środa, 15 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 9

Gdy zjedliśmy pizze, ruszyliśmy dalej.Uświadomiłam sobie, że już prawie skończyliśmy zakupy i nie rozpoznała ich żadna fanka...KIEPSKIE JESTEŚCIE... pomyślałam sobie.Nie wyobrażam sobie, żeby Zayn wygrał ten zakład. Jak to mówią szczęściu trzeba pomóc. Rozglądnęłam się dookoła siebie i zauważyłam, że przygląda nam się grupka dziewczyn, ale wątpię, żeby wpadły na to, żeby podejść. Uwaga, Uwaga teraz będę trochę chamska...wyprzedziłam chłopaków i bezdźwięcznie wypowiedziałam ''To ONE DIRECTION'' i wskazałam za siebie. One od razu mnie zrozumiały i podbiegły do chłopaków. Jak zobaczyłam jak ich napadły to od razu pożałowałam tego co zrobiłam, teraz do końca życia będę miała wyrzuty sumienia. Jest jeszcze jedna rzecz...nikt nie zauważy, że na przykład porwał mnie Nate lub ktoś inny...Dlaczego ja mam takie myśli? Jestem egoistką powinnam myśleć o chłopakach, których otacza coraz więcej ludzi..co kurwa? Zaczęłam się rozglądać nerwowo po galerii...o ławka, jak fajnie...Usiadłam na niej i zaczęłam się gapić na tłum.Ciekawe ile to potrwa... popatrzyłam na zegarek w komórce ehhh już 16.30...chciałam jeszcze pogadać z Ellie i John'em. Po paru minutach, dobra sekundach ja strasznie szybko zaczynam się nudzić...zobaczyłam, że ktoś przepycha się przez tłum. Moje oczy zobaczyły Louis'a. Odczułam ulgę.
-Hej Lou, co tam?-zapytałam jakby nigdy nic.
-Musimy tak jakby uciekać.-pociągnął mnie za rękę.
-Dlaczego?-zapytałam.
-Zanim skapnął się, że mnie tam nie ma i będą nas ścigać-zaśmiał się.
-ok, fajnie wiedzieć. Chłopcy dadzą sobie radę?
-Taa, w sumie nie jest tak źle...bywało gorzej.-uśmiechnął się.
-Gorzej?-byłam zaskoczona.
-Nooo, to jest pestka...-w nasz stronę ktoś biegł były jeszcze daleko, ale słyszałam piski i krzyki.
-Co to?
-Nasze fanki, tak mi się wydaję...ufasz mi?-pokiwałam głową. Szybko mnie przytulił i schował swoją głowę w moją szyję. Jakbyśmy byli parą serio. Hihihihi. Fanki przebiegły obok nas nawet nie zwracając na nas uwagi. Lou powoli mnie puścił i rozglądnął się czy nie nadciąga kolejna fala fanek.
-To co robimy?-zadałam pytanie.
-Nie możemy ryzykować, lepiej wróćmy do samochodu.
-Masz kluczyki?-spytałam dla pewności, bo to Niall prowadził auto.
-Taak-chłopak odpowiedział po sprawdzeniu kieszeni.Zaczęliśmy iść przez galerię kierując się na parking. Zauważyłam pewien sklep, który bardzo mnie zainteresował, było w nim wszystko związane Justinem. Stanęłam jak wryta...To było dziwne, ale nie mogłam się ruszyć chociaż chciałam.
-Izzyyyy...wszystko ok? Co się stało?-wrócił do mnie.
-Co? Wszystko ok.Chodźmy.-odzyskałam mowę i odeszłam od sklepu, mimo tego, że miałam wielką ochotę do niego wejść. Może kiedy indziej. Chciałam już wracać do domu, w sumie to moja wina, że jeszcze w nim nie jesteśmy. Musze na to spojrzeć z innej strony, przecież spełniłam marzenia kilkudziesięciu dziewczyn jak nie więcej + wygrałam zakład! Mam nadzieję, że nikt nie dowie się o tym, że oszukiwałam. Uznajmy, ze miałam po prostu szczęście i nie będę o tym już więcej myślała. Weszliśmy na parking Lou zatrzymał się i rozglądał po całym miejscu. Chcąc, nie chcąc też się zatrzymałam i obserwowałam jego poczynania.
-Dlaczego stanąłeś i dlaczego się tak rozglądasz?-spytałam podirytowana.
-yyy...jakby ci to powiedzieć...zapomniałem gdzie zaparkowaliśmy..-wydusił w końcu.
-Serio? Louuuuu...-jęknęłam załamana. Ten parking ma z 1000 miejsc parkingowych.
-Spoko, po prostu musze się skupić...-zaczął masować sobie czoło jakby to miało sprawić, że przypomni sobie gdzie zaparkowali auto. Zaczęłam tupać nogą ze znudzenia.-Nie pomagasz.-wysyczał.
-Sorki, nudzi mi się.- wzruszyłam ramionami.
-Wiem!-krzyknął i zaczął ciągnąć mnie za rękę.-Chodź szybciej zanim zapomnę.
-Okej, okej-przyspieszyłam.Po chwili byliśmy na miejscu. Lou zaczął szukać kluczyków.
-Czy to możliwe, że zgubiłem klucze, gdy szliśmy przez galerię?-zapytał.
-Lou! Proszę powiedz, że tylko żartujesz. Masz te klucze, prawda?
-Tak mam-wyciągnął je i pomachał mi nimi przed nosem.-chciałem zbudować napięcie...
-Nie udało ci się.-mruknęłam i uderzyłam go torbą z zakupami w głowę.
-Ejjj! Za co to było?!-krzyknął i zaczął się trzymać za głowę.
-Za to, że jestem zmęczona, a ty przedłużasz ten moment nie potrzebnie po prostu otwórz już to auto.
-Dobra, dobra tylko nie gryź wyglądasz jakbyś miała wściekliznę.-wycofał się z podniesionymi rękami.
-Wścieklizny może i nie mam, ale jestem niecierpliwa...-przewróciłam oczami.
-Zauważyłem wiesz?-otworzył auto.Podeszłam do bagażnika.
-Czyli zrobiłeś to specjalnie?-spojrzałam na niego.
-Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie -zaśmiał się.
-Bardzo śmieszne ha ha ha -zaśmiałam sie sarkastycznie.Podszedł do mnie.
-Przestań marudzić tylko zapakujmy już zakupy do bagażnika.-mruknęłam coś w odpowiedzi i podałam mu torby, które miałam w rękach, a on włożył je wszystkie do bagażnika. Otworzyłam drzwi do samochodu i wsunęłam się za fotel kierowcy. Lou natomiast usiadł obok mnie.
-Co robimy?-zapytałam.
-Porozmawiajmy...-zaproponował.
-Nie no co ty nigdy bym na to nie wpadła..-zaśmiałam się.
-Ja tylko odpowiedziałem na twoje pytanie.-przewrócił oczami.
-Ok, to może zagramy w pytania? Taka ''godzina szczerych odpowiedzi''-zrobiłam cudzysłów.
-Nie mam nic przeciwko.-odpowiedział o poprawił się na siedzeniu.-to może najpierw ja zadaje pytania?
-Okeeejjj...-zaczynałam się bać.
-Nie uznaj mnie za wścibskiego czy coś, ale dlaczego...byłaś z Nathan'em skoro to taki psychol?-uśmiechnął sie niewinnie.
-Czy ja wiem?-spuściłam głowę.-Może wydaje ci się, ze jest psycholem, ale ja go znam i on jest naprawdę uroczy! Kiedy go poznałam wydawał się niebezpieczny i tajemniczy i to mnie do niego ciągnęło. To on mnie zauważył, to on do mnie zagadał i później się tak jakoś stało. Jest romantyczny, miły i kochany. Naprawdę go lubię...lubiłam. -poprawiłam się.-Czasami...co ja mówię zawsze musiał postawić na swoim i dostać to co chciał.
-Ile ze sobą byliście? Jeśli można wiedzieć...
-Można, można-zaśmiałam się.- 4 miesiące... 4 zmarnowane miesiące...-powtórzyłam.
-Wytrzymały z nim 4 miesiące?!-wytrzeszczył oczy.
-Lou!-warknęłam.
-Ok, Ok-podniósł ręce.- Skoro mówisz, że musiał mieć to co chciał...to czy on...-ta rozmowa robiła się niezręczna.
-Kontynuuj...-powiedziałam nerwowo.
-Czy on cię kiedykolwiek...zmusił...-czy on chcę mnie zapytać o TO?
-Louu... wysłowisz się?-zapytałam.
-Nie wiesz o co mi chodzi?
-Jeśli chcesz zapytać o to co myślę, że chcesz zapytać to powiem ci tak:Nadal jestem dziewicą.-czy ja naprawdę to powiedziałam?!
-Całe szczęście.-stwierdził Lou.
-Jeszcze jakieś żenujące pytania? Jeśli tak to teraz...-oznajmiłam.
-Twój największy sekret?-zignorował mnie.
-Ejjj no skoro sekret to ci nie powiem.-zaśmiałam się.
-Ale przecież mamy godzinę szczerości co nie?
-Ale nie powiesz nikomu?-zapytałam.
-Nie powiem, mów już no-zrobił minę jak 5-latek na wieść, ze dostanie cukierka.
-Chodzi ci o sekret w tej chwili tak?-upewniłam się.
-No mów już!
-Więc oszukiwałam w tym zakładzie z Zayn'em.-od razu mi ulżyło kiedy komuś o tym powiedziałam.
-Spoko. Nikomu nie powiem.-powiedział bez cienia zainteresowania.
-Spoko?! Przecież przeze mnie napadły was fanki.-byłam zaskoczona jego reakcją.
-Ale spełniłaś ich marzenia.
-Na pewno nikomu nie powiesz?-Chciałam być tego pewna na 100%
-Na pewno tego nikomu nie powiem.
-Dziękuję. W ogóle to o jaką dyskotekę chodziło Zayn'owi?
-Nie wiem, ale na dyskotekę możemy iść w każdej chwili, więc..
-Rozumiem...dobrze, że to ja wygrałam-zachichotałam.
-Mam jeszcze jedno pytanie...chociaż chyba znam odpowiedź-zachichotał.-Lubisz Justina?
-Bardzo! Jestem Belieberką-powiedziałam z dumą.
-Dlaczego nie powiedziałaś tego wcześniej Harry'emu już dawno byś go poznała.-zaśmiał się.
-Nie wiem, on nawet nie wie, że go lubię.-wzruszyłam ramionami.
-Ahaaa-pokiwał głową.
-Ejj ty już zadawałeś pytania teraz ja!
-Boję się...
-I bardzo dobrze...-uśmiechnęłam się cwano.
-Dawaj jestem gotowy na te ciosy-zaśmiałam się. Jakie pytanie by tu mu zadać pierwsze...zastanawiałam się.
-Więc...-podrapałam się po głowie.-twoja pierwsze wrażenie o mnie, gdy mnie zobaczyłeś?-wymyśliłam w końcu.
-Pierwsze co pomyślałem?-kiwnęłam głową.-na pewno chcesz wiedzieć?
-No weeeeż-pospieszałam go.
-Ok. Pierwsze co to było...''Ale ona ładna...'' drugie''Harry mnie zabije jeśli się dowie, że mi się spodobała''.Proszę już wiesz!
-Awwww-zaśmiałam się.-Naprawdę ci się spodobałam?
-Tak.-przytaknął.
-Myślałam, ze masz dziewczynę...
-Hehehhe żaden z nas nie ma dziewczyn.-zdziwiłam się.
-Nawet Liam? Przecież to ideał chłopaka, umie wybierać ciuchy, jest miły, wszystkim pomaga, troszczy się o wszystkich...-zaczęłam wyliczać.
-Nikt nie ma.Nie mamy na to czasu, co chwila jakieś koncert, spotkania. To nie ma sensu.
-Miłość, związek?
-My bylibyśmy daleko a one tęskniły by tutaj tysiące kilometrów dzieliło by nas, uważasz, że to dobre?
-Wolisz mieć dziewczynę, którą kochasz mimo kilometrów, czy być samotny do końca życia?
-Mieć dziewczynę..-zdecydował.
-Więc na co czekasz? Musisz sobie kogoś znaleźć-uśmiechnęłam się.
-Wiesz co? Jesteś świetna! Umiesz doradzić, nakrzyczeć, uderzyć-wyliczał.-Jeszcze nikogo takiego nie spotkałem.Serio, nie kłamie.
-Naprawdę tak myślisz?
-Jasne.-pokiwał głową.
-Awww to miło z twojej strony.
-Obiecasz mi coś?-zapytał. Ciekawe o co mu chodziło.
-Ta jasne-wzruszyłam ramionami.
-Ale ja mówię na poważnie, to co? Zgadzasz się?-byłam ciekawa co to za obietnica ma być.
-Ale...-przerwał mi.
-Nooo proszę.-zrobił minę szczeniaczka.
-Serio mina szczeniaczka w twoim wieku?-przewróciłam oczami.-niech ci będzie mów.
-Obiecasz mi, że już nie będziesz się spotykała z psycholem?-chyba już zdążył wymyśleć przezwisko Nathanowi. Zachichotałam. Jednak nie wiedziałam czy mogę mu to obiecać...byłam rozdarta, przecież dzisiaj
prawie mu wybaczyłam, gdyby nie Harry. Jeśli będę z nim sama to trudno będzie mi się mu sprzeciwić.

CZYTASZ?-SKOMENTUJ Proszę
________________________________________________________________________

Jak widzicie (tam u góry xD) komentujcie to bardzo wiele dla mnie znaczy nawet głupia emikonka.
Nie wiem czy rozdział wam się spodoba. Wiem, ze na razie jest nudno, ale naprawdę wkrótce się wszystko rozkręci.

JAK MYŚLCIE IZZY DOBRZE DORADZIŁA LOUISOWI?

Much love xx

~Isabella Greey
PS> prawie zapomniałam xD jeśli chcecie być informowani zakładka INFORMOWANI i wasze nazwy na TT




7 komentarzy:

  1. Rozdział boski zresztą jak zawsze i co się dziwić. Mam nadzieję, że moja rada się przyda i jak coś pisz. Mam nadzieję, że szybko się pojawi nn. Ludzie komentujcie to jest boskie. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super na newta czekam nwm co jeszcze napisac. Wow. Wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
  3. co ty gadasz? to nudne? chyba raczej nie. super rozdzial ;). nie wiem co jeszcze. hmmm? rozdzial za rozdzialem i bardziej ciekawsze, SUUUPER ♡/ @iharryxon

    OdpowiedzUsuń
  4. Super dziewczyno masz talent !!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz dalej pisz szybko xd @sexythevamps

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam więc komentuje! Świetny rozdział :)
    Pozdrawiam
    RiDa

    OdpowiedzUsuń