sobota, 2 listopada 2013

ROZDZIAŁ 3

Sorry, ze tak na początku, ale chce mieć kogoś do informowania XD
Jeśli chcecie być INFORMOWANI wchodźcie w zakładkę 'Informowani'' i zostawiacie swoje NICKI Z TT ; )

MAM NADZIEJĘ, ŻE KTOŚ SIĘ ZAPISZĘ DO INFORMOWANYCH!

_______________________________________________________________________
Dlaczego on musi mnie ciągnąć za rękę chyba umiem chodzić co nie? Nie wystarczyłoby 'Izzy proszę chodź za mną.'' to takie trudne? Pierwsze spotkanie z domownikami nie było najgorsze, wiec może jakoś przeżyje. A ta cała sytuacja z..Zayn'em?Tak chyba to był Zayn...To było trochę dziwne, ale te jego oczy...eh Isabell otrząśnij się-skarciłam się.Więc Harry postanowił mnie zaciągnąć po schodach do nieznanego mi pokoju, który jak się okazało był od dzisiaj MÓJ!-ucieszyłam się po był cudowny...dużo do szczęścia mi nie trzeba ale ten pokój jest jak z moich marzeń.Te wszystkie
rzeczy, kolory. A te schody?! Nie miałam pojęcia co powiedzieć, wszystko była jak ze snów,. Zawsze marzyłam o dużym pokoju, który pokocham od pierwszego wejrzenia i chyba Harry sprawił, że tak się stało. Pokój wyglądał GENIALNIE. Nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa, byłam jak zaczarowana.Zobaczyłam, ze Hazza macha mi przed oczami.
-Haloooo...Izzy...wszystko gra? Nie podoba ci się?Wiedziałem, że czegoś brakuje w tym pokoju. Chłopcy mówili, że jest fajny, a ja ich głupi posłuchałem-zaczął mówić i chodzić w kółko po pokoju.
-Ten pokój, jest...jest-nie wiedziałam co powiedzieć.
-Okropny?-dokończył za mnie.
-Co?! Skąd! On jest świetny! Jesteś najlepszy, kocham cie!-przytuliłam się do niego bardzo mocno.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że ci się podoba.Kamień spadł mi z serca.-uśmiechnął się.
-Sam to wszystko wymyśliłeś?-spytałam.
-Tak! Ciągle wymyślałem coś nowego, i coś nowego.Chłopcy mięli już mnie powoli dość.-zaśmiał się.
-Nie mogę uwierzyć, że sam to wymyśliłeś ten pokój jest idealny!-wyszczerzyłam się.
-Sądzisz, że ja nie mógłbym na coś takiego wpaść?-spojrzał na mnie zdziwiony.
-Nie...Po prostu nie wiedziałam, że czytasz mi w myślach.-tłumaczyłam-marzyłam o właśnie takim pokoju.
-Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że ci się podoba-uśmiechnął się.
-Przyznaj się...ile czasu go projektowałeś?-byłam naprawdę ciekawa, bo jak na niego-uwierzcie-wystrój tego pokoju był aż za dobry nie spodziewałabym się po nim, że wymyśli coś takiego jak ''DREAM'' przywieszone do sufitu, albo te schody.
-No wiesz...ymm...zacząłem 2 lata temu jak się zgodziłaś do nas przeprowadzić-szeroko się uśmiechnął, w ogóle cały czas od naszego przyjazdu się szczerzy.
-Cooo? Aż 2 lata?Chciało ci się?-byłam w dużym szoku.
-Chciałem, żebyś miała wymarzony pokój, żebyś czuła się jak w domu, poza tym już nie mogłem się doczekać twojego przyjazdu, więc zająłem się pokojem dla ciebie.
-Dwa lata przed moim przyjazdem?-otworzyłam szeroko oczy.
-ymmm...nie mogłem się doczekać?-bardziej spytał niż odpowiedział na moje pytanie.
-Mnie się pytasz?-zaśmiałam się.
-Są jeszcze dwie rzeczy, które chcę ci pokazać.To pierwsza-mówił otwierając drzwi w MOIM pokoju.-Oto twoja własna łazienka-otworzył drzwi, a moim oczom ukazało się wnętrze toalety.
-Jest cudowna, nareszcie moja własna łazienka.-zapiszczałam.Kolory świetnie do siebie pasowały.Wszystko było przemyślane i to mi się w tym najbardziej podobało.Tylko te schodki mnie niepokoiły, znając moją koordynację ruchową będę częstym gościem w szpitalach.Chociaż...może nie będzie tak źle...w każdym razie muszę na siebie uważać, co znając mnie nie będzie łatwe...ehh muszę skończyć nad tym myśleć.
-Wiedziałem, że się ucieszysz.Są jeszcze jedne drzwi...-chwycił za klamkę i pchnął drzwi-taaa daa!
-Nie! Niemożliwe...nie zrobiłeś tego!-nie wierzyłam własnym oczom.Przede mną była najprawdziwsza garderoba!Chyba każda dziewczyna rozumie mój zachwyt, prawda? Dodatkowo ta garderoba była zapełniona...
-Wiem, że jest jeszcze mało ubrań, ale w tygodniu gdzieś podjedziemy, bo to są tylko ciuchy na co dzień.-szczęka mi opadła.
-Żartujesz prawda? Tych ubrań jest multum!
-Ale nie ma sukienek, a jak będziesz z nami wychodzić na jakieś przyjęcia musisz mieć co włożyć.
-Wiesz co?Chyba daruję sobie te wasz''przyjęcia''-zrobiłam cudzysłów w powietrzu.
-Nie ma takiej opcji, pamiętasz dlaczego tu jesteś? Musisz nabrać pewności siebie, a gdzie to zrobisz jak nie na przyjęciach dla gwiazd?-zaśmiał się.
-Ty się śmiejesz, a ja nawet teraz jestem tym przerażona, poza tym po co mam gdziekolwiek iść.Nie jestem sławna, nie jestem tobą-zaczęłam swój monolog-to ty śpiewasz w zespole, to ty jesteś tym zdolnym.Ty masz talent, a ja? Ja jestem niezdarą, którą chłopak rzuca bez podania powodu. To za tobą szaleją tysiące ludzi, to na ciebie czekają stadiony zapełnione po brzegi, no na ciebie i czwórkę twoich przyjaciół.To ty jesteś w gazetach to za tobą chodzą paparazzi. To ty masz mnóstwo sławnych osób.Po prostu jesteś GWIAZDĄ, a ja? Po co mnie wciągasz do tego świata, ja tutaj jestem nikim.Nic nie zmieni tego, że ludzie mnie nie znają.Myślisz, że łatwo mi jest w życiu?-otwierał już usta ale mu przerwałam-Nie, nie jest. 3 lata temu wyjechał mój ukochany brat, którego kocham nad życie.Wtedy nie było mi łatwo, co ja mówię było strasznie, strasznie tęskniłam. Nigdy ci tego nie mówiłam, bo nie chciałam, żebyś się tym zadręczał.
-Izzy..ja..ja nie wiedziałem...-zaczął.
-Nikt tego nie wiedział.To ty zawsze byłeś pod ręką kiedy musiałam się komuś wyżalić, to ty mnie zawsze pocieszałeś, ale w pewnym momencie zabrakło mi tego.Gdy przyjeżdżałeś ubierałam maskę mega szczęśliwej dziewczyny, która ma wszystko czego jej trzeba, a wiesz czego mi brakowało?Ciebie brata, który rozśmieszał mnie do łez, z którym często się kłóciłam, któremu mogłam wszystko wygarnąć, bo i tak wiedziałam, że się na mnie nie obrazi, bo mnie kocha.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-zapytał.
-Po co miałabym ci to mówić?Nie mógłbyś nic zrobić...
-Zrobiłbym tak, żeby częściej przyjeżdżać do domu i o wiele, wiele częściej wpadałabyś do mnie.
-Nie Harry, to by nie wyszło...
-Dlaczego?
-Sama nie wiem.Po prostu by nie wyszło i już.
-Nie wierzę, że przez te trzy lata nic mi o tym nie powiedziałaś-pociągnął się za końcówki włosów.
-W sumie nawet teraz nie powinnam ci tego mówić, nie wiem co mnie napadło, przepraszam.-spuściłam głowę.
-Nic z tych rzeczy! Bardzo dobrze, ze wkońcu mi to powiedziałaś-podrapał się po głowie.-już wiem co zrobimy.Teraz będę cię ciągnął za nami wszędzie gdzie będziemy szli, na wywiady, koncerty, spotkania z fanami, będzie super.-cóż moja mina nie wyrażała takiego entuzjazmu.
-Nie wiem czy to dobry pomysł.Mówiłam ci, ze nie chcę żeby ktoś wiedział, że jestem twoją siostrą, nie chcę być obiektem paparazzi.
-Wcześniej czy później i tak to by się wydało, poza tym dziewczyno ty wprowadziłaś się do naszego domu!Myślisz, że nikt się nie domyśli i tak będą wypytywać o ciebie, nie wiem jeszcze czy powiem im prawdę, czy będę coś ściemniać.Wiem, że nasze fanki nie dałyby ci żyć.
-Dlatego ściemniaj coś, może, że ...no nie mam pomysłu, albo może po prostu ukrywajmy mnie ile się da!
-Oszalałaś?-zaśmiał się.-Przecież będę cię zabierał wszędzie gdzie to możliwe.
-Nie musisz tego robić...-zaczęłam.
-Owszem muszę, po tym co mi dzisiaj powiedziałaś stwierdzam, ze musimy nadrobić stracony czas.Zobaczysz jak wszystko się dzieje, jak nagrywamy płyty, dajemy koncerty no i udzielamy wywiadów.
-Na pewno to jest bardzo ciekawe, ale wole prywatność od tych zajęć.
-Nie rozumiesz?Mieszkasz tutaj, za każdym razem gdy będziesz gdzieś wychodzić, do szkoły, do sklepu itd. ktoś może ci zrobić zdjęcie i wtedy rozpęta się istne piekło.''Kto to jest?'', ''Twoja nowa dziewczyna?'', ''Co was z nią łączy?!''. Nie da rady cały czas trzymać cię w domu to byłoby śmieszne.Musisz stawić temu czoła, ja i chłopcy pomożemy co...a Zayn to chyba będzie najchętnieeeeeejszy-specjalnie przedłużył ten wyraz.
-W sumie to nawet nie wiem, który to więc...przykro mi-skłamałam, przecież doskonale wiedziałam kto to.
-Ten, na którego się tak gapiłaś i vice versa.
-Wybacz, ale nie szukam chłopaka nadal zastanawiam się nad Nathan'em.-usiadłam na fotelu.
-On prędzej czy później się opamięta i będzie cię nachodził i tym podobnym, wiesz co wtedy zrobisz?-spytał i usiadł na oparciu obok mnie.
-Wrócę do niego i o wszystkim zapomnę?-wyrecytowałam na jednym tchu.
-O nie, nie, nie nigdy tego nie zrobisz.-niemal krzyknął.
-Ale dlaczego?-byłam zdziwiona.-nadal go ...kocham.
-Niech teraz on cierpi mam przypomnieć jak ty cierpiałaś?
-Skąd możesz to wiedzieć, nie było cię przy mnie!-fuknełam i od razu zatkałam usta ręką.Hazzę zatkało.Strasznie posmutniał i spuścił głowę, loczki bezwładnie opadły mu na twarz.Co ze mnie za idiotka, po co ja to mówiłam?! Myśl, myśl debilko....-Harry...Harry..ja cię bardzo przepraszam ja nie chciałam ci tego powiedzieć, to nie twoja wina...poniosło mnie...wiesz jaka ja jestem, najpierw mówię, a potem żałuję.
Ale ty masz racje...Nie jestem dobrym bratem...Ja nawet nie wiedziałem że masz chłopaka!-znowu pociągnął się za włosy.-nie dzwoniłam tak często jak powinienem to moja wina nic tego nie zmieni..-wstał-zostawię cię, żebyś mogła się rozpakować czy coś...Może zadzwonisz do Ellie albo John'a?Na pewno już się stęsknili-załamał się mu głos. Odchrząknął.-Będę w swoim pokoju...jeśli byś coś chciała to krzycz.-wyszedł.Zostawił mnie samą w pokoju z poczuciem winy, które we mnie coraz bardziej rosło.Co ze mnie za idiotka!Nawet nie możecie sobie wyobrazić jak się teraz czuje, jak jakaś bezuczuciowa suka...

___________________________________________________________________

i to na tyle tego rozdziału! CHCIAŁABYM WAS STRASZNIE PRZEPROSIĆ, NIE MOGŁAM WCZEŚNIEJ DODAĆ TEGO ROZDZIAŁU BO MIAŁAM STRASZNIE DUŻO SPRAWDZIANÓW...A POTEM POPRAW XD

Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.Nie wiem czy jest wystarczająco długi, ale mogę was zapewnić, że już dzisiaj zacznę pisać następny rozdział.

Pewnie nie czytaliście notki pod rozdziałem, ale sobie ją napisałam, wiecie, żeby nie było XD

KOMENTUJCIE BARDZO WAS PROOOSZĘ ; )

~Isabella Greey





2 komentarze:

  1. O chryste . Jak najszybciej kolejny !!!!! Boski .

    OdpowiedzUsuń
  2. *.* Nie spotkałam sie jeszcze z ff takies fabuły! gratuluje pomysłu! :3 pisz, pisz, pisz szybciej!
    @TheVampsJulka

    OdpowiedzUsuń