sobota, 8 lutego 2014

ROZDZIAŁ 10

TEN ROZDZIAŁ POJAWIŁ SIĘ TAK PÓŹNO PONIEWAŻ NIE KOMENTUJECIE I NIE MAM MOTYWACJI...
____________________________________

Co ja miałam mu powiedzieć? Sorry Lou jestem za bardzo ufna i naiwna, więc na pewno mu wybaczę? Nie mogłam mu obiecać, czegoś czego nie byłam w stanie zrobić. Ale z drugiej strony...nie, nie było żadnej drugiej strony. Czas mijał a ja nadal myślałam co mam powiedzieć Louisowi. On zdawał sie rozumieć mój wewnętrzny konflikt ze sobą więc w ogóle się nie odzywał za co byłam mu bardzo wdzięczna. Nie chciałam jak wszyscy mówić ''obiecuje'' żeby mieć spokój ja dotrzymywałam obietnic. Wzrok Lou co chwila lądował na mnie z pytającą miną. Muszę się zebrać w sobie i powiedzieć mu, ze to niemożliwe, na pewno nie obędzie się od pytań typu: Dlaczego? Popatrzyłam na przyjaciela...przyjaciela? Tak chyba mogłam go tak nazwać, z resztą tak jak pozostałych, wiem że zrobili by dla mnie wszystko albo przynajmniej wiele. Nasze spojrzenia spotkały się. Przełknęłam ślinę i zaczęłam.
-Nie mogę ci tego obiecać...-powiedziałam smutno.
-Ale dlaczego?-odpowiedział zaskoczony.
-Bo jestem naiwna, łatwowierna i ufna. Sam widziałeś co się stało dzisiaj.-zrobiłam przerwę.-Gdyby nie Harry na pewno bym mu wybaczyła.Wiem, ze to nieodpowiedzialne, ale taka jestem.
-Wiesz, że możesz spróbować.-stwierdził, na co pokręciłam przecząco głową.
-Ja dotrzymuje obietnic Lou, nie chcę próbować wole być pewna, że to zrobię. Rozumiesz?
-Tak oczywiście, że rozumiem. To bardzo ważna cecha miło, że ja masz i mnie nie oszukujesz mówiąc''jasne, zrobię to'' bo wiesz, że nie jesteś w stanie do końca tego zrobić.-uśmiechnął się.
-Dzięki, że mnie rozumiesz.-zaśmiałam się krótko.
-Ale jedno możesz mi na pewno obiecać-''o nie znowu?''-pomyślałam i spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.-Możesz obiecać, ze będziesz PRÓBOWAĆ trzymać się od niego z daleka-uśmiechnął się.
-To mogę ci obiecać.-uśmiechnęłam się radośnie.
-Czyli osiągnęliśmy kompromis.-pokiwałam głową.
-Jak myślisz ile jeszcze będziemy tu siedzieć?
-Nie mam pojęcia, ale mi to w ogóle nie przeszkadza.
-Mi też nie przeszkadza.-powiedziałam od razu.-Tylko robię się zmęczona i jeszcze chciałam zadzwonić do Johna i Ell.-jak na zawołanie ziewnęłam.
-Możesz się przespać tutaj.-zaproponował.
-Serio?-zrobiłam dziwną minę.
-A czemu niby nie?-wzruszył ramionami. Przemyślałam to sobie i stwierdziłam, ze to nie jest taki zły pomysł, może nie będzie za wygodnie, ale zawsze to coś, bo dzisiaj dosyć wcześnie wstałam. Zastanawiałam się jak się ułożyć... Co chwila zmieniałam miejsce, aż w końcu oparłam sie o drzwi i próbowałam zasnąć.-Ej mała tu na pewno będzie ci niewygodnie-stwierdził Lou.
-Cóż masz racje, nie jest za wygodnie...-przytaknęłam mu.
-Chodź do mnie będzie ci wygodnie.-rozłożył ręce. Po krótkim namyślę, kiwnęłam głową zgadzając się na jego propozycję. Usiadłam na jego kolanach a głowę oparłam o jego tors.-Wygodnie?-zapytał.
-Taaak nawet bardzo.Wiesz co Louis?-popatrzyłam na niego-jesteś jak brat,naprawdę.Kocham cie.-po tym jak to powiedziałam zasnęłam.

*****Harry*****

Dużo naszych fanek było tego dnia w galerii, nie spodziewałem się tego. Na szczęście nie trzeba było dzwonić po ochroniarzy, z minuty na minuty tłum malał z czego bardzo się cieszyłem. Martwiłem się o Izzy...o Louisa też, ale zdecydowanie bardziej o moją siostrę, nic na to nie poradzę już taki po prostu jestem, starszy nadopiekuńczy brat, naprawdę zaczynam jej współczuć tego, że musi mnie znosić. Zostało już tylko ok.10 fanek, ale one chyba pierwsze do nas podbiegły więc co one tu robiły? Próbowałem rozwiązać tę zagadkę w swojej głowy, ale nie dałem rady. Zrobiłem krok do tyłu i to był błąd, po torba z zakupów się wywróciła, a sukienka, której Izzy jeszcze nie widziała...nawiasem mówiąc wypadła. Zanim zdążyłem ją podnieść fanka miała ją już w rękach i od razu mi ją oddała.
-Wiesz co?-zapytała mnie.
-Nie raczej nie-zaśmiałem się.
-Ta sukienka pasowałaby do tej dziewczyny, która nam pomogła was rozpoznać.
-Taaak? To interesujące...mów dalej-podszedł do nas Zayn, którego wyraźnie zainteresowała ta informacja.
-Nooo na początku szła obok was, a potem was wyprzedziła i wskazała na was i powiedziała bezgłośnie ''To One Direction''.-lubiłem słuchać fanek, o ile nie piszczały i krzyczały.Do tego ta dziewczyna miała dla nas ciekawą informacje, bo wygląda na to, że to Izzy nas wydała.
-A jak ona wyglądała?-Zayn zadał kolejne pytanie bo chciał być pewny, ze to moja siostra.
-Ładna, blondynka, miała taką śliczną miętową spódnicę.-Po tej spódnicy to mogę stwierdzić, że to serio moja własna siostra mnie wydała. Jak ona mogła, ale w sumie to dobrze, bo unieważnimy ten zakład i po sprawie.
-Ahhh taaak-Zayn spojrzał na mnie.
-Dziękuję ci. -Spojrzałem na resztę chłopaków, rozmawiali z fankami, ale nie robili już zdjęć ani nie rozdawali autografów, czyli mogliśmy już iść z czystym sumieniem.
-Hej dziewczyny!-krzyknąłem a wzrok każdego powędrował na moją osobę.-Musimy już iść, mamy jeszcze parę spraw do załatwienia.-Reszta mi przytaknęła. Dziewczyny podziękowały nam za poświęcony czas, ale tak naprawdę to my powinniśmy im dziękować za to gdzie teraz jesteśmy. Pomachaliśmy do nich ostatni raz i ruszyliśmy w stronę parkingu.

Po paru minutach doszliśmy na parking, gdzie stało mnóstwo samochodów...To parking jak inaczej miałoby to wyglądać? Styles ogarnij się.
-Ktoś pamięta gdzie zaparkowaliśmy?-zapytałem.-Niall?-pokręcił przecząco głową.
-Sklerotycy-zaśmiał się Zayn.
-Tak? Ty wiesz?-warknął Niall.
-Pfff...-Parsknął-Oczywiście...Za mną!-krzyknął.
-Zayn...nie w tę stronę...-Powiedział Liam.
-Jak nie w tę, jak w tę?-zapytał.
-Po prostu sobie przypomniałem gdzie to jest.-wzruszył ramionami.-To w lewo, a ty idziesz w prawo..
-Ja idę w dobrą stronę...
-Zayn przecież ciebie nawet nie było przy nas, gdy parkowaliśmy.-przypomniał Niall.Na co parsknąłem śmiechem.Zayn podrapał się po głowie.Na co jeszcze bardziej zaczęłam chichotać.
-Okej chodźmy za Daddy'm- westchnął Mulat.
Liam prowadził nas do samochodu.
-Zayn?-odezwałem się do Mulata, a ten dał znak, że słucha.-Nie wyskakuj od razu z tym, ze oszukiwała, okej?-nie odezwał się pokiwał tylko głową, że się zgadza.
Na horyzoncie pojawił się nasz wóz, marzyłem, żeby w końcu usiąść na tyłku, strasznie bolały mnie nogi.
Dotarliśmy do samochodu i od razu Niall usiadł za kierownicą, a ja obok niego z przodu. Odwróciłem się do tyłu i zobaczyłem śpiącą Be i drzemiącego Lou.Zrobiliśmy trochę hałasu więc byłem zdziwiony, że ani jedno z nich się nie obudziło.Spokojnie ktoś mógłby ukraść samochód, z nimi w środku jako bonus. Wyglądali tak słodko razem, Liam szturchnął Louisa łokciem, że ten aż podskoczył, ale Bi jak spała tak spał. Zachichotaliśmy z chłopakami.
-Hej-rzucił Lou, był trochę zaspany.
-Wygodnie?-zapytałem patrząc na jego rękę obejmującą moją siostrę.Louis popatrzył na Izzy i przytaknął głową.
-Tak, mi twoja siostra nie przeszkadza.-uśmiechnął się.-aleee...
-Ale co?-zapytałem.
-Trochę cały zdrętwiałem.-grymas pojawił się na jego twarzy.
-Daj mi ją.-powiedział Malik.Tomlinson już chciał oddać moją siostrę, ale przerwałem to.
-Aaaaa dlaczego Liam nie może jej wziąć? Albo w ogóle obudźmy ją i spokój.-wzruszyłem ramionami, a Zayn przewrócił oczami.
-Serio Harry? Myślisz, że zrobię coś twojej siostrze na TWOICH oczach?
-Poza tym sądzę, ze to lepszy pomysł po Niall nie wiedziałby nic w tylnych lusterkach-wtrącił się Liam.
-o widzisz? on myśli!-wskazał na Li.
-Niech wam będzie.-zgodziłem się. Lou podał moją siostrę Zaynowi, a sam rozciągnął się, tak, ze wszystkie kości w nim strzelały (nie żartuję).
-Lou?-usłyszałem szept siostry.
-Nie, to Zayn...-odpowiedział jej Mulat.
-Ohhh...-jęknęła rozczarowana. Mulat natomiast rozejrzał się skołowany. Louis popatrzył triumfalnym wzrokiem na chłopaka. A ja, Liam i Niall zaśmialiśmy się, a Izzy? Ona dalej poszła spać. Śpioch.
-Co ty z nią zrobiłeś?-spytał Malik.
-Wiesz jestem bardzo czarujący, uroczy i nieziemsko przystojny.-powiedział SKROMNY Louis.
-Okej, Niall odpalaj jedziemy do domu.-chciałem jak najszybciej uwolnić Izzy z rąk Zayna....dlaczego? Nie mam pojęcia. Intuicja? Troska? Może wszystko na raz?




CZYTASZ?----->SKOMENTUJ--->ZMOTYWUJ

Jak wiecie dosyć długo czekaliście na ten rozdział. Sorry not sorry xD ok.

CHCIAŁABYM WAM PODZIĘKOWAĆ ZA PONAD 3000 wyświetleń jestem pod wrażeniem! Naprawdę.


Mam nadzieję, że rozdział się podoba, za błędy przepraszam i komentujcie Polecajcie,


DO NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU!

Love xx
~Isabella Greey


13 komentarzy:

  1. Super rozdzial jak kazdy, tylko niech nie zakocha sie w biej dwoch chlopakow prosze wole rozstania niz bite dwoch boyow o jedna laske czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział Ta akcja z fankami i spaniem na kolanach Louisa świetnie przemyślane. Kolorowych Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział i nie mogę się doczekać nexta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na next super blog!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej next!!! Czekam niecierpliwie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Błagam cie zapros do znaj na fb i informuj o kazdym nowym rozdziale i podawaj link bloga oki ? Kocham ten blog ale bardzo ciężko mi go szukać :( załatwimy to ? Czekam na nexta !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem : wercia wercia

      Usuń
  7. Twoj blog jest swietny ! Jak przestaniesz go pisac to nie przezyje ! Ten blog to poczesci moje zycie za bardzo sie w niego wciagnelam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie na razie na koniec bloga się nie zapowiada ; 3

      Usuń
    2. To błagam pisz już nexta bo nie wyrobie ! :( plisss tak mnie to ciekawi

      Usuń
  8. Blog jest swietny ! Nie przestawaj pisac jezeli chcesz bede to rozpowszechniac ale nie obiecuje ze mi sie uda .. :/ ale blagam nie przestawaj pisac ! Ja kocham ten blig i czytam regularnie ale nie rob miesiecznych przerw ok ? :) pisz co dwa trzy dni bedzie super ! Jak przestaniesz pisac regularnie zobacza ze ci na tym blogu nie zalezy moze ze przestalas pisac dlatego blagam nie poddawaj sie ! Jak zobacza ze ci zalezy na dalszym prowadzeniu bloga to zaczna czytac ! Mowie ci !
    Pozdrawiam wiktoria ...:) P.S uwierz w siebie ! To pomaga

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem czemu nie komentują bynajmniej na mnie tak to działa.... na początku czytania mówię sobie iż na pewno napisze komentarz ale po przeczytaniu jestem rozkojarzona i w innym świecie bo masz tak fantastyczną wyobraźnie ! Np ja po przeczytaniu czuję się fantastycznie ! I zapominam o tym co pomyślałam na początku czytania :D pewnie na wiele osób tak to działa bo sama widziałaś ile było wyświetleń ! Ten blog jest świetny nie przestawaj go pisać bo moja wyobraźnia zbankrutuje !

    OdpowiedzUsuń