poniedziałek, 11 listopada 2013

ROZDZIAŁ 5

          Jak ja nienawidzę rozpakowywać walizek, z resztą pakować ich tez nie lubię...Cóż mi nie da się dogodzić-pokręciłam zrezygnowana głową.Jak zwykle zamiast martwić się czymś ważnym, zadręczałam się jak to nie lubię czegoś robić, czy to jest normalne?Czy może ja już świruje?
          Zdecydowanie coś ze mną nie tak, która siostra tak naskakuje na swojego brata, a potem gada sama do siebie?-Stop musze przestać to robić.Przyszedł już czas, żeby iść do Harry'ego?-zapytałam się w myślach.Nie...lepiej będzie jak jeszcze chwilę poczekam.Stchórzyłam...Usiadłam na łóżku i wzięłam na kolana mojego laptopa, którego już dawno zdążyłam wyciągnąć z torby.Czekając na to, aż komputer się włączy, kolejny raz przyglądam się mojemu nowemu pokojowi.Nie wierzyłam, że Harry zrobił dla mnie coś takiego''a ty go tak potraktowałaś''-odezwał się głos w mojej głowie, a wiecie co było najgorsze, że miał rację.Poczucie winy we mnie rosło z minuty na minutę, ale mimo to stwierdziłam, ze poczekam jeszcze chwilę. Logując się na Twitter'a miałam ochotę napisać każdemu prawdę''Jestem siostrą Harry'ego Styles'a'' i mieć już to wszystko za sobą, ale nie byłam na to gotowa.Napisałam tylko''Mam straszne poczucie winy'', a potem zalogowałam się na Facebook'u, wolałam Twitter'a, ale na fb można było szybciej ze sobą pisać. W mojej skrzynce odbiorczej ujrzałam nową wiadomość, zaciekawiona otworzyłam ją ni patrząc od kogo ona jest. Tym 'kimś' był nie kto inny jak Nathan, westchnęłam i już miałam zamknąć okno w przeglądarce kiedy coś we mnie pękło i postanowiłam odczytać tą wiadomość.

             Isabello, proszę cię! Daj mi szanse, pozwól mi się przeprosić i wszystko wyjaśnić.
             To nie tak jak myślisz, ja nie chciałem z tobą zrywać! Ja cie kocham! Tamto 
             ''zerwanie'' to było jedno wielkie nieporozumienie. Proszę cię odpowiedz, 
                 napisz, gdzie możemy się spotkać, nie ignoruj mnie.


             I co ja miałam mu takiego odpisać?! Po co ja to w ogóle czytam? Po jaką cholerę ja się pytam?!
   Nie umiałam ignorować jakieś wiadomości, jeśli już ją przeczytałam. Postanowiłam mu odpisać, ale nie chciałam się z nim spotkać, tego chciałam uniknąć.


             Cześć Nathan...Posłuchaj...daj mi spokój, nie chcę cię widzieć.Po prostu zapomnij
             o mnie...zapomnij o nas.Strasznie zabolało mnie to co zrobiłeś, żebyś chociaż podał
             powód, ale nie...ty nic nie mogłeś powiedzieć.Nie szukaj mnie!Daj mi święty spokój
             zaczęłam nowe życie i świetnie się z tym czuję.Mam nadzieje, że weźmiesz sobie to
             do serca i przestaniesz do mnie wydzwaniać i wypisywać sms-y.Jestem pewna, ze już
             niedługo znajdziesz nową dziewczynę i o mnie zapomnisz.



      Kliknęłam 'Enter'. Wysłałam tą wiadomość, ale czy dobrze zrobiłam? Może po prostu powinnam to zignorować i żyć tak jakbym nie dostała żadnej wiadomości. Po co pisałam o tej dziewczynie?Zadawałam samej sobie ból, bo nadal go kochałam, a nakłaniałam go do bycia z inną dziewczyną...Tak ze mną stanowczo jest coś nie tak.Chyba powinnam pójść do lekarza? Nim się obejrzałam dostałam odpowiedź jak on tak szybko mógł ją odczytać przecież nie było go na czacie.


           Nie, nie ma takiej możliwości.Ty jesteś moją dziewczyną nikt inny tylko ty!Tylko 
           ciebie kocham! Nie łudź się, że dam za wygraną, poruszę niebo i ziemię, byleby cię 
          znaleźć, wiesz, że na pewno dopnę swego i cię znajdę.Zrobię wszystko, żebyś znowu 
          ze mną była.

      Zaczął mnie irytować tą swoją pewnością siebie.Skąd pewność, że mnie znajdzie? Nie zamierzałam na razie nigdzie chodzić, wątpię, żeby ktoś miał sprawdzić każdy dom tylko, dlatego, że Nathan go o to prosi.
Stwierdziłam, że nie mam ochoty z nim pisać i mam go dość dlatego całkowicie wyłączyłam Facebook'a.Na Twitterze ludzie zapewnili mnie, że na pewno nic takiego się nie stało i na pewno mi przejdzie.Zastanawiałam się, czy powiedzieć Harry'emu o tym, że Nathan chcę mnie szukać...Zastanowię się nad tym dłużej...
      Jednak po chwili poderwałam się z łóżka, bo nie mogłam już wytrzymać, chciałam jak najszybciej wszystko wyjaśnić sobie z Harry'm.Nie pewnym  krokiem podeszłam do drzwi i otworzyłam je.Wyszłam na korytarz i powłóczyłam nogami parę pokojów dalej.Ostrożnie chwyciłam za klamkę i ją nacisnęłam. Otwierając drzwi miałam wrażenie, że ze strachu się trzęsę. Pierwsze co zobaczyłam to duże łóżko, na którym leżał Hazza. Na palcach, niemal bezszelestnie dotarłam do brata i usiadłam na skraju łózka.
-Harry?-cisza-Harry?-znowu cisza-Haaarryyyyy...-znowu nic.-Hazzuuuuś...-po chwili gdy nie otrzymałam odpowiedzi, stwierdziłam, ze nic tu po mnie, więc wstałam i z powrotem chciałam pójść do swojego pokoju, mój uroczy braciszek w ogóle się nie ruszył, dopiero gdy już chwytałam za klamkę usłyszałam ciche:Czekaj. Odwróciłam się i ponownie usiadłam na łóżku.
-Przepraszam Harry! Wiesz, że ja nie chciałam tego mówić, wiem że to nie twoja wina.Nie mam nawet pojęcia, dlaczego to powiedziałam, ja nie chciałam tego powiedzieć-zaczęłam się plątać w słowach, które wypowiadałam.Złapał mnie za rękę i popatrzył mi w oczy.
-Nie ma już o czym mówić.Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem być razem z tobą w domu, ale po prostu nie mogłem, te wszystkie wywiady, koncert i nagrywanie płyt zajęło mój czas.-powiedział.
-Nie musisz mi tego mówić ja o tym doskonale wiem! Czasem byłam zazdrosna o twoje fanki, one miały cię na wyciągnięcie ręki, a ja byłam kilometry od ciebie to było trudne.Mimo wszystko nic mnie nie usprawiedliwia od tego co ci powiedziałam.
-Już...nieważne co się stało-powiedział i mocno mnie przytulił. Nareszcie miałam poczucie, że wszystko między nami zostało wyjaśnione.Harry położył się i pociągnął mnie za sobą tak, że teraz leżeliśmy obok siebie. -No i takie chwile to ja kocham!-powiedział radośnie.
-Ja tez nawet nie wiesz jak bardzo.Nienawidzę się z tobą kłócić, okropnie się wtedy czuje...-wyznałam.
-Ja jeszcze gorzej..
-No chyba nie.
-Tak!
-Nie!-znowu zaczęliśmy się kłócić.
-Niech ci już będzie.-poddał się.
-Oh Yeah!-zaśmiałam się,
-Ale musisz mi coś obiecać...-zaczął
-Co takiego?-zdziwiłam się.
-Będziesz mi o wszystkim mówi, a szczególnie o tym Nathanie, czy do ciebie piszę czy cię dręczy i tym podobne.-powiedział.
-Ale Harry...-nie dokończyłam bo mi przerwał.
-Nie''ale Harry'' tylko ''Oczywiście najlepszy, najprzystojniejszy, najodpowiedzialniejszy, najbardziej opiekuńczy bracie pod słońcem''
-Dobrze niech ci będzie-uśmiechnęłam się.-To w sumie już musze ci coś powiedzieć-powiedziałam cicho.
-No to słucham-uśmiechnął się zachęcająco.
-Napisał dzisiaj do mnie na facebook'u, że chce się spotkać i porozmawiać, ja mu odpisałam, że nie ma takiej opcji i że nie wrócę już do niego...
-No i słusznie-wciął mi się w zdanie.
-Jeszcze nie skończyłam.Potem napisał, że i tak mnie znajdzie i znowu będziemy razem-Harry prychnął.
-No chyba po moim ochranianym trupie.-zaśmiałam się.-Jeśli będzie trzeba to ja dam ci ochroniarza, który będzie go odstraszał...Ej! W sumie to nie jest zły pomysł!-podskoczył na łóżku.
-Po moim nieochranianym trupie.
-Hahhahaha bardzo śmieszne...-''zaśmiał''się.

____________________________________________________________________________
Dodaje wam ten rozdział tak na szybkości bo musze złazić z kompa dlatego nie jest sprawdzony.Za błędy naprawdę przepraszam.

JEŚLI PRZECZYTALIŚCIE TO NAPISZCIE CO SĄDZICIE O ROZDZIALE I CO TRZEBA POPRAWIĆ! ; ) KAŻDY KOMENTARZ COŚ ZNACZY I MOTYWUJE DO PRACY!


Jeśli chcecie być INFORMOWANI wchodźcie w zakładkę 'Informowani'' i zostawiacie swoje NICKI Z TT ; )

MAM NADZIEJĘ, ŻE KTOŚ SIĘ ZAPISZĘ DO INFORMOWANYCH!


Pozdrawiam wszystkich! Do następnego rozdziału!

~Isabella Greey









8 komentarzy:

  1. Pierwsza? Awwww ej to słodkie jak Hazz troszczy sie o swoja siostre. (Moze tak jest w normalnym rodzenstwie xd ja niestety mam malpe w domu xd) *.* wg mnie wszystko bylo ok x do nastepnego @TheVampsJulka

    OdpowiedzUsuń
  2. Super . Kocham kc ♥♥♥♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dodać nic ująć

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuper! Pisz szybko nexta! Zapraszam do mn: http://impossiblestoryab1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. No kurde kiedy wreszcie napiszesz nexta już minoł tydzień a tu nic :C nie wiem czy mam dalej trzymać twojego bloga w ulubionych bo mi tylko zaśmieca jak mic nie piszesz a bardzo mi sie on spodobał więc nie bądz leniem tylkopisz !!!! Chociaż no wiesz ja cie rozumiem możesz mieć tam dużo innychrznych spraw ale no weż napisz coś prosze ... :c. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam internetu już nawet nie chodzi o komputer po prostu nie mam internetu i nawet nie mam jak dodać nexta spróbuje dzisiaj jakimś cudem dodać ale nie wiem czy się uda...bardzo przepraszam ; c

      Usuń
  6. Dakota przeprowadza się z słonecznej Californii do deszczowego Londynu. Nie jest zadowolona z przeprowadzki i w jakikolwiek sposób próbuje zmusić matkę do powrotu. Cała sprawa komplikuje się gdy odkrywa , że poznany przeszło 10 lat temu chłopak - Niall to przyjaciel jej przyrodniego brata . Stara miłość odżywa na nowo do czasu gdy dziewczyna dowiaduje się , że jej wybranek ma już kogoś . Kolejny przyjaciel Louisa - Harry próbuje jakoś pocieszyć brunetkę i bardzo się do siebie zbliżają . Nawet za bardzo . Zapraszam na opowiadanie gdzie miłość i przyjaźń komplikują całe życie . A to tylko jedna zmiana otoczenia . :)
    http://just-the-way-you-are-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg.!!!!!!!!!!! Nobla dawać jej nobla ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń