy, żebym przyjechał, nawet jeśli bym chciał...-powiedział.
-Rozumiem....więc będziesz?-chciałem się upewnić.
-Tak jak mówiłem, dla moich dziewczyn wszytko...Harry?-zapytał.
-No...-czekałem na pytanie.
-Ona jest ładna?-zaśmiał się bo wiedział, że mnie to wkurzy.
-Tak nawet bardzo.-warknąłem. On się natomiast zaśmiał.
-O której mam być?-zapytał w dalszym ciągu się śmiejąc.
-18...pasuje ci?
-Pewnie, muszę kończyć Siema.
-Hej.-pożegnałem się. No to główną gwiazdę mamy załatwioną.

*NATHAN*

Dlaczego nikt mnie nie rozumie? Dlaczego nikt nawet nie próbuje mnie zrozumieć? Kumple mówią, żebym dał sobie z nią spokój, ale ja nie umiem. Kocham ją i to bardzo, wiem, że mi to nie przejdzie, dlatego będę próbował do końca. Ta dzisiejsza akcja...ok przegiąłem z tym nożem. Chciałem po prostu zabrać ją do tej jebanej kawiarni, wyjaśnić jej wszystko i odwieźć do domu. Nic bym jej nie zrobił. Wszystko byłoby okej gdyby nie ten kretyn James, który mnie podpuścił. Twierdził, że za bardzo za nią latam i nie wytrzymałbym bez niej 2 tygodni. Zaproponował zakład i się zgodziłem, tym samym zrywając z Bellą. Niedługo po tym okazało się, że miał racje bo po paru dniach już skomlałem, że chciałem do niej wrócić. Co ta dziewczyna ze mną zrobiła. Poszedłem jej wszystko wyjaśnić i co zobaczyłem? Jak odjeżdża z jakimś gościem. Poszedłem do Ellie, żeby się dowiedzieć czegoś konkretnego, ale ona nie chciała mi nic powiedzieć. Jestem wielkim debilem. Moi przyjaciele to debile. James pomógł mi ją znaleźć, ale wrócił nieźle poobijany. Okazało się, że zrobił mu to ten...jak mu tam było...Zayn! Właśnie Zayn. Ja coś wyczuwam, jeśli tylko się zbliży do mojej dziewczyny powyrywam mu nogi z dupy, laluś widzieliście te jego włosy? Ciekawe ile stoi przed lustrem, żeby tak wyglądały. Nie wiem skąd, ale skądś kojarzyłem tych gości...jej brata również. Teraz wiem, że nie odpuszczę, ona musi iść do jakiejś szkoły a ja się dowiem do jakiej i też się tam zapiszę. Wtedy już nie będzie mogła mnie unikać. Chwila...czy ja z nią zerwałem przed jej urodzinami...Ja pierdole ona miała urodziny! Jaki ze mnie dupek, zostawiłem ją chwilę przed jej urodzinami. Zamiast dać jej prezent to dałem jej...nic. Będę musiał to nadrobić. Co ja najlepszego narobiłem...


CZYTASZ?->KOMENTUJ!-MOTYWUJ ; ) 
_________________________________________________________________________


HEJ! TO JUŻ NASTĘPNY ROZDZIAŁ. DZIĘKUJĘ WAM ZA TE WSZYSTKIE KOMENTARZE, TO NAPRAWDĘ BARDZO MOTYWUJE I WIDZICIE SZYBCIEJ DODAŁAM KOLEJNY ROZDZIAŁ. POPRZEDNI ROZDZIAŁ CHYBA WAM SIĘ SPODOBAŁ, A CO BĘDZIE Z TYM? NIE MAM POJĘCIA. WIECIE CO MYŚLI O TYM WSZYSTKIM NATHAN, MOŻE NIEDŁUGO POJAWIĄ SIĘ MYŚLI ZAYNA?

KOMENTUJCIE     POLECAJCIE             I             CZYTAJCIE! ; D

POZDRAWIAM!
                                  NASTĘPNY ROZDZIAŁ JUŻ ZACZYNAM PISAĆ ; 3



KISSES ; *

~ISABELLA GREEY

12 komentarzy:

  1. Świetny rozdział <3 mam nadzieję, że szybko się rozwinie to "coś" miedzy Izzy a Zaynem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. KIRDELEBELE ;))
    ZAYN I IZZY,COŚ SIE ŚWIĘCI ;3
    + JESZCZE TE 'ZAKUPY CZY COŚ'HAHAHAHAH


    I WG NAJLEPSZY TEMAT TEGO ROZDZIAŁU TO JUSTIN BIEBER *.*
    HAHAHA,CIEKAWE CZY ZAKRĘCI MAŁEJ STYLES W GŁOWIE ;3
    czekam zniecierpliwiona xx.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział tak samo jak cały blog mmmm Izz i Zayn ? Hahhaaahaha nie nonono czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  4. I ten moment jak sobie uświadomisz, że nie masz brata, który jest w jedntm z najslawniejszy boybandow......
    JESZCZE GORSZS JEST TO ZE ON ORGANIUJE CI IMPREZENA KTORA BIEBER PRZYCHODZI....
    Mamo,moje zycie leglo wgruzach....
    pisz nastepny, pisz ddyxd
    @sexythevamps

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże kocham świetny dajesz następny szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Awwwwww <3 Nathan jest taki słodki... Źle postąpił z tym nożem ale przy tym ostatnim tekście .... To on ją naprawde kocha!!! Świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. <3 JEJ!! Izzy i Zayn to pewne. Justin Główny temat <3 i Wg taki dzisiaj słodki :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuuperrrr ! Ja chcem nn tu i teraz ! / wercia wercia

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG !!!!!!!!!!!!!!!!! Zajebis*e kocham twojego blooga !!!!!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam =D

    OdpowiedzUsuń
  10. AAAAAAAAA NEXT! Kurna Zayn przejrzyj na oczy!:-[

    OdpowiedzUsuń
  11. niech się Nathan odpierdoli od niej ;-; jakoś go nie polubiłam, nawet po tym, jak przeczytałam końcówkę.... xd

    OdpowiedzUsuń